Jak odróżnić katar sienny od zwykłego

Katar sienny czy wręcz gorączka sienna były dawniej określeniami opisującymi objawy, pojawiające się u rolników w czasie sianokosów. Dziś sezonowo pojawiający się katar nie musi mieć nic wspólnego ani z letnimi upałami, ani z sianem. Przyczyną alergicznego nieżytu nosa, bo tak również nazywane jest to schorzenie, mogą być pyłki różnych roślin, nie tylko traw.

Zwykły katar, wynikający z przeziębienia, rozwija się w pewien charakterystyczny sposób. Często najpierw pojawia się drapanie w nosie i gardle oraz ogólne złe samopoczucie. Dopiero potem dołącza katar, z początku wodnisty, potem gęstniejący. Po kilku dniach przeziębienie ustępuje.


Pojawienia się kataru siennego nie muszą poprzedzać żadne objawy. Zwykle rozpoczyna się on gwałtownie, po kontakcie z alergenem. Nos swędzi i leje się z niego nieprzerwanie wodnista, bezbarwna wydzielina. Chory nie ma gorączki, ale czuje się, jakby ją miał. Po salwach kichnięć, których w serii bywa nawet przeszło 20, jest zwyczajnie wyczerpany. Co gorsza, mimo że z nosa nie przestaje się lać, pojawia się jednocześnie uczucie zatkania nosa. Łzawić zaczynają oczy, nierzadko i one niemiłosiernie swędzą. Głos staje się nosowy, chory słyszy go inaczej niż zwykle, jakby od środka. – W wyniku obrzęku śluzówek może dojść do przejściowego upośledzenia funkcji trąbek słuchowych – uczucia zatkania uszu, świądu. Pacjenci często mówią, że czują się, jakby mieli watę w uszach – obrazowo rzecz przedstawia dr nauk medycznych Bożena Ludwikowska, specjalista chorób nosa, uszu, gardła i krtani, specjalista alergolog.

U osób z ciężką postacią alergii na tym się jednak nie kończy. Pyłkowica, która z początku objawia się katarem siennym, może z czasem dawać i inne objawy. Jeśli chory, u którego one wystąpiły, nie podejmie leczenia, może doprowadzić do rozwinięcia się astmy oskrzelowej.


Lekkie i liczne

Alergologia to bardzo szeroka dziedzina wiedzy medycznej, która ciągle dynamicznie się rozwija. Dzięki temu wiedza, którą dziś dysponują lekarze jest znacznie większa od tej sprzed kilku czy kilkudziesięciu lat. Pozwala to m.in. twierdzić, że istnieją cztery grupy pyłków dających się we znaki alergikom. Najwcześniej, czasem już w styczniu, zaczynają pylić drzewa. Najpierw leszczyna i olcha, później brzoza, platan, dąb. – W Grecji są to natomiast cyprysy, o których warto jednak i u nas wspomnieć, bo jest to roślina, którą coraz częściej sprowadzamy do naszego kraju – dodaje dr Bożena Ludwikowska.

Najprostszy kalendarz pylenia pokazuje, że lato to okres intensywnego kwitnienia traw i zbóż, a koniec lata i jesień to dominacja pyłków chwastów, zwłaszcza bylicy i komosy. Na przełomie – w końcu lipca i w sierpniu – dokładają się zarodniki grzybów pleśniowych, które są bardzo lekkie, szybko się przemieszczają i łatwo wnikają do dróg oddechowych. Nie wywołują więc problemów skórnych, nie podrażniają nosa i oczu, alergia na nie manifestuje się natomiast dusznościami.

– Przy okazji warto podkreślić, że biały puch, lecący z topoli, który obwiniamy o wywoływanie alergii, wcale nie jest groźny, drzewa te kwitną bowiem wcześniej i wówczas pylą – podkreśla dr Bożena Ludwikowska. – Najczęściej alergikom nie szkodzą też pyłki drzew owocowych, które są ciężkie i lepkie, przez co nie przenoszą się tak łatwo. Oczywiście, jeśli ktoś przycina drzewa owocowe w trakcie kwitnienia, wystawiając się tym samym na wzmożone oddziaływanie ich pyłków, może również odczuć skutki uczulenia. Generalnie jednak alergię wywołują lekkie, liczne pyłki roślin wiatropylnych.


Likwidują świąd, wydzielinę, obrzęk

Na rynku dostępnych jest, także bez recepty, wiele leków łagodzących objawy kataru siennego. Samodzielnie można zaaplikować sobie leki ograniczające produkcję histaminy w organizmie (ale bez kontaktu z lekarzem róbmy to jedynie na krótką metę) i preparaty z kromonami, które działają ochronnie na komórkę tuczną. Te ostatnie środki warto stosować zwłaszcza w przypadku, gdy spodziewamy się łzawienia i świądu oczu, czyli zanim jeszcze wystawimy się na działanie alergenów, a więc na przykład przed wyjściem na dwór.

– Bardzo skuteczne są steroidy wziewne stosowane do nosa – mówi dr Bożena Ludwikowska. – Musi je jednak przypisać lekarz. Działają miejscowo, więc są bardzo bezpieczne. Co ogromnie ważne, niwelują wszystkie objawy alergii w nosie, zmniejszają nasilenie objawów ocznych, poprawiają też komfort trąbek słuchowych. Nawet zażycie dużych dawek nie wywołuje poważnych skutków ubocznych, głównie jest to uczucie wysuszenia, ewentualnie niewielkie krwawienia.

Generalnie leki działające antyhistaminowo likwidują świąd i wydzielinę, glikokortykosteroidy zmniejszają obrzęk, co jest w przypadku kataru siennego bardzo ważne, bo to właśnie obrzęk powoduje uczucie zapchania nosa, nie pozwala go oczyścić, obrzęk śluzówki odpowiedzialny jest też za dyskomfort w uszach.


Gdy zwykle leczenie zawodzi

W przypadku pyłkowicy często stosuje się odczulanie. Metodę tę wykorzystuje się w sytuacjach, gdy obok dodatnich testów występują kliniczne objawy choroby, a więc gdy jest pewność, że to nie tylko skóra niewspółmiernie reaguje na zagrożenie, jakim jest alergen. – Dodatnie testy mamy u około 30 procent badanych, ale to nie znaczy, że wszystkie te osoby są alergikami – podkreśla dr Bożena Ludwikowska. – Świadczy to jedynie o predyspozycji do zachorowania, podobnie jak występowanie alergii w najbliższej rodzinie. Odczulanie wdrażamy jedynie w przypadkach, gdy podstawowe leczenie farmakologiczne nie przynosi efektów, jeśli stan chorego z sezonu na sezon jest coraz gorszy, bo objawy alergii nasilają się i zagrażają pojawieniem się astmy.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze