Gdy serce choruje

Choroby układu sercowo-naczyniowego nazywa się największą zarazą współczesnej cywilizacji. Są przyczyną zgonów prawie co drugiego Polaka. Podobnie dzieje się w większości krajów dawnej Europy Wschodniej oraz coraz powszechniej w krajach rozwijających się. Renata Mazurowska rozmawia z lek med. Arturem Krzywkowskim z Oddziału Kardiologii 109 Szpitala Wojskowego w Szczecinie

- Choroby układu krążenia są jedną z najczęstszych przyczyn zgonów w Polsce i na świecie. Jakie są ich pierwsze objawy?


- Zazwyczaj pierwszym niepokojącym objawem zarówno u kobiet jak i mężczyzn bywa wystąpienie „gniotącego”, „zaciskającego”, „piekącego” czy „rozpierającego” bólu w klatce piersiowej zlokalizowanego za mostkiem, promieniującego do żuchwy, ramion czy łokci. Pojawia się on w czasie wysiłku, po zdenerwowaniu i po posiłku, a także np. po wyjściu na zimne powietrze, czy w czasie wietrznej pogody. Może on oznaczać wystąpienie epizodu niedokrwienia mięśnia sercowego grożącego nawet trwałym uszkodzeniem. Innymi bardzo ważnymi objawami są: duszność spoczynkowa i wysiłkowa, zasłabnięcia i epizody pełnej utraty przytomności, kołatania serca, obrzęki, sinica a także kaszel, krwioplucie i nadmierna męczliwość . U dzieci istotne jest spowolnienie rozwoju psychoruchowego czy np. częste kucanie. Pojawienie się takich dolegliwości jest zatem wystarczającym powodem do zaplanowania wizyty u lekarza oraz przeprowadzenia badań.


- Początki chorób serca często są ukryte pod maską dolegliwości pozornie niezwiązanych z sercem, np. zadyszka, która możemy odbierać jak brak kondycji. Jakie są inne nietypowe objawy?


- Nie można pominąć np. bólów czy uczucia pełnego brzucha, nudności i wymiotów, uporczywej chrypki, stanów gorączkowych czy nawet czkawki. Mimo nietypowego charakteru ich pojawienie się może sugerować wystąpienie którejś z groźnych chorób układu sercowo-naczyniowegbmio


- Pewne choroby serca mogą przebiegać bezobjawowo. Jak możemy się w porę o nich dowiedzieć?


- Każda z chorób układu sercowo-naczyniowego może na pewnym etapie występować bezobjawowo lub prawie bezobjawowo. Nie ma także uniwersalnej metody ich wczesnego wykrywania. Warto zatem pamiętać o przeprowadzaniu badań profilaktycznych.

Postępujący rozwój miażdżycy, rozpoczynający się już we wczesnej młodości, uzasadnia potrzebę profilaktyki już w młodym wieku. Dlatego przyjęto, że u każdego człowieka po ukończeniu 20 lat życia należy m.in. ocenić występowanie czynników ryzyka związanych ze stylem życia. Mówię tu o sposobie odżywiania, paleniu papierosów, piciu alkoholu i aktywności fizycznej. Dodatkowo należy zbadać stężenie cholesterolu całkowitego i glukozy oraz ocenić ciśnienie tętnicze i masę ciała. Postępowanie terapeutyczne powinno być uzależnione od stopnia zagrożenia wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego. Do jego określenia służą specjalne tabele. Ich właściwa analiza daje możliwość wyodrębnienia osób o małym ryzyku, u których nie zachodzi potrzeba przeprowadzania kosztownych badań diagnostycznych oraz wdrażania restrykcyjnych metod profilaktycznych.
Wystąpienie łagodnego nadciśnienia wymaga już podjęcia skutecznego leczenia. Osoby zaliczone do tej grupy powinny być okresowo kontrolowane pod względem stężenia cholesterolu całkowitego, masy ciała i ciśnienia tętniczego. Z tych etapów selekcji wyłączona jest grupa osób, dla których czynnikiem ryzyka będzie wiek (mężczyźni w wieku powyżej 45 lat, a także kobiety powyżej 55 lat oraz obciążające wywiady rodzinne). Ludzie ci mogą mieć także łagodne nadciśnienie i podwyższone stężenie cholesterolu całkowitego dochodzące do 229 mg/dl. Należy ich już traktować jak osoby z nieco większym ryzykiem.


- Co zatem najbardziej szkodzi naszym sercom?


- Jednym z najpoważniejszych czynników jest oczywiście palenie papierosów. Choć o jego szkodliwości nie trzeba prawie nikogo przekonywać, to nadal bardzo wielu Polaków nie potrafi zrezygnować z przysłowiowego „dymka”. Tymczasem od dawna wiadomo, że palenie tytoniu może powodować znacznie szybszy rozwój miażdżycy. Jest również „odpowiedzialne” za coraz częstsze przypadki nagłych zgonów i zawałów u osób młodych, będących na szczycie swojej aktywności zawodowej.

Innym bardzo dobrze udokumentowanym czynnikiem ryzyka jest niewłaściwa dieta. Szczególnie polecamy zamianę dań mięsnych, będących przysmakami polskiej kuchni, na te, które proponuje nam tradycyjna kuchnia śródziemnomorska. Jest ona bogata w pokarmy roślinne - świeże oraz w postaci jak najmniej przetworzonej, tylko z niewielkimi ilościami czerwonego mięsa, ale za to z dodatkiem umiarkowanych ilości czerwonego wytrawnego wina. Nie wolno również zapominać o ograniczaniu energetycznej zawartości naszego menu. Każda zbędna ilość kalorii ponad niezbędne minimum zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na zawał serca i inne choroby układu sercowo – naczyniowego.

Źle dobrane i zbyt obfite posiłki są także jedną z najważniejszych przyczyn zbyt wysokiego poziomu cholesterolu we krwi, będącego jednym z najbardziej znanych czynników ryzyka wystąpienia choroby niedokrwiennej i zawału serca. Rozpoznany na podstawie przeprowadzonych analiz krwi powinien skłaniać do natychmiastowej zmiany sposobu odżywiania oraz często stałego i systematycznego przyjmowania odpowiednich leków. Optymalny poziom całkowitego cholesterolu wynosi poniżej 190 mg/dl. Nie wolno także zapomnieć o sprawdzaniu poziomów tzw. „dobrego” cholesterolu (HDL) oraz „złego”, sprzyjającego rozwojowi miażdżycy czyli LDL oraz trójglicerydów. Poziom HDL powinien być wyższy niż 40 mg/dl, LDL nie wyższy niż 130 mg/dl, tróglicerydów zaś nie powinien przekraczać 150 mg/dl.

Kolejnym czynnikiem ryzyka związanym z niewłaściwym odżywianiem jest nadwaga. Redukcja masy ciała stanowi jeden z najważniejszych elementów walki o uniknięcie zawału. Staramy się zawsze doprowadzić do uzyskania prawidłowej masy ciała czyli takiej, przy której indeks masy ciała (BMI)<27. Najpewniejszym sposobem odchudzania jest wdrożenie diety zawierającej nie więcej niż 1000-1200 kcal dziennie oraz zwiększenie aktywności ruchowej . Bardziej „oporni” mogą zastosować leki wspomagające odchudzanie. Nie wolno jednak zapomnieć, że nie zastąpią one diety i ruchu na świeżym powietrzu

Chcąc realnie myśleć o uniknięciu zawału serca a także innych chorób układu krążenia, trzeba też systematycznie kontrolować wartości ciśnienia tętniczego. Jego wysokość po 10 minutowym odpoczynku mierzona w pozycji siedzącej nie powinna przekraczać 140/90 mmHg. Jeżeli jest ono wyższe trzeba bezwzględnie zgłosić się do lekarza w celu wdrożenia odpowiedniego leczenia.

Nie wolno zapominać o przeprowadzaniu pomiarów poziomu glukozy we krwi. W przypadku kiedy wskazują one na możliwość wystąpienia cukrzycy trzeba podjąć leczenie zgodne z zaleceniami lekarskimi. Skuteczne postępowanie powinno uwzględnić naukę walki ze stresem, lękiem, depresją. Warto dostrzegać wszelkie pozytywne aspekty życia. Korzystne jest takie zaplanowanie codziennych zajęć, aby można było znaleźć czas na posłuchanie muzyki, czytanie książki, oglądanie interesujących filmów i ruch na świeżym powietrzu. Jeżeli nie mamy możliwości uprawiania sportu, nie rezygnujmy z codziennego spaceru (minimum 30-40 min dziennie). Warto wiedzieć, że wysiłek pomaga w obniżeniu poziomu cholesterolu, redukowaniu nadwagi i obniża poziom stresu. Zdecydowanie nie polecamy tzw. wysiłków statycznych np. podnoszenia ciężarów, intensywnych ćwiczeń na siłowni, czy choćby pchania samochodu i noszenia mebli.


- Jak chronić dzieci?

- Istotna rola spoczywa na rodzicach i opiekunach. Oni bowiem są w pierwszym rzędzie odpowiedzialni za wytworzenie u swoich pociech odpowiedniego prozdrowotnego stylu życia i prozdrowotnych nawyków. Mówmy więc wspólnie: NIE! dla chipsów i wielu godzin spędzanych przed monitorem komputera czy telewizora, zachęcajmy do sportu, czynnej rekreacji i zdrowej diety


- Kiedy wiadomo, ze serce jest zdrowe?


- To najtrudniejsze pytanie. W naszej praktyce obserwujemy bowiem ludzi, u których na podstawie przeprowadzonych nawet bardzo szczegółowych badań nie znajdujemy podstaw do rozpoznania żadnej ze znanych nam chorób układu sercowo-naczyniowego, a którzy czują się źle i są z tego powodu nieszczęśliwi. A może po prostu czują się źle, bo są nieszczęśliwi? Znamy też ludzi bardzo ciężko chorych, którzy imponują werwą i „zarażają” innych radością życia. Parafrazując piękne zdanie Jeanne Moreau można powiedzieć, że zdrowie może nie uchronić nas przed smutkiem, ale radość życia może uratować nam zdrowie.

Autor: Renata Mazurowska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Gdyby lekarze widzieli w chorym cierpiącego człowieka, a nie rozrywkę i powód do żartów, pewnie ubyłoby im pacjentów, PŁACĄCYCH i łudzących się,że dla lekarza sa kimś znaczącym, a nie kolejna ratą na nowy samochód lub budowany dom..