Gdy czupryna rzednie - rozmowa z dermatologiem

Od zarania dziejów włosy świadczyły o ludzkim zdrowiu, wieku i urodzie. Mocne u mężczyzn w wielu kulturach były symbolem siły, a długie u kobiet, atrybutem płodności. Z lek. med. Bożeną Bierzniewską, specjalistą dermatologiem rozmawia Olga Oswaldo.

Jaką rolę, spełniają włosy. Czy w ogóle są nam potrzebne?


- Biologiczna rola włosów jest niewielka, choć są subtelnym narządem czuciowym. Zadziwiające jest to, że niektórzy ludzie mogą wyczuć nawet poruszenie się jednego włosa! Mówiąc poważnie, włosy stanowią izolację i chronią głowę przed nadmiernym nagrzewaniem, czy wyziębieniem. Nie można bagatelizować ich aspektu upiększającego i seksualności, pojmowanej zresztą różnie w odmiennych kulturach. Odsłonięte u europejskich kobiet świadczyły o tym, że jest młoda, zdrowa i zdolna do wydania na świat potomstwa. W kulturach muzułmańskich wręcz odwrotnie, włosy mężatek muszą być obowiązkowo zakryte przed spojrzeniami innych mężczyzn. Do dziś gęste i zdrowe włosy kojarzą się nam z urodą i seksualną atrakcyjnością i nic nie wskazuje na to, aby miało być inaczej.


No cóż, pani wie najlepiej ile wysiłku, samozaparcia i pieniędzy potrafimy poświęcić, aby one po prostu były na naszej głowie.


- Do mojego gabinetu bardzo często trafiają pacjenci, zarówno mężczyźnie, jak i kobiety, którzy w jakimś stopniu stali się ofiarami różnego rodzaju hochsztaplerów, oferujących im „cudowne” zabiegi, które nie tylko mają przeciwdziałać wypadaniu włosów, ale spowodować też ich bujny wzrost. Aż trudno czasem uwierzyć, że w XXI wieku może dochodzić do takich przypadków.


Problemy z wypadaniem włosów ma coraz więcej osób.


- Przyczyny są obecnie odmienne od tych, z przeszłości. Codziennie korzystamy z suszarek, rozjaśniamy je, prostujemy, czy skręcamy i nie jest to dla nich obojętne. Taką utratę nazywamy łysieniem mechanicznym. Współcześni ludzie przyjmują więcej różnego rodzaju leków, bo rozwija się medycyna i farmacja. Wiele z nich nie jest obojętnych dla naszych czupryn, choćby takie, jak leki przeciwzakrzepowe, beta-blokery, hormony, leki obniżające lipidy, leki cytostatyczne, niektóre leki antydepresyjne, czy w końcu tabletki antykoncepcyjne. Nie bez znaczenia dla kondycji włosów jest również zanieczyszczone środowisko oraz mniej naturalna dieta, niż kiedyś.

Jedynie co zawsze człowiekowi towarzyszy i się nie zmienia, to stres. Oczywiście przez tysiące lat zmieniły się jego przyczyny, ale skutek jest ciągle taki sam: włosy wypadają. W stresie wydzielane są neuropeptydy, które szkodliwie działają na mieszek włosowy.


Mówi się, że włosy są odzwierciedleniem stanu zdrowia. Co może powodować, że stają się słabe i wypadają?


- Na wyliczenie wszystkich przyczyn nie starczyłoby chyba miejsca. Ale powiem o tych najważniejszych, do których zaliczamy: wpadanie włosów związane z niedokrwistością wywołaną niedoborem żelaza i kwasu foliowego, z powodu niedoboru cynku i witaminy B12, związane z chorobami tarczycy oraz przewlekłymi infekcjami, na przykład z powodu zapalenia trzustki. Warto podkreślić, że włosy często wypadają osobom przeprowadzającym drakońskie głodówki, czy diety odchudzające, a także tym, którzy przeszli chorobę z wysoką gorączką - może być nawet zwykła grypa.

U pań może występować łysienie androgenowe, związane z androgenami, wytwarzanymi w jajnikach i w nadnerczach. Zdarza się, że wybrane mieszki włosowe u kobiet są wybitnie wrażliwe na androgeny i mimo ich prawidłowego poziomu lub jedynie minimalnego podwyższenia dochodzi do wypadania włosów. W większości przypadków tego typu łysienie ma miejsce pomiędzy 20 a 40 rokiem życia, a wypadanie włosów ma analogiczny przebieg do łysienia mężczyzn. Klinicznie objawia się to szerszym przedziałkiem widocznym przy czesaniu i znacznemu przerzedzeniu włosów w kątach skroniowych. U pań jednakże nie dochodzi do całkowitego wyłysienia, jak to bywa u panów, ale często do silnego przerzedzania się włosów. W takich przypadkach należy spodziewać się postępu choroby po okresie menopauzy jako reakcji na spadek estrogenów.

W końcu są też idiopatyczne przyczyny łysienia, polegające na tym, że lekarzom nie udaje się znaleźć przyczyny wypadania włosów mimo wielu szczegółowych badań i analiz! Proszę mi wierzyć, że nie są to wcale rzadkie wypadki. Pacjentowi można jedynie poradzić, aby przemyślał swoje życie, może by zmienił pracę, kolegów, czy po prostu poszedł do psychologa lub psychiatry.


Proszę powiedzieć, jaka ilość włosów na grzebieniu powinna nas już zaniepokoić?

- Przyszła do mnie kiedyś pacjentka, która skarżyła się na wypadanie włosów podczas mycia głowy i doszła do wniosku, że lepiej w ogóle nie myć głowy, nawet przez wiele tygodni! Zresztą wiele kobiet, które mają rzeczywiste, czy trochę przesadzone kłopoty z włosami od razu przestaje o nie w ogóle dbać. Mają widoczne odrosty, miesiącami nie chodzą do fryzjera choćby na przycinanie końcówek, etc. Myślą sobie, że jak nic z włosami nie będą robiły, nie będą ich dotykały, to problem zniknie sam. Niestety, tak nie jest. Zbyt długie nie mycie włosów może wpędzić je w poważną chorobę. Wracając do ilości włosów, które każdego dnia mogą nam wypaść – nie warto ich liczyć je po myciu, bo wtedy one mają prawo wypaść. Trzeba zwracać uwagę, ile ich znalazło się wieczorem na bluzce, czy rano na poduszce. Takie wypadanie może już nas zaniepokoić, a w zasadzie powinno, jeśli taki proces trwa dłużej i do tego nasila się.

Jest też i takie określenie medyczne, jak psychogenne łysienie pozorne, stosowane wobec osób przekonanych, że tracą dużo włosów, choć badania kliniczne tego nie potwierdzają. No cóż, jedni liczą kalorie inni włosy! Codziennie tracimy ich od 50 do 100 – i to jest norma.


A propos kalorii, to wspomniała pani, że odchudzanie może być przyczyną utraty włosów.


- Gwałtowne chudnięcie i głodówki są szkodliwe dla włosów, mimo że, jak mi to wyznała młoda pacjentka, odchudzała się pod okiem lekarza. A lekarz zafundował jej dietę poniżej 1000 kalorii dziennie - bez tłuszczów i odpowiedniej ilości witamin, a za to z jakimiś preparatami, za które słono płaciła. Dziewczyna wydała sporo pieniędzy i sporo schudła, ale nieomal wyłysiała. Należy pamiętać, że w prawidłowo zbilansowanej diecie powinno znaleźć się mięso, ryby, żelazo i kwasy tłuszczowe. Nie należy też chudnąć więcej niż 5 kilogramów miesięcznie.


Jaki jest obecnie najbardziej skuteczny zabieg, który może zwiększyć ilość włosów na głowie?


- Najpierw należy zastosować odpowiednie leki, które poprawiają ukrwienie skóry głowy, stymulują mitozy i wydłużają fazę anagenu. Dodatkowo można stosować różne ampułki ziołowe i witaminowe przeznaczone dla skóry głowy oraz preparaty zawierające aminokwasy, cysteinę lizynę i glikoproteinę. Zaś bardzo skutecznym zabiegiem wykonywanym w gabinetach lekarskich czy kosmetycznych, ale przy udziale dermatologa, jest mezoterapia. Pozwala ona na wykonanie wielu płytkich wkłuć i śródskórne wstrzykiwanie w skórę głowy małych dawek substancji odżywczych i leczniczych zwiększa metabolizm komórek, stymulacji i poprawy mikrokrążenia.

Myślę jednak, co często powtarzam moim pacjentom, że trzeba polubić swoje włosy i nie marzyć o grubych, jak natura obdarzyła cienkimi, czy o prostych, jeśli na głowie są loki. Zaakceptować i polubić, bo nie ma brzydkich włosów, nie ma włosów, które nie mogą ładnie wyglądać. Są tylko włosy zaniedbane. Można też polubić i pokochać łysinę, która też wymaga odpowiedniej pielęgnacji.

Autor: Olga Oswaldo

Komentarze

  • 2017-08-29 gryzka

    U mnie od kilkunastu tygodni włosy dość mocno zaczęły wypadać, zrobiły się matowe i suche. Ostatnio mama kupiła mi biotebal w tabletkach na wzmocnienie włosów i zahamowanie ich wypadania, bo u niej ten lek dał świetny efekt, więc liczę, że i mnie pomoże.