Jak przygotować się do maratonu

Jeśli czegoś gorąco pragniesz cały Wszechświat będzie dążył do tego, abyś to osiągnął – pisał Paulo Coelho w „Alchemiku”. Tę prawdę maratończycy powinni wziąć sobie do serca. Maraton jest w stanie przebiec prawie każdy, pod warunkiem, że odpowiednio się do niego przygotuje i rzeczywiście chce osiągnąć cel, jakim jest meta maratonu.

Liczy się cel

Najważniejsze jest wyznaczenie celu i jego konsekwentna realizacja. Jednak ambicja, to również zagrożenie dla maratończyka, ponieważ zbyt intensywne przygotowania mogą zakończyć się kontuzją lub „zajechaniem” organizmu. Dlatego niezwykle ważne jest stosowanie planu treningowego opracowanego przez doświadczonego maratończyka, którego realizacja będzie uwzględniała podpowiedzi naszego organizmu.

Jeżeli startujemy od zera, to na przygotowanie do maratonu potrzebujemy około pół roku. Teorii i sposobów przygotowania się do maratonu jest tyle ilu biegaczy. Dla początkującego biegacza najlepsza będzie sprawdzona metoda – mogą to być np. plany treningowe opracowane przez Jerzego Skarżyńskiego, maratończyka i autora książek o bieganiu. Jego plan dla debiutantów zakłada przygotowanie w 26 tygodni, przy bieganiu cztery razy tygodniowo. Przy każdej metodzie warto słuchać swojego organizmu i modyfikować plan według jego reakcji (zwiększać, częściej jednak zmniejszać intensywność treningów lub wydłużyć okres przygotowania).

Początkowo musimy przyzwyczaić nasz organizm do nowego stylu życia i wysiłek dawkować sobie bardzo ostrożnie. Biegi przerywane muszą być marszami, a stopniowo czas pierwszych będzie się wydłużał, a drugich skracał. Dopiero po około dwóch miesiącach początkowego biegacza będzie stać na biegnięcie bez przerwy około pół godziny.


Rozgrzewka

Niezwykle ważne w treningu maratończyka są rozgrzewki, które przygotowują mięśnie do wysiłku. Tylko przy dobrze rozgrzanych i rozciągniętych mięśniach możemy uniknąć kontuzji, która zniweczyłaby nasze przygotowania do biegu. Po 2 – 3 miesiącach przygotowań przebiegany tygodniowo dystans powinien wynosić od 30 do 40 kilometrów tygodniowo, przy czym raz w tygodniu trening powinien być zdecydowanie dłuższy niż w pozostałe dni.


Pokonać ból

Każdy profesjonalny sportowiec cierpi na jakiś drobny uraz i żyje na co dzień z lekkim bólem. To samo w pewnym stopniu dotyczy również biegaczy. Bóle mięśni, stawów, obtarcia to dolegliwości, z którymi zmaga się większość biegaczy. Nie ma jednej recepty, na to jak reagować na ból. Po prostu trzeba wnikliwie obserwować swój organizm i poznawać jego możliwości.

Pokonanie bólu podczas biegu jest możliwe, ale naraża nas na poważną kontuzję. Zwykle ból jest sygnałem ostrzegawczym przed jakimś poważniejszym zagrożeniem, dlatego nie powinniśmy go ignorować, bo treningi mogą skończyć się poważną kontuzją. Urozmaiceniem w dość monotonnych codziennych treningach mogą być stary na krótszych dystansach (10, 15 km, półmaraton) odpowiadającym naszemu aktualnemu wytrenowaniu. Atmosfera tych biegów jest niepowtarzalna, jednak nie zastąpi codziennego, mozolnego treningu, na końcu którego zawsze musimy widzieć cel – metę maratonu.

Autor: Daria Kaczmarek

Komentarze