In vitro - życie w szkle

Dla wielu ostatnia szansa, dla innych coś moralnie nagannego. Czym naprawdę jest in vitro?

Co to znaczy „in vitro”?

Łacińskie pojęcie „in vitro” oznacza „w szkle”. Termin ten stosowany jest szeroko w wielu dziedzinach biologii. Każdy eksperyment, polegający na odtwarzaniu naturalnych procesów w szklanych naczyniach laboratoryjnych, jest określany tym mianem. W mowie potocznej jednak, terminem tym zwykło się określać zapłodnienie pozaustrojowe. Nazwa pochodzi z faktu, że do połączenia komórki jajowej i plemnika nie dochodzi w organizmie, a w szklanym naczyniu laboratoryjnym, czyli właśnie „in vitro”.


Komu zaleca się tę metodę?

Niektóre kobiety cierpią na niepłodność, ale mimo to, są fizycznie zdolne do utrzymania ciąży. Dotyczy to np. tych z niedrożnymi jajowodami, endometriozą, poważnymi zaburzeniami jajeczkowania. Takie zapłodnienie mogą też rozważyć mężczyźni, w których spermie jest bardzo mało plemników. Jest to także metoda ostatniej szansy dla par, u których przyczyna niepłodności jest niejasna, a inne środki zawodziły przez wiele lat.

Są jednak pewne ograniczenia. W wielu klinikach nie przeprowadza się zapłodnienia pozaustrojowego kobietom samotnym. Do lekarza musi się zgłosić małżeństwo lub stała para. Ważny jest też wiek kobiety – nie wyższy niż 42 lata. Oczywiście, słyszy się na świecie o różnych przypadkach zapłodnienia in vitro u starszych kobiet, jednak jest to działanie wysoce nierozsądne. Nie ma ograniczeń, jeśli chodzi o wiek ojca.


Jak wyglądają przygotowania?

Aby mogło dojść do zapłodnienia poza ustrojem kobiety, należy wykonać szereg badań i procedur. Jest to bowiem proces skomplikowany i wieloetapowy. Nie licz więc na to, że jeśli zdecydowaliście się na tę formę wspomagania płodności, niedługo powitacie swoje maleństwo. Pół roku przed zabiegiem (choć w różnych klinikach w różnym czasie), ocenia się poziom hormonów odpowiedzialnych za podtrzymanie i prawidłowy rozwój ciąży (FSH, LH, E2, PRL ). Kobieta poddaje się także klasycznym testom, które przechodzą wszystkie kobiety planujące ciążę (odporność na różyczkę, ew. szczepienie, badanie biologii pochwy itp.).

Następnie, jeśli wszystko pójdzie pomyślnie, rozpoczyna się cykl stymulacji jajeczkowania. Dzieje się to za pomocą zastrzyków z hormonu FSH. Kobieta jest pod ciągłą obserwacją, która ma na celu wybranie najlepszego momentu pobrania jajeczek. Na 36 godzin przed ich pobraniem, kobieta otrzymuje zastrzyk z innego hormonu – hCG. Pobranie komórek jajowych odbywa się przez pochwę, w znieczuleniu ogólnym.

Mężczyzna musi oddać nasienie 3-5 dni przed zabiegiem. Powinien być wówczas po kilkudniowej abstynencji seksualnej. Jeśli ilość nasienia jest mała, możliwe jest zbieranie plemników przez kilka dni lub pobranie z jąder. Jeśli to nie wystarcza, można posiłkować się nasieniem dawcy.


Zapłodnienie

Przychodzi czas na umieszczenie gamet (jajeczka i plemnika) w tytułowym szkle. Tu właśnie czekamy aż komórki połączą się i utworzą zygotę. Trzy dni po punkcji, powstałe zygoty umieszcza się w macicy. Zwykle w liczbie 3, dlatego przy in vitro istnieje większe prawdopodobieństwo ciąży mnogiej. Zygoty mogą się także spontanicznie podzielić.
Zabieg przenoszenia zarodków do macicy jest bezbolesny i nie wymaga znieczulenia. Potem przyszłym rodzicom pozostaje cierpliwie czekać. W wyznaczonym przez lekarza czasie kobieta wykona test ciążowy, a potem uda się na potwierdzenie ciąży za pomocą USG.


Skuteczność i koszty

Skuteczność tej metody wynosi od 25 do 40 procent (taki odsetek zapłodnień kończy się porodem). Trzeba mieć tego pełną świadomość, kiedy decydujemy się poddać procedurze. Jest bowiem długa, męcząca, kłopotliwa, obciążająca i droga. To koszt około 8-16 tysięcy złotych. Trudno go dokładnie oszacować, bo zależy od długości i intensywności stymulacji, która jest cechą indywidualną.


Dylematy etyczne

W procesie zapłodnienia pozaustrojowego biorą udział liczne jajeczka i plemniki. Powstaje więc wiele zygot. Wielu ludzi traktuje każdą z nich, jak istotę ludzką. Zygoty nie są niszczone, a mrożone. W Polsce jednak nie ma żadnego prawa, które decydowałoby choćby o tym, jak długo należy je przechowywać. W Wielkiej Brytanii są niszczone po upływie 10 lat. Zygota po rozmrożeniu i umieszczeniu w macicy, może się rozwijać. W ten sposób urodziło się już wiele dzieci, także w Polsce.

A czy in vitro zabiegiem ostatniej szansy czy czymś moralnie nagannym? Każdy z nas musi odpowiedzieć sobie sam.

Autor: Marta Mozol-Jursza

Komentarze