Jak grom z jasnego nieba

W Polsce każdego roku rejestruje się przynajmniej 70 tys. udarów mózgu. Z tego powodu umiera co czwarty chory, a wielu pacjentów nie odzyskuje sprawności. ​Rozmowa z dr. hab. n. med. Grzegorzem Kozerą, kierownikiem Kliniki Neurologii Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy, prezesem Polskiego Towarzystwa Udaru Mózgu oraz przewodniczącym Sekcji Neurosonologii Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Panie docencie, mówi się, że obecnie największą przeszkodą na drodze do skutecznego leczenia udarów mózgu w Polsce jest to, że ludzie nie znają objawów udaru i często w razie ich wystąpienia zwlekają z wezwaniem pogotowia. Czy tak jest w istocie?

Rzeczywiście jest to w tej chwili jedna z kluczowych przeszkód w zapewnieniu szybkiej i efektywnej pomocy chorym z udarem mózgu. Znajomość objawów udarów w społeczeństwie jest niezadowalająca. Z badań ankietowych wynika, że mniej niż połowa Polaków potrafi wymienić przynajmniej jeden z objawów udaru, a znikomy odsetek zna wszystkie objawy tej choroby.

Jakie wobec tego są typowe objawy udaru, które powinny nas zaniepokoić?

Po pierwsze – nagłość zachorowania. Kiedyś mówiono „niech cię szlag trafi”. Szlag, w języku niemieckim oznacza udar, czyli coś gwałtownego, przychodzącego nagle jak przysłowiowy grom z jasnego nieba. To powiedzenie dobrze obrazowało nagłość wystąpienia objawów. Ponieważ objawy udaru wynikają z uszkodzenia mózgu, najczęściej są to zaburzenia mowy, zaburzenia siły mięśniowej, czyli osłabienie ręki, nogi, wykrzywienie twarzy. Innymi objawami mogą być zawroty i bardzo silne bóle głowy, wymioty, utrata przytomności, zaburzenia widzenia. Zaniepokoić powinny nas również nagłe zaburzenia lub utrata pamięci.

Udar mózgu może być krwotoczny lub niedokrwienny, a ten ostatni stanowi aż 80 proc. udarów.

Nawet 85 do 90 proc., na szczęście, ponieważ udar niedokrwienny możemy skuteczniej leczyć. Jest on spowodowany zamknięciem naczynia krwionośnego i w konsekwencji niedokrwieniem obszaru w mózgu zaopatrywanego w krew przez niedrożną tętnicę. Udar krwotoczny występuje dużo rzadziej, ale jego przebieg jest bardziej gwałtowny, a rokowania dużo gorsze. Dochodzi wówczas do pęknięcia naczynia i przedostania się krwi do mózgu – tak zwanego wylewu. Często towarzyszy temu nagły ból głowy i utrata przytomności.

Udary mózgu występują nie tylko u ludzi starszych, prawda?

Tak, z tym że najczęściej choroba dotyka osób w starszym i podeszłym wieku, średnio około 70. roku życia. Niemniej jednak udar mózgu występuje także u ludzi młodych, przed 50. rokiem życia, a także u dzieci. U młodych pacjentów udar mózgu jest często spowodowany chorobami serca oraz przyczynami genetycznymi, negatywny wpływ mają również środki antykoncepcyjne, palenie tytoniu oraz stosowanie substancji psychoaktywnych.

Mówi się też, że przyczyny udarów mogą być modyfikowalne i niemodyfikowalne.

Tak, w pierwszym przypadku możemy ich uniknąć lub zmniejszyć negatywny wpływ takich czynników. Na przykład skutecznie lecząc nadciśnienie tętnicze, które stwierdzane jest aż u 70 proc. chorych z udarem mózgu, możemy zmniejszyć liczbę zachorowań przynajmniej o jedną trzecią. Innym czynnikiem modyfikowalnym jest hipercholesterolemia, czyli zaburzenia lipidowe, które występują u połowy chorych z udarem mózgu. Ważnym czynnikiem ryzyka jest też również cukrzyca, którą obserwujemy u jednej piątej osób z udarem, oraz – szczególnie u osób starszych – migotanie przedsionków. Niestety, nadal jedna piąta pacjentów z udarem pali papierosy. Do czynników modyfikowalnych zaliczamy również nadwagę, otyłość, a także brak aktywności fizycznej, co może spowodować ponad dwukrotny wzrost ryzyka wystąpienia udaru. Jeśli chodzi o czynniki niemodyfikowalne, najważniejsze są schorzenia genetyczne, na które nie mamy wpływu, wiek oraz płeć: mężczyźni częściej zapadają na tę chorobę.

Panie docencie, jak należy postępować w chwili wystąpienia podanych wcześniej objawów? Pamiętajmy o szybkim czasie reakcji pacjenta lub jego rodziny.

W przypadku wystąpienia objawów udaru mózgu czas jest sprawą kluczową. Mówimy nawet o tak zwanej złotej godzinie, czyli okresie pomiędzy wystąpieniem pierwszych objawów choroby a dotarciem pacjenta do szpitala. Obecnie wiemy, że ta pierwsza godzinna jest dla życia i zdrowia pacjenta niezwykle istotna.

Porozmawiajmy o leczeniu udaru. Jakie nowoczesne metody terapii stosuje się w przypadku udarów? Zacznijmy od trombolizy. Na czym ona polega, jak ocenia pan skuteczność tej metody i jakie muszą być spełnione warunki do jej zastosowania?

Leczenie trombolityczne, które jest w tej chwili standardową metodą terapii udaru niedokrwiennego mózgu, polega na zastosowaniu leku, który rozpuszcza skrzep i udrożnia naczynia. Trombolizę możemy zastosować maksymalnie do 4,5 godziny po wystąpieniu pierwszych objawów, jeżeli oczywiście nie ma przeciwwskazań medycznych.

Czy tromboliza jest finansowana przez NFZ?

Tak, to leczenie jest w całości refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Dla chorych po udarach mózgu pojawiła się nowa w naszych szpitalach, podobno przełomowa metoda leczenia – trombektomia mechaniczna, czyli metoda wewnątrznaczyniowa. Na czym ona polega?

Jest to nowa metoda, która poszerza nasze możliwości terapeutyczne w przypadku, gdy niemożliwe jest włączenie trombolizy dożylnej lub jest ona nieskuteczna. Jak sama nazwa wskazuje, trombektomia mechaniczna polega na usunięciu skrzepliny w mózgu za pomocą cewnika wprowadzanego pacjentowi przez tętnicę udową, czyli w sposób mechaniczny.

A czy to leczenie jest finansowane przez NFZ?

Prowadzone są prace nad refinansowaniem tej metody terapii, którą na razie w sposób rutynowy wykonuje tylko kilka ośrodków w Polsce. Ponadto, podobnie jak w przypadku trombolizy dożylnej, czas na zastosowanie trombektomii jest również krótki. Dlatego kluczowe jest, aby pacjent jak najszybciej trafił do ośrodka udarowego, bo tylko tam otrzyma profesjonalną pomoc.

Na zakończenie powiedzmy, jak ważna jest wcześnie podjęta rehabilitacja chorego, aby przywrócić mu utracone funkcje.

Oczywiście rehabilitacja ma równie kluczowe znaczenie. Wdrożona odpowiednio wcześnie zwiększa szansę na powrót do pełnej sprawności pacjenta po udarze mózgu. Powinna być wprowadzona niezwłocznie, już podczas pobytu pacjenta na oddziale udarowym, a następnie kontynuowana na oddziale rehabilitacji neurologicznej. Dzięki takiemu postępowaniu wielu naszych pacjentów ma szansę na powrót do normalnego życia. Niestety, z danych epidemiologicznych wynika, że dwie trzecie pacjentów w Polsce nadal wymaga stałej lub częściowej pomocy ze strony rodziny lub opiekunów.

Autor: Barbara Kozber

Komentarze