Jaskra oślepia podstępnie

- Jaskra jest chorobą podstępną. Zwykle nie boli, a gdy pojawią się trudności z widzeniem, można już tylko zahamować postęp choroby - uważa prof. Jerzy Szaflik.

Jaskra to choroba nerwu wzrokowego, najczęściej spowodowana podwyższonym ciśnieniem wypełniającego oko płynu - cieczy wodnistej - przypomniała prof. Marta Misiusk Hojło. Jest jedną z najczęstszych przyczyn utraty wzroku. Choć może rozwinąć się u każdego, dotyka przede wszystkim osób po 45. roku życia, chorych na cukrzycę, krótkowidzów oraz członków rodzin, w których występowała jaskra.

Ponad połowa chorych na jaskrę nie zdaje sobie z tego sprawy. W naszym kraju jest ich mniej więcej 700 tysięcy, leczonych tylko ok. 65 tysięcy. Na świecie problem ten dotyczy około 70 milionów ludzi.

W nieleczonej jaskrze stopniowa utrata wzroku prowadzi najpierw do ograniczenia pola widzenia („widzenie tunelowe"), a następnie do całkowitej utraty wzroku. Pacjenci często zgłaszają się do lekarza dopiero, gdy doszło do poważnych uszkodzeń. Wtedy można tylko zatrzymać postęp choroby. Jeden z pacjentów prof. Szaflika zauważył, że nic nie widzi prawym okiem dopiero, gdy coś wpadło mu do lewego i zakrył je ręką - wcześniej wydawało mu się, że widzi dobrze.

By uniknąć takich sytuacji, trzeba korzystać z każdej okazji do zbadania oczu - np. przy okazji dobierania nowych okularów. To, że w jednym badaniu nie stwierdzono jaskry, nie oznacza, że nie wystąpi ona za kilka lat. Dlatego trzeba badać się systematycznie - zwłaszcza po 40. roku życia. Osoby z grupy ryzyka powinny się badać co roku.


- Samo badanie ciśnienia w oku nie wystarczy, bo istnieje postać jaskry przebiegająca bez podwyższonego ciśnienia wewnątrzgałkowego - zastrzega dr Iwona Grabska-Liberek. Do uszkodzenia nerwu wzrokowego może prowadzić na przykład za mały dopływ krwi, związany z miażdżycą, skurczem naczyń czy zbyt niskim ciśnieniem krwi.


Znacznie pewniejsze jest badanie dna oka - dzięki niemu można wykryć ewentualne uszkodzenia i kontrolować skuteczność leczenia. Ważną rolę odgrywa także badanie zakresu pola widzenia. Bardziej specjalistyczne techniki to laserowa tomografia nerwu wzrokowego (HRT) i laserowe pomiary grubości włókien nerwowych siatkówki (GDx, OCT).


Leczenie jaskry - dostosowane do zaawansowania choroby i wieku pacjenta - polega przede wszystkim na podawaniu leków - prostaglandyn, prostamidów, beta-blokerów i inhibitorów anhydrazy węglanowej (w formie kropli do oczu). Ważne jest systematyczne ich stosowanie. Na szczęście prostaglandyny są już od pewnego czasu na liście leków refundowanych.

Jak zaznacza prof. Szaflik, konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki, preparaty łączące działanie kilku leków są skuteczniejsze, ponieważ pacjentowi łatwiej jest zakraplać jeden lek raz czy dwa razy dziennie niż kilka preparatów po kilka razy dziennie. Od 16 marca takie leki będą refundowane - czyli będą kosztowały najwyżej 5 zł, a nie ok. 100 zł.


Niestety, w początkowej fazie choroby korzyści z podawania leków mogę się pacjentowi wydawać dyskusyjne. Po podaniu kropli nie czuje się on lepiej ani nie widzi ostrzej - a bywa, że oko czerwienieje. Jednak dzięki lekom nie dochodzi do dalszych - nieodwracalnych - uszkodzeń.

W niektórych wypadkach wykonuje się zabiegi chirurgiczne lub laserowe. Przy rzadkiej jaskrze dziecięcej niezbędne jest leczenie operacyjne, które pozwala wytworzyć drogę odpływu nadmiaru cieczy z oka.

Autor: (PAP)

Komentarze