Gdy denerwują się jelita

Oto opis dolegliwości mało eleganckich, męczących, ale wartych zapamiętania, by wiedzieć, jak się zachować, gdyby – odpukać – akurat nas lub kogoś bliskiego dopadły.

Są to bóle brzucha, jakby wędrujące, bo w różnych miejscach, zaparcia lub biegunki, uczucie niepełnego wypróżnienia się także tuż po opuszczeniu toalety, wzdęcia, nadmiar gazów. Do tego mogą się dołączyć nudności, wymioty. Takie kłopoty, niekoniecznie wszystkie naraz, typowe dla zaburzeń pokarmowych na ogół szybko mijają. Jeśli jednak utrzymują się przez kilka tygodni czy nawet miesięcy na pewno nie jest to przejściowa niedyspozycja. Zwłaszcza że oprócz dolegliwości związanych z układem trawienia mogą się pojawić mniej typowe: pieczenie poniżej mostka, trudności w połykaniu, albo objawy zupełnie z nimi niezwiązane, jak stany lękowe, nerwice, depresja, częstsze oddawanie moczu, zmiany w rytmie pracy serca, np. palpitacja, obniżony nastrój, uczucie ogólnego rozbicia. I wreszcie strach przed nieznaną, być może groźną chorobą.

Tymczasem opisane objawy, występujące zresztą w różnych połączeniach i z różnym nasileniem, z reguły oznaczają tzw. zespół jelita nadwrażliwego, inaczej drażliwego lub nadpobudliwego, bo i tak określa się to schorzenie.


Gdzie szukać pomocy?

Podczas wizyty u specjalisty bardzo ważne, by zdobyć się na absolutną szczerość w przedstawianiu objawów choroby. − Wiem – mówi dr Michał Stępka, ordynator Oddziału Gastroenterologii w Szpitalu Kolejowym w Pruszkowie – że dla wielu pacjentów jest to kłopotliwe, gdyż w naszej kulturze opisy procesu i odgłosów trawienia oraz szczegółów wypróżniania się są tematami tabu. Jednak powinno się o tym zapomnieć podczas rozmowy ze specjalistą. Gdyż im więcej i szczerzej powie pacjent podczas wywiadu, tym łatwiej będzie postawić przynajmniej wstępną diagnozę. Jednak do pełnego potwierdzenia diagnozy, zależnie od indywidualnego stanu pacjenta, konieczne mogą się okazać badania laboratoryjne i obrazowe. Tylko w ten sposób można wykluczyć takie schorzenia, jak: nowotwór, przewlekłe zapalenie czy zakażenie przewodu pokarmowego, choroba pasożytnicza, stan zapalny wątroby czy trzustki, które czasem mogą dawać podobne objawy.


Natychmiastowa poprawa?

Z reguły już wtedy, gdy jako wstępne rozpoznanie pacjent usłyszy, że prawdopodobnie cierpi na zespól jelita nadwrażliwego, odczuwa ulgę. Gdy tę diagnozę potwierdzą wyniki badań, mówi o zdecydowanej poprawie swego stanu ogólnego i samopoczucia. Nie ma w tym żadnych czarów czy nawet efektu placebo, gdyż bardzo często chorzy skazani na kaprysy swoich jelit i powodowane przez nie bóle oraz inne niemiłe sensacje podejrzewają nowotwór.

Bywa, że przyznają się do obaw dopiero, gdy dowiedzą się, co im naprawdę dolega. Prawdopodobnie uczucie ulgi pojawia się u każdego pacjenta, gdy rozprasza się jego podejrzenia o ciężkiej chorobie. Jednak w przypadku jelita drażliwego poprawa bywa czasami spektakularna, co wynika z faktu, że schorzenie ma podłoże nerwowe. A zatem, gdy opada napięcie powodowane lękiem przed nowotworem, niemal automatycznie spada napięcie w całym organizmie, a więc także w jamie brzusznej i w jelicie. Dlatego mówi się, że w przypadku jelita nadwrażliwego wizyta, podczas której pacjent usłyszy diagnozę, oznacza udany początek leczenia, choć jeszcze nie zostały podjęte żadne działania.


Jak się leczyć?

Skoro nieznane są przyczyny schorzenia, leczenie musi się ograniczać do likwidacji lub łagodzenia dolegliwości. Na początku terapii lekarz, zależnie od potrzeb, może przepisać pacjentowi leki rozkurczowe, przeciwbiegunkowe, uspokajające. Jednak nie jest wskazane, by zażywać je stale. W pewnych przypadkach gastrolog może też skierować pacjenta do psychiatry, który ewentualnie zaaplikuje dłuższą kurację antydepresantami, by uleczyć „skołataną duszę”. Ale poza tym stan i samopoczucie pacjenta zależeć będą głównie od niego samego – trybu życia, sposobu odżywiania się, nasilenia stresów. I bywa, że po takich życiowych porządkach choroba odchodzi. Z drugiej strony nie wyklucza się jej powrotu. Tym bardziej więc warto się stosować do prostych i sprawdzonych zasad jej zwalczania. Wiadomo, że bardzo pomaga zwiększenie aktywności fizycznej. Codzienne spacery, regularne pływanie, jazda na rowerze czy ćwiczenia w siłowni poprawią ogólną kondycję organizmu, wzmocnią system nerwowy.

Ponadto pozwalają zapomnieć o dolegliwościach i obawiać się ich wystąpienia. To ważne, gdyż zdarza się, że obsesyjne myślenie o tym, by np. nie zaczęło kruczeć w brzuchu, może właśnie wywołać niechciany odgłos. Na taką „leczniczą” aktywność fizyczną powinno się poświęcić 30-40 min każdego dnia. Ruch jest też sposobem na kolejnego wroga, czyli stres. Zdecydowanie pomaga go obniżyć. Ale generalnie trzeba nauczyć się radzić ze stresem. Nie zawadzi poprosić o pomoc psychologa.

Bardzo istotny jest też sposób odżywiania. Ogólna zasada brzmi: osoby cierpiące na biegunki powinny unikać produktów, zawierających znaczne ilości błonnika. Natomiast przy zaparciach należy wprowadzić do jadłospisu produkty, które go zawierają, czyli różne warzywa i owoce. Wyjątek to wszelkie kapusty i ich krewniacy, gdyż najczęściej powodują wzdęcia. Istotny jest także sposób spożywania posiłków. Należy jeść w spokoju i powoli, dobrze przeżuwać każdy kęs, nie popijać co chwila, nie wdawać się w dyskusje, gdyż w ten sposób niepotrzebnie do układu pokarmowego dostaje się sporo powietrza, co może powodować sensacje. Doświadczeni pacjenci z zespołem jelita wrażliwego, którym udało się opanować schorzenie, twierdzą, że im rozsądniej się żyje i mniej pamięta o schorzeniu, tym rzadziej i słabiej ono o sobie przypomina.

Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    u mnie zaczęło sie niewinnie, trochę biegunki, pobolewanie a potem okropna diagnoza. Ludzie, profilaktyka!!! Dzięki chemoprewencji, te leki, o których wsponinasz, nie pojawił się raczysko.

  • 2016-03-31 gość

    jelito drażliwe to niebezpieczna sprawa, stąd już prosta droga do wrzodziejącego zapalenia jelit, a potem nawet moze wystąpić nowotwór, dlatego tak ważna jest podana w odpowiednim momencie chemoprewencja, mesalazyna, czy inaczej asamax.