Gdy włosy się przetłuszczają

Ponad 70 proc. kobiet ma kłopoty z przetłuszczającymi się włosami. Ta dokuczliwa przypadłość może pojawić się w każdym okresie życia, ale najintensywniej i najczęściej występuje u nastolatków w okresie dojrzewania.

Włosy wymagają codziennego mycia, a w skrajnych przypadkach fryzura traci swoją świeżość już po jednej godzinie. Wiele osób uskarża się na przetłuszczanie nasady włosów i przesuszenie dalszej ich części. Na rynku jest już bardzo dużo dobrych i niedrogich kosmetyków, których zadaniem jest zmniejszenie pracy gruczołów łojowych.

Do mycia głowy najczęściej wybierane są szampony z wysoką zawartością wyciągów z łopianu, czarnej rzepy, mięty lub cynku. Są one tanie i łatwo dostępne, ale skuteczne tylko przy niewielkim zaburzeniu pracy gruczołów łojowych skóry głowy. Jeśli pacjentka pyta o szampon w aptece, można z dużym stopniem prawdopodobieństwa założyć, że należy ona do tej grupy, która zmaga się ze znacznie większą „nadprodukcją” gruczołów łojowych i dlatego szuka preparatów silniejszych, o bogatszej recepturze i silniej działających składnikach. Chce nabyć kosmetyk, który całkowicie rozwiąże jej problem. Tymczasem, jak twierdzą dermatolodzy, dobrze dobrany szampon czy odżywka nie mogą być w 100 proc. skuteczne, jeśli nie będą spełnione dodatkowe warunki w pielęgnacji włosów i skóry głowy.


Co oprócz szamponu?

Oto cztery ważne wskazówki, które znacząco wesprą działanie szamponu:

• Głowę myjemy letnią (ale nie zimną) wodą, pamiętając o tym, że zarówno wysoka, jak i niska temperatura pobudza gruczoły potowe i łojowe do nadmiernie intensywnej pracy. Często zmiana temperatury wody użytej do płukania włosów wystarczy, by ilość łoju zmniejszyć o połowę.
• Gorące powietrze suszarki do włosów również pobudza gruczoły łojowe. Lecząc przetłuszczające się włosy, zdecydowanie należy obniżyć temperaturę powietrza z suszarki. Najczęściej wystarczy odsunąć dyszę wylotową fenu o 25 cm od głowy.
• Jeśli włosy myjemy codziennie, szampon nanosimy tylko raz i w niewielkiej ilości. Szamponu nie nanosimy bezpośrednio na włosy. Małą porcję nalewamy na dłoń, rozcieńczamy odrobiną wody i dopiero taką mieszanką myjemy głowę.
• Do ostatniego płukania dobrze jest dodać sok z połówki cytryny (przy włosach jasnych) lub 1/4 szklanki octu. Kwaśne składniki takiej płukanki mają właściwości ściągające.


Urlop od chemii

Przetłuszczające się włosy są słabsze, łamliwe i matowe. Często nadmierną pracę gruczołów łojowych powodują nie tylko zaburzenia hormonalne. Intensywna praca gruczołów łojowych może być obroną przed agresywnymi środkami chemicznymi używanymi do mycia i pielęgnacji włosów. W takim przypadku przetłuszczają się jedynie włosy. Skóra na twarzy, mostku i plecach pozostaje bez zmian i popularnie określana jest jako sucha lub normalna.

Dermatolodzy doradzają wówczas miesięczną przerwę w stosowaniu kupnych, chemicznych preparatów. Trzeba jednak zaznaczyć, że kuracja naturalnymi, ziołowymi preparatami wymaga dużo cierpliwości i czasu, dlatego najlepiej przeprowadzić ją na przykład w czasie urlopu.

Odpowiednie naturalne preparaty można znaleźć także w aptece. Skuteczne będą wywary i napary z mydlnicy lekarskiej, pokrzywy czy rumianku. Tym, którzy nie mają czasu na przygotowywanie szamponu w domu, można polecić kosmetyki prawie w 100 proc. przygotowane z mydlnicy i innych ziół polskich producentów, które można kupić w zielarniach. Takie szampony mają minimalną domieszkę konserwantów, wspaniale regenerują skórę głowy, ale słabo się pienią, co zniechęca wiele klientek do długotrwałego stosowania. Wystarczy jednak przez miesiąc zrezygnować z wygodnych „chemicznych” kosmetyków, by odczuć efekty ziołowej kuracji. W czasie jej trwania staramy się myć głowę jak najczęściej, nawet dwa razy dziennie.

Dobrze jest też w czasie kuracji zrezygnować z suszenia włosów gorącym powietrzem. Jeśli musimy używać suszarki, korzystajmy tylko z zimnego lub letniego powietrza. Raz na tydzień możemy włosom zafundować maseczkę, która wzmocni je, nada połysk, a przede wszystkim uśpi gruczoły łojowe. Wykonujemy ją z łyżki olejku z korzenia łopianu wymieszanego z 3 łyżkami soku z cytryny. Miksturę wmasowujemy we włosy i skórę głowy.

Maseczkę zmywamy ciepłą (ale nie gorącą) wodą i szamponem z mydlnicy lekarskiej. Naturalna kuracja wymaga trochę pracy i dużo cierpliwości, ale daje gwarantowane efekty. Włosy odzyskują połysk i zdrowie i nawet przez kilka dni wyglądają świeżo i efektownie.


Uwaga na łupież

Łojotokowi często towarzyszy łupież suchy lub tłusty. Objawem pierwszego są łuszczące się białe płatki naskórka. Nie prowadzi on do utraty włosów, ale nieleczony może przejść w łupież tłusty, który nie jest już tak bezpieczny dla fryzury. Przy łupieżu tłustym łuski stają się większe, nawarstwiają się, ściśle przylegają do skóry i mają kolor szarożółty. Schorzenie wymaga wizyty u dermatologa. Zwykłe szampony przeciwłupieżowe nie pomogą, przeciwnie, mogą zaostrzyć chorobę.


Domowy szampon

Przygotowanie we własnym domu naturalnego szamponu wymaga tylko odrobiny czasu. 4 czubate łyżki mydlnicy wsypujemy do 1/2 l wody i gotujemy na małym ogniu około 30 min. Wywar odstawiamy z gazu, wsypujemy 2 łyżki suszonych listków pokrzywy i po 5 min przecedzamy do butelki. Ziołowy kosmetyk używamy tak jak szampon. Jeśli mamy włosy blond, zamiast pokrzywy można dodać rumianek.

Autor: Barbara Hołub

Komentarze