Galopujące ciśnienie

Bywa podstępne i groźne, bo przez wiele lat rozwija się niemal bezobjawowo. A nieleczone nadciśnienie może zrujnować nasze zdrowie.

Nadciśnienie tętnicze to choroba, która dotyka co trzeciego dorosłego Polaka. Zachorowalność na nią wzrasta wraz z wiekiem i dotyczy niemal 60 proc. osób po 65 roku życia. Ale chorują nie tylko osoby starsze. -Nadciśnienie dotyczy społeczeństw rozwiniętych cywilizacyjnie i ściśle wiąże się z określonymi nawykami życiowymi. Grupą największego ryzyka są osoby otyłe, które prowadzą siedzący tryb życia i stosują niezdrową dietę obfitującą w tłuszcze, mięso i nadmiar soli - mówi specjalista kardiolog dr Piotr Bręborowicz.

Winne są także geny. Jeśli choroba występowała wcześniej w rodzinie, znacznie wzrasta ryzyko, że w kolejnych pokoleniach również się pojawi.


Skąd się bierze problem

Lekarze nadal nie wiedzą jednak, na czym polega sam mechanizm rozwoju nadciśnienia. Przy tzw. nadciśnieniu samoistnym trudno uchwycić przyczyny. Nadciśnienie bywa też skutkiem innej toczącej się w organizmie choroby, na przykład choroby nerek czy zaburzeń hormonalnych. Pojawia się też u kobiet w ciąży. W takich przypadkach mówimy o nadciśnieniu wtórnym.


Ignorujemy objawy

Na wczesnym etapie choroby mogą pojawić się bóle i zawroty głowy, uczucie szumu w uszach czy nawracające krwawienia z nosa. Pacjent jest zmęczony, źle sypia. Są to jednak na tyle niespecyficzne sygnały, że wiele osób po prostu je ignoruje albo tłumaczy przemęczeniem i nie domyśla się, że stoi za tym rozwijające się schorzenie.

- Problem z nadciśnieniem jest taki, że szczególnie to pierwotne przez wiele lat przebiega zupełnie bezobjawowo. Dopiero późne jego skutki, a więc powikłania ze strony uszkodzonych narządów wewnętrznych, na przykład serca, nerek albo wzroku, są przez pacjenta odczuwalne i zgłaszane - mówi dr Bręborowicz. Co zatem powinniśmy robić, aby wyeliminować ryzyko powikłań wynikających z nieprawidłowego ciśnienia? W porę orientować się, że jest ono za wysokie. A do tego wystarczy je co jakiś czas badać.


Czas na zmiany...

Najważniejsza jest zmiana stylu życia na zdrowszy. Konieczna jest większa aktywność fizyczna i zdrowa dieta. Jeśli chodzi o ruch, musi być dostosowany do stanu zdrowia. Nie na zasadzie spaceru z pieskiem, podczas którego piesek biega, a spacerowicz stoi - mówi dr Bręborowicz. Chodzi o to, żeby tętno wzrastało do mniej więcej 130 uderzeń na minutę. Powinna to być aktywność regularna - nie raz w tygodniu albo raz na miesiąc.

Idealnie, gdybyśmy ćwiczyli pięć razy w tygodniu (a przynajmniej trzy razy na tydzień) i trwało to nie krócej niż pół godziny. Szczególnie poleca się aktywność taką jak aerobik, bieganie, pływanie, rower czy grę w tenisa. Odradza się zaś ćwiczenia oporowe na siłowni. W cięższych przypadkach nadciśnienia i przy współwystępowaniu innych chorób nadmiernie obciążający wysiłek fizyczny jest przeciwwskazany. Decyzję o wyborze aktywności ruchowej lepiej więc skonsultować ze specjalistą.


...w odżywianiu

Kolejną ważną kwestią jest dieta. Przy nadciśnieniu trzeba zadbać o zmniejszenie ilości spożywanych kalorii, wysokobiałkowych, mięsnych i tłustych posiłków (szczególnie bogatych w tak zwane tłuszcze nasycone). Warto jeść więcej warzyw i owoców, i to koniecznie surowych, trzeba też zminimalizować ilość soli kuchennej w diecie. Należy również ograniczyć ilość spożywanego alkoholu do 20 g etanolu dla mężczyzn i nieco mniej dla kobiet - jest to równoznaczne z jednym kieliszkiem wina.

Szalenie ważne jest rzucenie palenia. I nie chodzi tylko o palenie aktywne, ale także bierne, kiedy wdychamy dym z papierosów palonych przez inne osoby. Takich osób i miejsc powinniśmy za wszelką cenę unikać - mówi dr Bręborowicz. Nie zawsze jednak to wystarcza. Wówczas konieczne jest leczenie farmakologiczne.


Leczyć, ale po co?

Nadciśnienie uszkadza narządy wewnętrzne organizmu. Współwinne jest rozwojowi miażdżycy, przyczynia się do rozwoju choroby wieńcowej i zawału serca. W przebiegu przewlekłym może dojść do jego przerostu i usztywnienia, a w konsekwencji prowadzić do niewydolności. Jeśli chodzi o tętnice, w tym głównie o aortę, pod wpływem nadciśnienia mogą pojawić się tętniaki. Galopujące ciśnienie może też spowodować udar niedokrwienny mózgu, uszkodzenia funkcji nerek, pogorszenie, a nawet utratę wzroku. Ostrym powikłaniem może być krwotoczny udar mózgu, potocznie zwany wylewem, pęknięcie aorty czy też wylew krwi do oka, niszczący ten organ. Jak widać, wpływ nadciśnienia może być fatalny i nieodwracalny w skutkach. Dlatego takie ważne jest, aby w porę zdiagnozować i rozpocząć leczenie. Warto więc i trzeba mierzyć ciśnienie. Bo lepiej zapobiegać nadciśnieniu, niż leczyć jego negatywne skutki.

Autor: Eliza Koźmińska-Sikora

Komentarze