Dziurawiec w leczeniu depresji

Depresja jest chorobą poważną i trudną. Być może stąd właśnie wynika popularne w społeczeństwie przekonanie, że należy ją leczyć silnymi środkami chemicznymi. Jak się jednak okazuje, nie jest ono do końca prawdziwe.

Leki z Bożej apteki

W medycynie tradycyjnej lekami były substancje sporządzane z roślin. Wraz z rozwojem nauki oraz syntezy chemicznej, sztucznie otrzymywane farmaceutyki prawie całkowicie je wyparły. Po części ma to uzasadnienie, ponieważ medykamenty roślinne działają zwykle słabiej. Mają za to mniej działań niepożądanych (choć – o czym warto pamiętać - nie są ich pozbawione). Ostatnie badania pokazują, że w świecie roślin kryje się więcej niż dotąd sądzono.


Dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum)

Roślina ta jest od dawna znana medycynie ludowej jako środek przeciwbólowy, antyseptyczny, rozkurczowy i poprawiający nastrój. Wprawdzie już Paracelsus wychwalał jego uspokajające właściwości, jednak pierwsze badania naukowe nad jego rolą w leczeniu depresji pochodzą dopiero z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
Dowiedziono wtedy, że roślina jest bardziej skuteczna od placebo (środka obojętnego).

Niedawno postanowiono pójść o krok dalej. Porównano skuteczność rośliny ze znanym i często stosowanym syntetycznym lekiem przeciwdepresyjnym. Wyniki były obiecujące. Wyciąg roślinny miał skuteczność porównywalną z tradycyjnym preparatem. Ponadto pacjenci go otrzymujący zgłaszali znacznie mniej działań niepożądanych. Najbardziej pozytywny jest fakt, że dziurawiec nie wywołuje uczucia senności i zmęczenia lub wywołuje je znacznie rzadziej niż klasyczne leki. Terapia ziołowa jest też tania.


Jednak nie dla wszystkich

Dziurawiec okazuje się więc dobrą alternatywną dla leków syntetycznych. Zwiększa on w mózgu wydzielanie adrenaliny i serotoniny - substancji których niedobór jest posądzany o powodowanie depresji. Jednak jak zaleca się go tylko w depresji lekkiej i umiarkowanej. Udowodniono, że w ciężkich postaciach choroby jest po prostu nieskuteczny.

Roślina ma też wpływ na metabolizm wielu farmaceutyków. Nie powinien być stosowany razem z tradycyjnymi lekami przeciwdepresyjnymi, statynami, lekami przeciwzakrzepowymi, immunosupresyjnymi, przeciwwirusowymi, niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi oraz doustną hormonalną antykoncepcją. Zmienia bowiem ich działanie.
Nie wolno także zażywać go w okresie ciąży i karmienia piersią.


Działania niepożądane

Choć dziurawiec ma mniej działań niepożądanych od tradycyjnych antydepresantów, nie jest ich pozbawiony. Wiele się mówi o tym, że lek wykazuje działanie fotouczulające. Z badań wynika jednak, że dawka, która powoduje powstanie przebarwień i podrażnień, jest wyższa od tej, która działa terapeutycznie w depresji. Mimo wszystko w trakcie leczenia należy unikać opalania i solarium. Szczególnie, jeśli mamy jasną karnację. Delikatne uwrażliwienie na promienie słońca jest uważane za dodatkowy mechanizm działania. Od dawna bowiem wiadomo, że fototerapia łagodzi objawy depresji.


Porozmawiaj z lekarzem

Choć lek roślinny można nabyć bez recepty, niezbędna wydaje się konsultacja ze specjalistą. Depresja jest przecież chorobą śmiertelną. Nawet 20-30 procent chorych targa się na własne życie. Laikowi trudno ocenić czy naturalna terapia jest dla niego wskazana. Nie wie też jakie interakcje zachodzą między dotychczas stosowanymi farmaceutykami a dziurawcem. Nie wie jak poważny jest jego stan. Nie potrafi wreszcie obiektywnie ocenić skuteczności terapii.


Dlaczego dziurawiec

Mimo wszystko terapia dziurawcem wydaje się bardzo dobrym pomysłem. Jest tani, skuteczny (w depresji lekkiej i umiarkowanej), stosunkowo bezpieczny. Stosującym go osobom łatwej wieść normalne życie, bo nie powoduje ospałości. Ma jeszcze jedną, dodatkową zaletę. Sporą część pacjentów w depresji łatwiej przekonać do takiego leczenia, bo wydaje się im ono bardziej naturalne.

Autor: Marta Mozol-Jursza

Komentarze