Gdy zapach staje się problemem

Własne ciało potrafi płatać nam figle. Nadmierna potliwość czy nieświeży zapach z ust są krępujące dla osoby zmagającej się z tym kłopotem, jak i dla jej otoczenia. Kto jednak powiedział, że nie można sobie z nim poradzić? Trzeba po prostu odpowiednio zadbać o higienę.

Nasze ciało nie jest bezwonne. Pachniemy, choć nasza naturalna woń powinna być dla większości z nas niewyczuwalna. Nasz zapach wykorzystują osoby szkolące psy ratownicze, które potrafią odszukać człowieka zasypanego lawiną. Zwierzęta te – podobnie jak koty czy słonie – mają wyjątkowo wyczulony narząd węchu. Jednak my sami nie powinniśmy „czuć” siebie, naszych współpracowników czy znajomych. Im bliżej lata i cieplej, tym trudniej zachować ten stan. Staramy się zagłuszyć zapach potu ciężkimi perfumami, a przykry zapach z ust likwidujemy miętowymi gumami do żucia. W ten sposób tylko maskujemy problem, a nie staramy się go rozwiązać.


Strategiczne miejsca

Dlaczego człowiek się poci? Proces ten – odczytywany przez wiele osób jako uciążliwość – jest nam niezbędny do życia. Dzięki możliwości pocenia się nasz organizm nie dopuszcza do przegrzania się i dostosowuje się do panującej temperatury. Poza tym wydzielina z gruczołów potowych tworzy barierę ochronną na skórze. Jednak „skutki uboczne” tego działania to wilgotne stopy i dłonie, krępujący zapach, nieestetyczne ślady pod pachami. Sam pot jest bezwonny. Nieprzyjemny zapach pojawia się wtedy, gdy po wydostaniu się z gruczołów potowych „spotka” się na naszym ciele z bakteriami.

Krępującą wilgoć najczęściej odczuwamy na dłoniach, stopach, w okolicach intymnych i pod pachami. Pierwszym krokiem, który musimy zrobić walcząc z potem, jest noszenie ubrań z naturalnych, przewiewnych, „oddychających” materiałów. Pachy należy depilować, gdyż na włosach osiadają bakterie, które odpowiadają za przykry zapach potu. Ciało należy myć dokładnie i równie skrupulatnie spłukiwać z niego resztki mydła czy żelu pod prysznic. W walce z potem pomogą dezodoranty lub antyperspiranty. Te drugie przeznaczone są dla osób, które mają większy problem z poceniem. U kobiet z bardzo dużym biustem pot może doprowadzić do odparzeń, dlatego bez talku albo specjalnej zasypki się nie obędzie. Bez problemu dostaniemy także różnego rodzaju emulsje przeciw poceniu.


Siódme poty

O tej porze roku szczególnej troski wymagają także okolice intymne. Ze względu na wyjątkową wrażliwość tych miejsc i metody walki z potem są w tej sytuacji ograniczone. Przede wszystkim trzeba więc dokładnie myć te okolice. Używajmy do tego specjalnych, delikatnych preparatów, nigdy zwykłego mydła, które doprowadzi do podrażnień, a nawet infekcji. Wśród preparatów do higieny intymnej każda z pań znajdzie coś dla siebie. Inne preparaty powinny wybrać kobiety w okresie menopauzy, które mogą się skarżyć na suchość śluzówki, inne młode dziewczyny, jeszcze inne kobiety skarżące się np. na nawracające infekcje okolic intymnych.

Także noszenie nieoddychającego obuwia, syntetycznych skarpet lub rajstop sprzyja poceniu stóp, a w konsekwencji rozwojowi bakterii i grzybów. Co jednak zrobić, gdy ze względu na charakter pracy musimy zawsze nosić zakryte obuwie? Przede wszystkim zmienić je na takie wykonane z „oddychającego” materiału. Możemy kupić także specjalne wkładki do obuwia, które pochłaniają nadmiar wilgoci. Stopy należy myć tak często, jak to jest konieczne – nawet kilka razy dziennie. Jeśli i to nie rozwiązuje problemu, należy wybrać się do apteki lub drogerii i zaopatrzyć się w talk albo dezodorant do stóp.

Innym powszechnym problemem „zapachowym” jest woń wydobywająca się z naszych ust. Niestety, w zdecydowanej większości przypadków przyczyną tego problemu jest zaniedbanie higieny jamy ustnej, które prowadzi do chorób dziąseł i zębów. Guma do żucia spełnia swoją rolę tylko przez chwilę, bo zaraz po wyrzuceniu jej problem wraca. To uciążliwe nie tylko dla osoby dotkniętej problemem, ale także dla jej otoczenia. Skąd ta brzydka woń?

Gdy myjemy zęby pośpiesznie i nierozważnie albo, co gorsza, gdy nie mamy możliwości umycia zębów po posiłku (np. w pracy), na zębach i języku osiadają bakterie, które pożywiają się resztkami pokarmu ukrytymi w zakamarkach naszych ust. Resztki jedzenia i bakterie tworzą brzydki zapach. Neutralna woń nie utrzyma się także u osób mających chore zęby czy dziąsła (próchnica, zapalenie dziąseł i przyzębia, grzybica jamy ustnej). Przyczyną problemu z nieświeżym oddechem może być także noszenie zużytej protezy.


Uwaga na gumy

Guma do żucia czy innego typu odświeżacze zapachu ust nie spełnią w takiej sytuacji swojej roli. Także dlatego, że osoby mające zepsute zęby musiałyby po prostu żuć gumę przez kilkanaście godzin dziennie, by ukryć przykrą dolegliwość. A to nie tylko trudne, ale wręcz szkodliwe! Zbyt częste i zbyt długie żucie gum prowadzi bowiem do rozrostu mięśni żuchwy. Zgodnie z zaleceniami dentystów, najlepiej byłoby żuć maksymalnie kilka gum przez 10 minut każdą w ciągu jednego dnia.

Zawsze leczenie problemu nieświeżego zapachu z ust powinno rozpocząć się od przyjrzenia się higienie jamy ustnej. Na początek trzeba wybrać się do stomatologa na kontrolę, a wtedy, gdy to konieczne, zabrać się za leczenie zębów i dziąseł. Drugą równie ważną sprawą jest codzienna pielęgnacja. Szczoteczka, pasta do zębów, nici dentystyczne, płyn do płukania jamy ustnej stosowane regularnie, zgodnie z zaleceniami producentów, powinny poradzić sobie z problemem. Nie zapominajmy o oczyszczaniu języka – tu także lubią gromadzić się bakterie. Palenie papierosów również nie sprzyja świeżemu oddechowi.


Nie bój się nowości

Jeżeli dbasz o higienę jamy ustnej, a mimo tego problem nieświeżego oddechu nie zniknął, spróbuj wymienić szczoteczkę, pastę do zębów lub płyn do płukania ust. Być może nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że produkt, którego używasz od lat i do którego masz zaufanie, nie spełnia swojego zadania. Warto zapytać dentystę o to, które produkty do higieny jamy ustnej poleca. Nie oszczędzajmy na zębach. Potraktujmy je jako inwestycję – im więcej poświęcimy im uwagi, tym dłużej nam posłużą. Lepiej zainwestować w profilaktykę jamy ustnej, niż wydać krocie u stomatologa. Prawidłowa higiena jamy ustnej zapewni nam świeży oddech i piękny uśmiech na długie lata.

Istnieje także druga możliwość: brzydki oddechy jest konsekwencją choroby i wskazuje m.in. na nieżyt żołądka, zespół złego wchłaniania, niedrożność jelit, zapalenie błony śluzowej nosa, zatok, gardła, migdałków. Halitoza – czyli nieświeży oddech – może towarzyszyć także cukrzycy, chorobom płuc czy wątroby. Jeżeli nieprzyjemny oddech utrzymuje się nadal pomimo prawidłowej higieny jamy ustnej, lekarz poszuka przyczyny w stanie naszego zdrowia.

Autor: Sybilla Walczyk

Komentarze