Jeść, aby żyć, nie odwrotnie

Zapowiada się tak pięknie: cała rodzina razem, zapach choinki, pod drzewkiem prezenty, a niedaleko stół pełen frykasów: zupa grzybowa, barszcz, pierogi, karp… A w lodówce już czekają szynki, schaby, pieczyste i desery…

Jak tu zachować umiar w jedzeniu?

Pewien mędrzec radził, aby jeść po to, aby żyć, a nie żyć po to, aby jeść. W Wigilię większość z nas przed przejedzeniem ratuje to, że niewielu mamy w kraju entuzjastów ryb.


Jednak ucztujemy

Obżarstwo zaczyna się od śniadania w pierwszy dzień świąt, choć nie zawsze. Znam rodziny, które po kolacji wigilijnej idą razem na pasterkę, potem wracają do domu i na stół wędrują świąteczne frykasy. Uczta czasem przeciąga się do wczesnego ranka, a po paru godzinach snu, zmianie zastawy na czystą i uzupełnieniu półmisków, kontynuowana jest od godzin przedpołudniowych.

Zwykle nie potrafimy się oprzeć pokusie i już najedzeni „po szyję” dobijamy słodyczami, tłustymi ciastami i alkoholem. Wtedy jak w banku mamy bóle brzucha, wymioty, podrażnienie wątroby i woreczka żółciowego. Po kilku dniach spędzonych z rodziną za suto zastawionym stołem, najczęściej bez przerw na spacery, czujemy się przemęczeni, zniechęceni i często chorzy z przejedzenia.


Domowe sposoby

Wiele osób, które objadły się ponad miarę i cierpią z tego powodu, przyrzeka sobie, że „to był ostatni raz…”. Niestety, nie spotkałam nikogo, kto by tej obietnicy dotrzymał. I co święta rytuał objadania się powtarza. Co można zrobić, aby pomóc sobie w sytuacji, gdy zjadło się więcej niż powinno?

Najlepiej jest oczywiście zachować umiar i nie doprowadzić się do stanu wymagającego pomocy. Wierzymy, że żadna z naszych Czytelniczek nie obje się nadmiernie, ale może jej się przydać ta wiedza, aby udzielić pomocy innym osobom, z którymi będzie spędzać święta.

Kto chce zachować rozsądek przy jedzeniu, powinien pamiętać o tym, aby długo gryźć każdy kęs. Ochroni to zwolennika umiarkowanej ilości jedzenia przed kolejnym napełnieniem talerzyka przysmakami i szybciej poczuje się syty. Uważnie wybierajmy to, co nakładamy sobie na talerz, starajmy się unikać tłuszczu i potraw przetworzonych. Skuśmy się raczej na te gotowane, pieczone lub duszone.

Jeśli tylko pogoda pozwoli, zaproponujmy wszystkim spacer. To sprzyja szybszemu trawieniu i oddaleniu się od stołu.

Moja zaprzyjaźniona starsza pani twierdzi, że ulgę nadmiernie wypełnionemu żołądkowi sprawi leciutki masaż i zabiegi rozgrzewające. Pomoże mu także picie niegazowanej wody mineralnej. Śluzówkę żołądka ułagodzi napar z rumianku, mięty, dzikiej róży, wywar z kopru włoskiego, z kminku lub siemienia lnianego.

W Internecie znalazłam poradę, o której wcześniej nie słyszałam, ale podaję na wszelki wypadek. Otóż dietetyk z Centrum Medycznego LIM Anna Galczak-Kondraciuk twierdzi, że na przejedzenie pomaga także czerwony barszcz. Najskuteczniejszy jest ten robiony na zakwasie. Wyjątkowo silnym i skutecznym środkiem są – jej zdaniem – również sok z kiszonej kapusty oraz chrzan i czosnek.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    A moja rada: śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi.

  • 2016-03-31 gość

    a w kontekscie sylwestra - pic, aby zyc, a nie odwrotnie ;))