Infekcja, ale jaka?

Ból gardła, katar, powiększone węzły chłonne – dolegliwości te spowodowane są zazwyczaj infekcją. Żeby jednak zacząć ją leczyć, trzeba wiedzieć, co ją wywołało: wirusy czy bakterie.

Dopóki układ odpornościowy człowieka działa sprawnie, otaczające nas wirusy czy bakterie nie są groźne. Problem pojawia się, gdy w wyniku przepracowania, niedojadania, stresu albo złych warunków atmosferycznych układ immunologiczny człowieka odmawia posłuszeństwa. Wówczas organizm nie potrafi się skutecznie bronić.

Najczęściej przytrafiają nam się infekcje wirusowe. Niełatwo się przed nimi ustrzec, bo wirusy są tam, gdzie ludzie: w szkole, w pracy, na ulicy. I choć specjaliści zalecają, by w okresie jesienno-zimowym unikać dużych skupisk ludzi, to przecież nie możemy przestać chodzić do sklepu albo zrezygnować z dojazdu do pracy środkami komunikacji miejskiej. Tymczasem wirusy wnikają do organizmu człowieka drogą kropelkową. Każde kichnięcie osoby chorej sprawia, że z jej organizmu uwalniane są wirusy. Mogą się one przenosić na znaczne odległości. Zdaniem specjalistów wystarczy spędzić kilkanaście minut z osobą chorą, by się zakazić.


Nie zawsze antybiotyk

Spośród wirusów wywołujących przeziębienie najczęściej mamy do czynienia z wirusami paragrypy, koronawirusami czy np. adenowirusami i wirusami. Błędem jest leczenie infekcji wirusowych antybiotykami, gdyż nie działają one na wirusy. W związku z powyższym, zwykłe przeziębienie, grypa, infekcje objawiające się kaszlem, zapalenie oskrzeli czy bóle gardła (za wyjątkiem tych spowodowanych anginą) nie powinny być leczone antybiotykami. Sposobem na wyleczenie się z infekcji wirusowej jest „wygrzanie się”. Pacjent powinien zwolnić na chwilę tempo życia, położyć się choćby na weekend do łóżka, wspomóc walkę organizmu „lekkimi” lekami. Infekcje bakteryjne spotykane są o wiele rzadziej. Najczęściej wywołują je paciorkowce.

Objawy takiej infekcji są bardzo podobne do objawów infekcji wirusowej: ból gardła nasilający się przy przełykaniu, powiększenie węzłów chłonnych, ewentualnie gorączka, zaczerwienione gardło. Czasem udaje się odróżnić infekcję bakteryjną od wirusowej dzięki migdałkom. Te zainfekowane bakteriami mogą być pokryte białym, ropnym nalotem. Infekcje bakteryjne leczy się antybiotykami. Są one niezbędne, gdy pacjent zachoruje na anginę, gdyż bakterie mogą rozprzestrzeniać się dalej i zarazić oskrzela, krtań, płuca i ucho.


Testy dają pewność

Jak jednak rozpoznać, czy mamy do czynienia z infekcją bakteryjną czy wirusową? Bardzo trudno rozstrzygnąć to „na oko”. Stuprocentową pewność dają testy laboratoryjne. Zazwyczaj przy infekcjach wirusowych wydzielina z nosa jest rzadka i bezbarwna, natomiast przy bakteryjnych – żółta lub zielona.

Nie zawsze jednak tak jest. Żółta lub zielona wydzielina z nosa nie musi jednoznacznie wskazywać na infekcję bakteryjną, może być normalnym zjawiskiem w czasie wirusowego przeziębienia. Przyczynę infekcji można poznać dzięki wykonaniu morfologii z leukocytozą, OB, białka ostrej fazy. Na świecie coraz bardziej popularne są tzw. testy biologiczne, które w kilka minut pozwalają stwierdzić, czy organizm zaatakowały wirusy czy bakterie.

Autor: Sybilla Walczyk

Komentarze