Herbata z łojem czy bez cukru? popularne diety ocenia specjalista

Która z nas w pewnym momencie swojego życia nie próbowała się odchudzać? Niemal każda...

Większość z nas jest niezadowolona ze swojego wyglądu i co chwilę stosuje jakąś dietę cud, po której raptownie chudnie, aby później równie raptownie przytyć. Bo, jak mówią badania, skuteczne odchudzanie osiągnie zaledwie 10-15 procent odchudzających.

Diet jest do wyboru, do koloru. Jedne mają zachęcające nazwy, jak „wiosenna”, „hollywoodzka” czy „plaż południowych”, inne imponują autorytetem lekarzy – Atkinsa, Kwaśniewskiego, Haya, Gersona, jeszcze inne są szwedzkie, makrobiotyczne i według grup krwi. Zapewne niejedna z nas stosowała wiele z nich. I... nadal zmaga się z wagą.

O tych problemach porozmawiałam z bydgoską dietetyczką Anną Kaczanowską. Sama przetestowała cztery z pięciu omawianych tu diet.


Dieta kopenhaska

Rano pije się kawę z kostką cukru, a w ciągu dnia je się przede wszystkim sałatę i wołowe befsztyki. Już po dwóch dniach czułam w ustach potworny niesmak. Ktoś mi wytłumaczył, że to skutek rewelacyjnego oczyszczania organizmu z toksyn. Wytrzymałam na tej diecie pięć dni zamiast trzynastu.

A co mówi na jej temat dietetyk?: – Kawa przyspiesza przemianę materii, ale wypłukuje z organizmu magnez. Brak węglowodanów w tej diecie powoduje zakwaszenie i ten niesmak w buzi był tego objawem. Brak zbożowych produktów powoduje niedobór witamin z grupy B, a to może być przyczyną anemii. Stosując dietę kopenhaską po kilku dniach czujemy się apatyczne, zmęczone, senne, mamy zawroty głowy i zaparcia. Efekt chudnięcia jest rzeczywiście bardzo szybki i można zgubić 7-10 kg. Ale im szybciej chudniemy, tym większe ryzyko efektu jo-jo, czyli nie tylko powrotu do wagi przed odchudzaniem, ale i dodatkowych kilogramów.



Dieta kapuściana

Dieta kapuściana opiera się na podobnych zasadach co dieta szwedzka, kalifornijska czy kanadyjska. Zwana jest też dietą prezydenta Kwaśniewskiego, który na niej chudł i tył. Stosowało już ją wiele gwiazd. Ciekawa jestem, czy same sobie gotowały tę zupę z kapusty z pomidorami, papryką, selerem i cebulą. Polewkę je się na okrągło, kiedy dokucza nam głód. Osobiście robi mi się słabo na samą myśl o zupie z kapusty jadanej przez tydzień lub dłużej.

Anna Kaczanowska podkreśla jej monotonność, brak żelaza, wapnia, magnezu i zbyt małą ilość węglowodanów. To wszystko może prowadzić do anemii. – Jej zaletą jest szybkie gubienie kilogramów, jak w przypadku diet jednoskładnikowych owocowych czy warzywnych. Ale na takich dietach zakwaszamy organizm, a cera i skóra wiotczeje i robi się sucha.


Dieta dr. Kwaśniewskiego

Ta dieta nosi nazwę „diety optymalnej” czy diety lotników. Blisko 60 procent energii uzyskuje się z tłuszczów, podczas gdy właściwy procent przy odchudzaniu wynosi zaledwie 25. To dieta smaczna, dla lubiących tłuste jedzenie, czyli karkówki, golonki, smalce. Znałam pewną optymalną panią, która podchodziła bardzo ortodoksyjnie do zaleceń dr. Kwaśniewskiego i poranną herbatę doprawiała... łojem. Dr Kwaśniewski jest prawdziwym guru dla swoich zwolenników, którzy jedzą tłusto, ale nie z chlebkiem ani z ziemniakami. I ten brak węglowodanów powoduje szybkie zakwaszanie organizmu.

Anna Kaczanowska podkreśla również jej silne miażdżycowe działanie: – Jest bardzo krytykowana przez instytuty żywności i lekarzy. Ta dieta nie ma zalet, tak się nie da jeść. Brak owoców i warzyw powoduje awitaminozę, a gdy się od niej odchodzi, efekt jo-jo, podobnie jak przy innych dietach, jest błyskawiczny.


Dieta proteinowa

Ostatnio bardzo modna. Zwana też dietą dr Dunkan. Przy tej diecie jada się dużo nabiału, chudego mięsa i ryb, co stanowi 30 procent dziennych posiłków. A pani Anna podkreśla, że norma wynosi 15 procent. Spożywanie dużych ilości białka rzeczywiście przyspiesza przemianę materii i się szybko chudnie, ale i przy tej diecie istnieje ryzyko awitaminozy, zaparć i zakwaszenia.


Dieta montignaca

W tej diecie liczymy indeks glikemiczny. To dieta oparta głównie na pokarmach powolutku podnoszących poziom glukozy we krwi. Powolne spalanie węglowodanów gwarantuje brak gwałtownych wyrzutów cukru do krwi i dzięki temu nie ma napadów wilczego głodu i łapczywego rzucania się na wszystko, co się nadaje do zjedzenia. Pomaga w leczeniu cukrzycy. Sam Montignac, cierpiący z powodu nadwagi, wypróbował tę metodę na sobie. I bez konieczności liczenia kalorii, Francuz zrzucił 15 kilogramów w przeciągu zaledwie 3 miesięcy.

Pani Ani ta dieta podoba się najbardziej z tych ostatnimi czasy najpopularniejszych: – To najbardziej bezpieczne odchudzanie. Jest w niej sporo produktów zbożowych, dużo warzyw i owoców. Jada się wyłącznie te, które mają indeks glikemiczny poniżej 50. Plusem jest ograniczenie tłuszczów, zaś minusem tylko trzy duże posiłki dziennie. A po sutym jedzeniu czujemy się senni i zmęczeni. Brak tłuszczów nienasyconych może też rodzić problemy kardiologiczne i neurologiczne, zaś spora ilość nabiału obciąża nerki.


Jak zatem jeść, aby schudnąć, utrzymać wagę i zdrowie?

Dietetycy znają odpowiedź: – Prawidłowa dieta powinna nam towarzyszyć całe życie. Na racjonalnej diecie powinno się chudnąć 2-2,5 kg tygodniowo. Nie więcej! Nie można odchudzać się skokami, bo narażamy się na efekt jo-jo – tłumaczy Kaczanowska. I dodaje: – Dieta powinna być zdrowa, smaczna, prawidłowo zbilansowana. Powinna dostarczać dziennie 15 procent białka, 25-30 proc. tłuszczów, zaś reszta to powinny być węglowodany złożone, o niskim indeksie glikemicznym (IG).

Te proste, czyli np. ciasta, cukier, bułki, winogrona, banany, arbuzy są zabronione. Jeżeli będziemy przestrzegać pewnych zasad i to przez całe życie, a nie przez dwa tygodnie, to i schudniemy i nie przytyjemy. Pamiętać należy jednak, że przy odchudzaniu co najmniej trzy razy w tygodniu gimnastykujemy się przez 30 minut lub pracujemy w ogródku albo tańczymy lub pływamy. Ewentualnie idziemy na szybki spacer...


10 zasad zdrowej diety

1. Codziennie: 5 posiłków.

2. Codziennie: 1-2 porcje chudej ryby (ryba 2-3 razy w tygodniu) lub mięsa.

3. Codziennie: 5 porcji produktów zbożowych (1 porcja to jedna mała kromka chleba żytnio- razowego lub pół szklanki brązowego ryżu lub makaronu ugotowanych al dente, czyli na dość twardo).

4. Codziennie: 3-4 porcje nabiału – chude mleko, kefir, jogurt (ale nie 0 procent, a 1,5 proc.)

5. Codziennie: 2-3 łyżeczki oleju i 2 płaskie łyżeczki margaryny miękkiej. Masła nie jemy!

6. Codziennie: 3 porcje owoców, warzywa bez ograniczeń.

7. Codziennie: wypijamy 2-2,5 l płynów, z czego 1 litr to woda niegazowana.

8. W tygodniu: tylko 2-3 jaja, białko można częściej, np. kotlety panierujemy w białku i płatkach owsianych.

9. Porcje muszą być niewielkie, chude i jadane co 4 godziny. Kolację (powinna dostarczyć 25 proc. energii i może to być bułka grahamka z szynką z indyka, pomidor z cebulką i z oliwą) jemy 3 godz. przed snem.

10. Zamiast soli używamy ziół. Najlepiej odzwyczaić się od smaku słodkiego i słonego.

Autor: Bożenna Szymańska

Komentarze