Jakim jesteś pacjentem?

Kiedy zachorujemy, szukamy jak najlepszego specjalisty. Wierzymy, że nasze zdrowie spoczywa w rękach lekarzy. Gdyby jednak głębiej się zastanowić, to ich rola jest mocno ograniczona przez nas – pacjentów. Wszystko zależy bowiem od tego, czy i w jaki sposób przestrzegamy zaleceń.

Dawka Kowalskiego

Grzechem głównym polskich pacjentów jest „dostosowywanie” dawki leków do swojego widzimisię lub samopoczucia. Farmaceutyki mają na opakowaniach rozmaite liczby np. 500, 12, 300. Popularne jest przekonanie, że „pięćsetka” jest „mocna”, a „dwunastka” - „słaba”.

Tymczasem bez jednostek nie mamy żadnej wiedzy na temat dawki leku. To osławione 500 czy 750 może być wyrażone np. w μg (mikrogramach). Poza tym każdy specyfik działa na organizm inaczej. Dlatego w niektórych przypadkach 500, 750 czy tysiąc to najmniejsza działająca na organizm dawka, w innych dwunastka czy czternastka to bardzo dużo.

Jednak pacjenci często myślą: „dostałem aż 500, może będę brał po pół tabletki, bo nie jestem chyba aż tak mocno chory”. Może się okazać, że owe 500 jest minimalną dawką terapeutyczną, czyli mniejsza ilość leku nie leczy. Jakie są tego skutki? Wydłuża się czas trwania choroby, może dojść do jej zaostrzenia. Poza tym chory marnuje pieniądze, bo wydał je na lek, który w takiej ilości nie ma szansy zadziałać. Niepotrzebnie obciąża także wątrobę.

Czasem, przy wyjątkowo złym samopoczuciu, kusi nas, aby zażyć podwójną ilość przepisanego farmaceutyku. To może skończyć się wieloma działaniami niepożądanymi a nawet zatruciem! Najlepiej więc zawsze przyjmować przepisaną dawkę. Pamiętajmy też, że antybiotyki zawsze należy stosować przez określony czas. Nie wolno przerywać kuracji nawet, jeśli poczujemy się już zupełnie zdrowi. Wcześniejsze zaprzestanie leczenia sprawia, że w organizmie pozostają najbardziej odporne drobnoustroje. Przez to przy następnym zachorowaniu znacznie trudniej jest znaleźć lek, który będzie skuteczny.


To na mnie nie działa...

Kolejnym błędem jest odstawianie leku po kilku dniach, w przeświadczeniu, że nie przynosi on pozytywnych efektów. Wiele preparatów zaczyna działać dopiero po kilku tygodniach, mimo to są to doskonałe leki. Odstawienie ich po tygodniu jest błędem. Preparaty na cukrzycę typu drugiego i nadciśnienie, należy brać systematycznie.

Niedopuszczalne jest stosowanie ich tylko wtedy, kiedy wyniki samodzielnych pomiarów są nieprawidłowe. Jeśli więc obudziłeś się z dobrym ciśnieniem, musisz zażyć leki. Nie po to, aby obniżyć to, które masz dzisiaj, ale po to, aby jutro wynik również był zadowalający. Pamiętaj, że Twoja choroba, choć nie boli, niszczy Twoje serce. I to znacznie bardziej niż leki. Potraktuj więc farmaceutyki jak inwestycję w zdrowie. Osoby z podwyższonym ciśnieniem lub poziomem glukozy mają więcej powikłań i żyją krócej.


Przywiązani do tradycji?

Jest wiele schorzeń w których rozpoczęcie zdrowego trybu życia jest najlepszym sposobem leczenia. Trudno się nam z tym jednak pogodzić. W badaniach dotyczących profilaktyki nie wypadamy niestety za dobrze. Uważamy, że kiedy już coś nam dolega, lekarz powinien ten stan poprawić, bez zmuszania nas do wyrzeczeń. Najlepiej tabletką lub operacją. Wielu pacjentów słysząc „powinien pan schudnąć i rzucić palenie”, czuje wewnętrzny sprzeciw. Tym silniejszy, im objawy choroby są mniej dotkliwe. Jesteśmy przywiązani do tradycyjnego schabowego i dymka.

Lepiej poprawiać stan swojego zdrowia wtedy, kiedy jest on jeszcze satysfakcjonujący. Tylko wtedy możliwe jest uniknięcie zmian, które mogą okazać się nieodwracalne. Zmiana nawyków u osoby z chorobą wieńcową przed pierwszym zawałem, może sprawić, że nigdy on nie wystąpi. Jeśli dany pacjent opamięta się dopiero po tym przykrym zdarzeniu, jego serce nigdy nie wróci do poprzedniej sprawności.


Badania profilaktyczne

Pod tym względem widać znaczną poprawę. Wciąż jednak zdarzają się kobiety, które odwiedzały ginekologa tylko w okresie ciąży. Jeśli i Ty nie masz czasu na wizytę u lekarza, zastanów się, ile będziesz go potrzebować, jeśli za kilka lat okaże się, że masz raka.

Regularnie kontroluj poziom glukozy we krwi, ciśnienie tętnicze i morfologię. Po 45 roku życia konieczne jest badanie kału na krew utajoną. W sumie może 45 minut rocznie. Naprawdę nie masz na to czasu? Pamiętaj, lepiej zapobiegać niż leczyć.

Autor: Marta Mozol-Jursza

Komentarze