Jak wypocząć? Posłuchaj, jak rośnie trawa

O sztuce wypoczywania pisze się podręczniki i traktaty naukowe. A tymczasem, zamiast czytać poradniki i w popłochu przeglądać strony internetowe biur podróży, należy zadać sobie proste pytanie: „Jak ja chcę wypocząć?“

Efektywny, aktywny, atrakcyjny, niezapomniany, pełen emocji, ekstremalny – to tylko niektóre przymiotniki dopełniające wypoczynek XXI wieku. Trudno znaleźć takie określenia jak: spokojny, dopasowany do potrzeb, odprężający, czy po prostu przyjemny.

Nie ma uniwersalnego sposobu wypoczywania. Każdemu z nas wakacje kojarzą się z czymś innym. Jedni uwielbiają głośną Ibizę, zatłoczone hiszpańskie wybrzeża, a dla innych – wymarzonym sposobem będzie dwutygodniowe rozwiązywanie krzyżówek na podmiejskiej działce. Warto więc, zanim wyjedziemy z domu, wymyślić sobie swój wypoczynek. Jeśli zdamy się w wakacje na przypadek i bezwolne mijanie czasu, może się okazać, że nasz urlop właśnie się skończył, a my ani trochę nie zdążyliśmy odpocząć. Powinniśmy więc zwrócić uwagę na to, jak chcemy się czuć po powrocie do domu.

– Dobrze jest wyobrazić sobie cel urlopu. Czy pragniemy się po prostu przewietrzyć zmieniając klimat, kraj, miejsce, czy może zrobić sobie dogłębną „liposukcję kory mózgowej“ wyjeżdżając na odludzie, albo odreagować stres „na dużej adrenalinie“? Na te pytania warto sobie odpowiedzieć przed wyruszeniem z domu – radzi Piotr Mosak, psycholog i psychoterapeuta.


Trochę fizjologii

Zeby przeżyć niezapomniany urlop, dobrze jest wiedzieć coś nieco o fizjologii urlopowicza. Pamiętajmy przede wszystkim o tym, żeby trochę porozpieszczać swój żołądek. Zamiast pochłanianych w pośpiechu frytek z kebabem, zasiąść na aromatyczną sałatą z kozim serem i kiełkami słonecznika. W końcu naszym jelitom także należy się urlop. Niech każdy posiłek robi z nas lekkich ludzi, unikajmy także dużej ilości napojów gazowanych.

Nie warto przesadzać z alkoholem: jeżeli urlop trwa dziesięć dni – każda doba jest zbyt drogocenna, aby marnować ją na całodzienny ból głowy. Dwa kieliszki czerwonego wina w zupełności wystarczą. Palacze niech pod żadnym pozorem nie rzucają w czasie wakacji nałogu – bo przeżyją piekło odstawienia zamiast upragnionego urlopowego raju. Dobrze byłoby jednak, gdyby ograniczyli liczbę wypalanych papierosów.

Wymarzone wakacje to także odpowiednia ilość snu, o czym zwykle się zapomina, bagatelizując: „Wyśpię się po powrocie do domu“. Nie ma błędniejszego myślenia, ponieważ w czasie pracy deficyt snu tylko wzrasta i organizm nie ma szansy się zregenerować. Jak podkreśla Jacek Santorski w wydanej niedawno książce „Wskazówki na dobre i złe czasy“: „Trzeba zapewnić sobie sześć-siedem godzin regeneracji, by dobrze funkcjonować. Energia odnawia się w rytmie dobowym. Jeżeli nie odbudowujemy jej strat w ciągu doby, to zaciągamy niespłacalny dług energetyczny w zapasach energii“.

Dlatego wspaniały wypoczynek to dostateczna ilość snu, byle nie za dużo – bo to także niezdrowe. – W czasie wakacji warto się ruszać, ale na pewno nie forsować. Przeciążenie mięśni i stawów jest gorsze od leżenie do góry brzuchem – radzi Piotr Mosak. – Najlepsze formy to „niezobowiązujący ruch młodzieżowy“, powrót do dzieciństwa: gra w kometkę, pływanie rekreacyjne, gra w ping-ponga. Najlepiej poszukać kogoś do towarzystwa, dobrze jest pograć z własnymi dziećmi, obie strony będą zachwycone.


Oczy precz od ekranu!

Jeżeli nie jest to komedia romantyczna lub inny, równie relaksujący film, o ekranie komputera czy telewizji powinniśmy w czasie urlopu zapomnieć – ta najlepszy wypoczynek dla naszego mózgu. Zamiast tego pogimnastykujmy szare komórki w inny sposób: podziwiając krajobraz (zmiana planów widzenia dobrze regenruje) lub sięgając do bardziej przyziemnych rozrywek. – Zwykłe scrabble, szachy, gry strategiczne (ale nie na komputerze), brydż, rozwiązywanie krzyżówek lub szarad, działa rewelacyjnie – podkreśla Piotr Mosak. – Świetnie jest zabawić się w nie w gronie znajomych. We wszystkich tych przypadkach ćwiczymy inny niż „pracowy“ sposób myślenia.

Psycholog podpowiada też najlepszy, jego zdaniem, sposób, aby jak szybko uwolnić się od myślenia o pracy. Ponieważ iluzją jest wyłączanie komórki, warto jest na niej nagrać wakacyjną wiadomość następującej treści:

„Jeżeli NAPRAWDĘ nie potrafisz poradzić sobie sam z problemem, proszę, nagraj wiadomość“. – Gwarantuję, że współpracownicy, ale także nawet sam szef będą mieli opory przed nagraniem wiadomości. W końcu nikt nie chce się przyznać do tego, że sobie z czymś nie może poradzić i wydzwania do kolegi zażywającego wywczasów – mówi Piotr Mosak.

A propos kolegów i koleżanek z pracy: unikajmy spędzania wakacji w ich towarzystwie. Pozwoli nam to przeżyć bezpiecznie urlop bez prowadzenia rozmów o pracy, których i tak nie uniknęlibyście, mimo solennego przyrzeczenia na początku wakacji: „O pracy ani mru mru“.


Rozpieszczaj się i nie stroń od marzeń

Dobrze jest przed urlopem przeczytać świetną książkę szwedzkiego pisarza Ulfa Starka pt. „Jak mama została Indianką“. To książka dla dzieci, ale dorośli wyniosą z niej wiele. Akcja toczy się podczas jednego wakacyjnego dnia, kiedy znudzony ośmioletni Ulf, postanawia zabawić się w Indianina. Jego pomysłem nie jest zachwycony ani wujek, ani babcia, ani tata. Kiedy z pomalowaną twarzą dociera do kuchni, widzi mamę zajętą jak codzień smażeniem kotletów. “Jestem Wielką Smutną Spalenizną” – wzdycha mama przewracjąc kotlet na drugą stronę. – “Jestem wakacyjnym niewolnikiem bladych twarzy”. Wtedy mały Ulf “uwalnia” mamę z niewoli. Ona rozpuszcza włosy, maluje sobie szminką twarz w dzikie wzory, przygważdża niedosmażone kotlety nożem do drzwi i wybiega z synem z domu. Pływają, łowią ryby, a mały Ulf po raz pierwszy widzi mamę skaczącą z wysokiej skały do wody.

Wakacje są właśnie po to, by odrobinę wrócić do siebie, do swoich na co dzień skrywanych marzeń, swojego “ja” – przykrytego biurowym uniformem i stosem zakazów i nakazów. Dlaczego tak trudno mądrze i dobrze wypocząć? Bo zatraciliśmy zdolność bycia dla siebie dobrymi i uważnymi. Dajemy się nakręcać reklamowym hasłom o niezapomnianych, egzotycznych, pełnych wrażeń, nieokreślonych w gruncie rzeczy, wakacjach. - Wypoczynek powinien być realizacją buddyjskiego stwierdzenia: “Nie będzie szczęśliwy ten, kto nie słyszy, jak rośnie trawa” – radzi Piotr Mosak.

A my, zamiast się wyciszyć, chcemy osiągnąć ten bliżej niesprecyzowany wspaniały relaks, a tak naprawdę nie wiemy, co on dla nas oznacza. Pierwszym więc pytaniem, jakie powinniśmy sobie zadać jest: „A jaka/jaki jesteś?“, „Co sprawia ci przyjemność?“. Wtedy będziemy wiedzieli, w którą stronę wyruszyć. I każdy, bez wyjątku, nawet mama kilkumiesięcznych bliźniąt, ma w czasie wakacji prawo odsapnąć. Podczas wypoczynku bądźmy pozytywnymi egoistami: rozpieszczajmy siebie najbardziej, a swoich bliskich także – ale bez przesady.

Bo wakacje są także po to, żeby pomarzyć. O czym? O następnych wakacjach.

Autor: Krystyna Romanowska

Komentarze