Emocje wokół pompy – historia kardiochirurgii

We wszystkich kulturach sercu i krwi przyznawano szczególne znaczenie. Serce uważane było przez starożytnych medyków za siedlisko duszy, krew – za esencję życia. Nie sprzyjało to rozwojowi kardiochirurgii.

Układ krwionośny, czyli serce i naczynia krwionośne (żyły, tętnice, naczynia włosowate) odkrył William Harvey. To on przeprowadził pierwsze amatorskie eksperymenty, które pozwoliły mu odkryć fundamenty wiedzy o układzie krwionośnym. By ustalić, w którym kierunku płynie krew, Harvey zakładał sobie opaskę uciskową na ramię. Gdy żyły nabrzmiały, uciskał je i obserwował reakcję. Te eksperymenty pozwoliły mu jako pierwszemu ustalić, jak funkcjonuje serce. Zanim Harvey odkrył, że krew krąży w naczyniach, a pompuje ją serce, powszechnie uważano, że krew powstaje w wątrobie, a w sercu mieszka dusza.


Nie dotykać

Dziś już wiemy, że serce dorosłej osoby waży przeciętnie 300 gramów i ma kształt stożka. Kardiolodzy nazywają je najlepszą z pomp. Przez całe życie, przez całą dobę wykonuje ono wręcz niewolniczą pracę. Przez godzinę przetacza 350 litrów krwi, średnio bije 3,5 miliarda razy w ciągu całego naszego życia. Łączna długość naczyń krwionośnych szacowana jest na około 100 000 kilometrów. Krew, którą tłoczy serce, czerwoną barwę zawdzięcza erytrocytom, które zawierają w sobie barwnik – hemoglobinę.

Poza substancjami odżywczymi krew zawiera także tlen, który jest transportowany po całym organizmie właśnie za pomocą hemoglobiny. Układ dokrewny uwalnia do niej hormony, układ immunobiologiczny za jej pomocą transportuje komórki oraz przeciwciała, poza tym krew rozprowadza ciepło i zabiera z ciała końcowe produkty przemiany materii, np. dwutlenek węgla. Porównywanie jej do esencji życia jest jak najbardziej sensowne. Jednak przypisywanie szczególnego znaczenia sercu nie sprzyjało rozwojowi kardiochirurgii. Medycy uważali, że w żadnym wypadku nie powinno się dotykać domu duszy.


Bez podania ręki

Ta postawa z jednej strony wynikała z braku wiedzy, z drugiej zaś ten brak wiedzy generowała. Serce było organem tajemniczym, wyjątkowym, nic więc dziwnego, że kardiochirurgia w zasadzie nie istniała jeszcze w XIX wieku. Medycy nie bali się mózgu, chirurgia klatki piersiowej już w XIX wieku była znacznie rozwinięta, a serce czekało na swoją kolej. Theodor Billroth, niemiecki chirurg żyjący w XIX wieku twierdził, że chirurgowi, który ośmieliłby się dotknąć serca skalpelem, nie powinno się podawać ręki.

W efekcie tego nastawienia pionierzy nauki, tacy jak sir Henry Souttar, nie mogli rozwijać swoich zdolności. Medyk ten poszerzył zwężoną zastawkę u kilkuletniej dziewczynki. Mimo że nikt nie wierzył z powodzenia tej operacji, dziewczynka żyła jeszcze 14 lat. Jednak sir Henry Souttar został za swój czyn potępiony, a kardiochirurgia znowu nie mogła zacząć się rozwijać. Dopiero w latach 60. XX wieku amerykańcy naukowcy rozpoczęli eksperymenty z dziedziny kardiochirurgii – oczywiście przeprowadzane na zwierzętach. I gdy już pojawiła się nadzieja, że nadszedł dobry moment dla kardiochirurgii, że teraz zacznie ona się błyskawicznie rozwijać, doszło do tragicznego wydarzenia.


Serce szympansa

W 1964 r. do szpitala w Mississippi trafił pacjent z niewydolnością serca. Dla pacjenta nie było ratunku i jeden z chirurgów z tego szpitala – James Hardy – pobrał serce od szympansa i postanowił wszczepić je pacjentowi. Niestety, chory zmarł, a odpowiedzialnością za to wydarzenie obarczono chirurga. Nie trudno sobie wyobrazić, co się wówczas działo – to był prawdziwy skandal. Musiały minąć kolejne trzy lata, by lekarze zdecydowali się przeprowadzić pierwszy przeszczep serca u człowieka.

Dokonał tego Christian Barnard, który odwiedził Amerykę, bo liczył, że tu nauczy się przeszczepiać nerki. W Stanach dowiedział się o trudnościach z przeszczepem serca, poznał naukowców głowiących się nad tym problemem i nerki zeszły na plan dalszy. Barnard przeszczepił 54-letniemu mężczyźnie po trzech zawałach serce 24-letniej dziewczyny. Pacjent zmarł po 18 dniach od operacji (przyczyną było zakażenie całego organizmu), ale Barnard tym czynem zapisał się w historii medycyny.

To był przełomowy moment. Tego samego roku Adrian Kantrowitz dokonał przeszczepu u nowo narodzonej dziewczynki, która jednak zmarła kilka godzin później. Natomiast Barnard na początku 1968 roku dokonał kolejnego przeszczepu. Tym razem pacjentem był dentysta, któremu chirurg wszczepił serce czarnoskórego mężczyzny. Dzięki operacji stomatolog żył jeszcze 19 miesięcy.

Wkrótce potem transplantacja serca została przeprowadzona także w naszym kraju. Dokonali tego w 1969 roku w Łodzi Jan Moll i Antoni Dziatkowiak. Niestety, przez następnych kilkanaście lat kardiochirurdzy nie odnosili sukcesów. Dopiero w 1985 prof. Zbigniew Religa podjął się operacji transplantacji serca.


Choroby układu krążenia

Warto przy okazji wspomnieć, że choroby układu krążenia od lat są najważniejszą przyczyną przedwczesnych zgonów w Polsce. Najczęściej spowodowane są nadciśnieniem tętniczym – może ono dotyczyć nawet połowy osób po 65 roku życia. O nadciśnieniu tętniczym mówimy wówczas, gdy po kilkukrotnym zmierzeniu jego wartości w różnych dniach i o różnych porach otrzymujemy wynik wyższy niż 140/90 mm Hg.

Drugą ważną kategorię chorób stanowi choroba wieńcowa oraz niewydolność układu krążenia. Problemem naszych rodaków są także zawały serca. Do tego dochodzą choroby naczyń – miażdżyca naczyń obwodowych (miażdżyca zarostowa kończyn) oraz żylaki i zapalenia żył.

Autor: Sybilla Walczyk

Komentarze