Gdy z psem trzeba się rozstać

Odkrycie u alergika uczulenia na sierść zwierząt może mieć różne, także pozamedyczne skutki. Bo jak wytłumaczyć dziecku, że z powodu alergii jego ukochane zwierzątko trzeba oddać?

Alergie różnego rodzaju dotykają coraz większej liczby ludzi. Szkodzą nam pyłki, które wdychamy wraz z powietrzem, pokarmy, które jemy, metale i inne substancje, z którymi mamy kontakt, środki chemiczne, których używamy do prania, sprzątania mieszkania lub walki ze szkodnikami. Uczula nas także sierść zwierząt, a w zasadzie to, co się na niej znajduje, czyli ślina, złuszczony naskórek, mocz i inne zwierzęce „wydaliny”.

„Agresywne” są zwłaszcza kocie alergeny. Łatwo unoszą się w powietrzu, bo są bardzo lekkie i małe, a na dodatek lepkie, więc przenosimy je również na ubraniu czy butach. Uczulają jednak również psy, konie, chomiki, świnki morskie, króliki, szczury, myszy i inne gryzonie. Także ptaki, zwłaszcza te egzotyczne. Alergik bezpieczny nie będzie też hodując rybki czy żółwie. Co prawda, same te zwierzęta nie uczulają, ale alergię wywoływać mogą ich pokarmy.


Najpierw inne sposoby

Objawy alergii na sierści zwierząt mogą być łagodne. Lekki katar, delikatne swędzenie oczu i skóry łatwo można przecież znieść. Wielu alergików łyka w takich przypadkach dostępne w aptece bez recepty leki lub nawet nic nie robi, a i tak problem szybko mija. Gorzej jest, gdy te objawy są silne i gdy pojawia się również kaszel, trudności w oddychaniu, duszność lub atak astmatyczny.

Nad takimi skutkami kontaktu ze zwierzętami zwykle nie przechodzimy już obojętnie. Idziemy do lekarza i pilnie słuchamy jego rad. Częściej sprzątamy mieszkanie, wietrzymy, myjemy podłogi. Pozbywamy się dywanów, ciężkich zasłon, odzwyczajamy psa od spania w naszej sypialni. Co jednak zrobić, gdy wszystkie te rozwiązania zawodzą, gdy wiemy już, że ukochanego zwierzaka trzeba się pozbyć? Jak wytłumaczyć naszą decyzję rozpaczającemu dziecku?


Gdy nie ma wyboru

– W takiej sytuacji postępowanie, nas, dorosłych powinno zależeć od wielu czynników: od wieku dziecka, od tego, czy ma rodzeństwo, czy było rzeczywiście zżyte ze zwierzakiem. Każde dziecko jest inne, ma inną wrażliwość, inaczej odbiera świat zwierząt, wykazuje różną gotowość do zmian. Przede wszystkim chciałabym jednak podkreślić, że jeśli piesek czy kotek mieszka z nami jakiś czas, decyzja o jego wyprowadzce jest ostatecznością! Rodzice powinni najpierw wyczerpać wszystkie inne możliwości ulżenia choremu maluchowi – mówi Barbara Glanc, pedagog szkolny.

Zwykle jest wystarczająco dużo czasu, by dziecko stopniowo przygotowywać do rozstania ze zwierzakiem. Nie wolno więc zostawiać sprawy na ostatnią chwilę, uciekać przed nią, bo jest trudna. Od momentu, gdy pediatra kieruje chore dziecko do alergologa, do chwili, gdy już wiadomo, że leczenie nie przyniesie skutku bez tak drastycznego posunięcia, mija zwykle wiele miesięcy.


Rozmawiaj i tłumacz

– Dla dziecka rozstanie ze zwierzakiem może okazać się traumatycznym przeżyciem, które będzie do niego powracać nawet po dłuższym czasie – podkreśla Barbara Glanc. – Dlatego nie można wejść wieczorem do pokoju dziecka i powiedzieć: „Reksio jutro jedzie do nowego domu”. Przygotowanie dziecka do tego wydarzenia to nie sprawa dnia czy tygodnia. I nie jednej, a cyklicznych rozmów. Szykując się do tych dyskusji warto zastanowić się, kto powinien dziecku podać taką informację. Poszukajmy więc osoby, w stosunku do której dziecko jest ufne. „Mądrością dziecka jest ufność”, jak napisał ks. Jan Twardowski. Być może łatwiej mu będzie, gdy złe wieści przekaże babcia lub dziadek.

Jeśli dziecko chodzi już do szkoły, o wsparcie można poprosić wychowawcę, psychologa lub pedagoga szkolnego, jeśli jest przedszkolakiem – przedszkolankę. Jeśli dziecko dobrze już zna i lubi lekarza alergologa, można także skorzystać z jego pomocy. Pediatrzy i alergolodzy, mają częściej do czynienia z takimi sytuacjami, ich doświadczenie może być bardzo cenne. Można tak zrobić pod warunkiem, że jesteśmy pewni, iż wybrana przez nas osoba nie zbagatelizuje problemu, tylko rzeczywiście nas wesprze.


Bolesna decyzja

Najlepszym rozwiązaniem byłaby „przeprowadzka” zwierzątka do babci, cioci lub kogoś równie bliskiego, gdzie dziecko mogłoby je odwiedzać, skąd mogłoby zabierać je na spacer, jeśli alergolog na to zezwoli. – W rozmowach z dzieckiem odwołujmy się do postaw nowego właściciela: że szanuje świat zwierząt, kocha przyrodę, nigdy nie skrzywdziłby psa – dodaje Barbara Glanc. – Moim zdaniem, dziecko nie powinno być obecne w chwili, gdy psa oddajemy. Nie jestem też zwolenniczką obiecywania dziecku czegoś w zamian za utraconego zwierzaka. Warto zastanowić się pięć razy, zanim dziecku złożymy taką deklarację, zwłaszcza pod wpływem emocji towarzyszących nam w owej trudnej chwili! Pamiętajmy, że w życiu nie wszystko można przewidzieć.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Przydatne rady i informacje w tej trudnej sytuacji. Dziękujemy.