Gdy maluch grymasi

Dzieci podchodzą do jedzenia w prosty sposób – jedzą, kiedy są głodne, piją, gdy są spragnione. Niestety, my rodzice zwykle komplikujemy ten prosty mechanizm. Przekarmiamy dziecko, zmuszamy do jedzenia, gdy nie jest głodne, jednocześnie pozwalamy na podjadanie niezdrowych przekąsek. A gdy nie ma już ochoty na obiad, narzekamy, że mamy w domu niejadka!

Według specjalistów prawdziwych niejadków jest niewielu. A jednak prawie co drugi rodzic narzeka, że jego dziecko nie je tak, jakby tego oczekiwał. Dlaczego? Wydaje się nam, że powinny jeść więcej i zbyt szybko nadajemy dziecku etykietkę niejadka, stwarzając tym samym problem, którego nie ma. A niesłusznie, bo każde dziecko rodzi się z instynktem pokarmowym, dzięki któremu je to, czego potrzebuje i tyle, ile wymaga jego organizm.


Polskie dziecko niedożywione

Polscy rodzice nagminnie martwią się, że ich pociecha je za mało. To spadek po latach wojen i kryzysów – nie mamy neutralnego stosunku do kwestii jedzenia. W naszej mentalności wciąż pokutuje przeświadczenie, że „nabite” i „dobrze wyglądające” dziecko to zdrowe dziecko. Tymczasem już od dawna wiadomo, że to zdrowe, co szczupłe. Lekarze alarmują, że obecnym problemem nie jest niedożywienie, ale właśnie nadmiar spożywanego jedzenia. Wielu rodziców jednak ambicjonalnie podchodzi do tematu karmienia dziecka. Wydaje im się, że brak apetytu u malucha jest ich osobistą porażką i świadczy o tym, że są złymi rodzicami.


Słodkie przekąski – wrogowie apetytu

„Zjedz jeszcze łyżeczkę, to po obiedzie dostaniesz czekoladkę” – ta forma przekupstwa to grzech niejednego rodzica. Niestety, podjadanie słodkości pomiędzy posiłkami nie rozwiązuje problemu, a jeszcze go pogłębia. Słodka przekąska zasyca wątły apetyt dziecka i zasiadając ponownie do stołu wcale nie odczuwa ono wyczekiwanego głodu. Podobnie „niewinny” przecierany soczek ma niemal tyle samo kalorii, co pełnowartościowy obiad dla dwuletniego dziecka!


Sposoby na niejadka:

• Dbaj o różnorodność potraw, o to, by posiłki były przyrządzane kolorowo i apetycznie.
• Nakładaj małe porcje na dużych talerzach (wydadzą się jeszcze mniejsze).
• Pozwól dziecku dokonywać wyboru, co będzie jeść, np.: „Zjesz kanapkę z szynką czy serkiem?”. Ale nie stawiaj pytania otwartego: „Co zjadłbyś na kolację?” – bo, co zrobisz, gdy za każdym razem usłyszysz: „Chleb z nutellą”?
• Dbaj, by podczas jedzenia dziecko było zajęte tylko jedzeniem – niech odłoży zabawki, wyłącz telewizor – dzieci skupione na oglądaniu telewizji nie rejestrują, czy są głodne, czy już najedzone.
• Wciągnij dziecko we wspólne gotowanie, nakrywanie do stołu, robienie zakupów.
• Zachęcaj je do samodzielności przy stole – nie pomagaj, póki o to nie prosi, pozwól mu używać sztućców, nawet jeśli wydaje ci się to przedwczesne.
• Dawaj dziecku przykład wybierając na przekąskę jabłko zamiast chipsów.
• Jeśli dziecko nie chce czegoś jeść, nie zmuszaj go do tego – każdy ma prawo do własnych upodobań.
• Nie wymagaj od dziecka, by zjadało wszystko, co ma na talerzu, to uczucie sytości ma decydować, ile zje, a nie ilość jedzenia, które ma nałożone na talerz.
• Nigdy nie odbieraj osobiście tego, że dziecku nie smakuje jakaś twoja potrawa.
• Niech dziecko je tak długo, jak chce – nie poganiaj, nie krzycz, nie stresuj dziecka podczas posiłków.
• Postaraj się, by dziecko nie piło zbyt wiele przed i podczas posiłków, bo wtedy jego brzuszek szybko zapełnia się płynem i nie starcza w nim miejsca na konkrety.
• Jeśli malec grymasi przy jedzeniu, wydłuż przerwy pomiędzy posiłkami, niech dziecko zdąży zgłodnieć, zanim zasiądzie do stołu, postaraj się o stałe pory posiłków.
• Jeśli dziecko mówi: „nie chcę już jeść” – uznaj jego decyzję za ostateczną, nie namawiaj na „jeszcze jedną łyżeczkę” – przymuszane do jedzenia może w ogóle się do niego zniechęcić. Pomyśl, jakbyś się czuł, gdyby ktoś podsuwał ci wciąż talerz, gdy już nie jesteś głodny?


Alergie pokarmowe – nawet małe dziecko, gdy jest uczulone na jakiś składnik pokarmowy i jego spożywanie wywołuje u niego konkretne dolegliwości, potrafi instynktownie go unikać. Często rodzice głowią się, dlaczego maluch nie chce pić mleka czy jeść jogurcików, a tymczasem ono nie chce ich jeść, bo po nich ma ból brzuszka.
Infekcje – każde chore dziecko gorzej je, to mechanizm obronny organizmu, który nie traci energii na trawienie, gdy potrzebuje jej do walki z chorobą.


Zespół złego wchłaniania – dziecko traci apetyt, jest drażliwe, słabe, ma duży napęczniały brzuch i oddaje cuchnące stolce. Najbardziej znanym zespołem złego wchłaniania jest celiakia, która wiąże się z nietolerancją glutenu. Zdiagnozowanie choroby wymaga specjalistycznych badań.


Anemia – niedobór żelaza powoduje gorsze dotlenienie komórek organizmu i negatywnie wpływa na całe jego funkcjonowanie. Dziecko z niedokrwistością jest blade, apatyczne, szybko się męczy, ma mało energii i słaby apetyt.
Przewlekłe zaparcia – powodują utratę apetytu, bo organizm dziecka ma problem z usunięciem nagromadzonych resztek z jelita, pojawia się ból brzucha, wzdęcia i każdy nowy posiłek nasila kłopoty, dlatego dziecko nie ma ochoty na jedzenie. Apetyt ulega poprawie wraz z wyregulowaniem stolców. Pomóc może zmiana diety, często konieczna jest wizyta u pediatry.


Nadwrażliwość czuciowa i smakowa – jest naturalna u dzieci w pierwszych miesiącach życia ze względu na niedojrzałość układu nerwowego , u niektórych dzieci utrzymuje się jeszcze w wieku kilku lat. Dziecko wydaje się wyjątkowo wybredne, jego jadłospis ogranicza się do kilku ulubionych i delikatnych w smaku potraw, nie toleruje nowości kulinarnych, najchętniej je papki . Zazwyczaj dziecko samo wyrasta z nadwrażliwości. Jeśli problem jest nasilony, warto skonsultować się z neurologiem.

Autor: Eliza Koźmińska-Sikora

Komentarze