Dziś dzień ojca - przeczytaj: ojciec, córka i ich wzajemne, niełatwe relacje

Relacja ojca i córki bardzo rzadko bywa relacją tylko dwu osób. To trójkąt. O tym, jak to jest być kobietą, córka dowiaduje się więc nie tylko z tego, jak ojciec traktuje ją, ale i z tego, jak ojciec traktuje jej matkę i jak jej matka traktuje jego

Ojciec jest dla kobiety „pierwszym mężczyzną”?


Jest prototypem mężczyzny. Przeżycia córki wynikające z relacji z ojcem są prototypem jej przeżyć jako kobiety z innymi mężczyznami. To, co było ważne w jej związku z ojcem, będzie też szczególnie ważne we wszelkich związkach z mężczyznami. Niekoniecznie pociągające – czasem odpychające, a czasem nieuchronne.


Trudno czasem uwierzyć, że w dorosłym życiu kobiety szukają partnerów na wzór ojca, nawet jeśli ten wzorem do naśladowania raczej nie był.


Prawda jest nieco bardziej złożona. To, czego się szuka, w pewien ważny sposób koresponduje z postacią ojca. Może to być próbą zaprzeczenia jej, potwierdzenia, może być to próbą zrobienia z partnerem tego, czego się z ojcem zrobić nie udało. Nie zawsze jest to więc kopia ojca, ale zawsze jest to jakieś odniesienie do niego.


Czy ojcowie zdają sobie z tego sprawę, jaki mają wpływ swoim postępowaniem na późniejsze życie emocjonalne swoich córek?


Wielu ojców, ale i rodziców w ogóle, zanim jeszcze dziecko przyjdzie na świat, ma określone preferencje, np. co do płci, albo oczekiwania względem dziecka. Takie nieświadome oczekiwania można mieć także co do córki. Każdy mężczyzna ma przecież w głowie jakiś obraz idealnej kobiety. Pojawienie się nowej osoby płci żeńskiej, na którą ma się ogromny wpływ, tworzy pokusę, by stworzyć z tej osoby kogoś podobnego do tego obrazu. Bywa, że córka takiego ojca jako dorosła kobieta żyje jedynie po to, by pokazywać kreację, którą na zamówienie ojca wytworzyła i czuje, że jedynie ta kreacja, a nie prawdziwa ona, jest dla otoczenia ważna i godna uwagi. Często w dzieciach umieszcza się tożsamość członków rodziny, którzy zmarli przed ich pojawieniem się. Rozwiązaniem jest tu jak zwykle świadomość siebie – jakie mam oczekiwania wobec tej pojawiającej się osoby, jak sobie wyobrażam idealną kobietę i czy w kontekście tego wyobrażenia jest w ogóle miejsce dla żywej, realnej osoby innej niż owo wyobrażenie? Wreszcie, jaki jest mój stosunek do kobiet w ogóle. Czy je akceptuję, czy chcę się na nich zemścić, czy się ich boję?

Inna kwestia to zdolność ojca do uśmierzania lęków i niepokojów matki w pierwszym okresie po urodzeniu się dziecka. Dotyczy to zresztą dzieci obu płci. Ojciec, który matki nie wspiera, sprawić może, że ona sama jest bardziej zalękniona i lęk ten nieuchronnie przenosi się na dziecko. Matka dobrze wspierana z większym prawdopodobieństwem stanie się też matką dobrze wspierającą.


Znam wiele fajnych dziewczyn, córek niefajnych ojców… Łączy je jedno, niskie poczucie własnej wartości.


Relacja ojca i córki bardzo rzadko bywa relacją tylko dwu osób. To trójkąt. O tym, jak to jest być kobietą, córka dowiaduje się więc nie tylko z tego, jak ojciec traktuje ją, ale i z tego, jak ojciec traktuje jej matkę i jak jej matka traktuje jego. Jeśli rodzice wzajemnie odnoszą się do siebie dobrze, jedyny poważny problem, z jakim córka musi sobie poradzić, to problem zazdrości o ojca. Gorzej jest, kiedy rodzice traktują się fatalnie, próbując na przykład wciągać córkę do koalicji przeciw partnerowi. Mamy więc przypadki ojców wykluczonych. Matka daje córce komunikat, że ojciec w domu nie decyduje o niczym, jest personą niepożądaną, żałosną, nieporadną i irytującą.

Matka wciąga więc córkę do relacji ze sobą – bliskiej, wręcz symbiotycznej, której ojciec nie rozerwie. W pewnym momencie dobrze jest, jeśli tę symbiozę rozerwie trzecia osoba, która reprezentuje coś innego niż raj – miejsce, gdzie można w każdej chwili dostać wszystko, bo wszystko się należy. Ta trzecia osoba przydaje się, by reprezentować rzeczywistość, jakieś reguły, ramy i przede wszystkim idee odrębności ludzi od siebie nawzajem.


To może być babcia, dziadek? Ktoś inny z rodziny?


Ktokolwiek to będzie, będzie to lepsze niż monopol rodzica i dziecka na siebie nawzajem. Oczywiście pod warunkiem, że mówimy o osobie przyjaznej i dziecku, i matce. Jeśli to jest dziadek lub babcia, dziecko też umie z tego skorzystać. Chodzi o to, by w pewnym momencie córka poczuła się zwolniona z obowiązku opiekowania się mamą i mogła zacząć budować własne dorosłe życie.


A co z kobietami, które wychowywane były bez ojca? Co straciły i czy mogą to jakoś odzyskać?


Przede wszystkim ważne jest to, dlaczego był nieobecny. Bo nieobecność fizyczna może być na przykład spowodowana śmiercią. Wtedy nie mamy ojca realnego, ale często mamy ojca-symbol. Nie ma więc możliwości skonfrontowania tego symbolu z rzeczywistością. Ojciec może stać się na tyle niedoścignionym wzorem, że żaden mężczyzna nie zdoła mu sprostać. Poza tym, co równie ważne, ojciec taki nie da rady rozerwać symbiozy między matką i córką. Córka może więc mieć poczucie, że jest do końca życia zobowiązana, by z matką pozostać. By jej nie opuścić aż do śmierci.


Jeśli ojciec jest nieobecny, bo rodzice się rozstali, co wtedy?


Duże znaczenie mieć będzie to, jaka jest relacja miedzy ojcem a matką. Jeśli matka czuje się porzucona, jest rozżalona itd., to te uczucia prawdopodobnie córce przekaże. Często takie odejście ojca wiąże się z obniżeniem statusu materialnego rodziny. Wówczas córka może wyjść z tego doświadczenia z głębokim przeświadczeniem, że kobiety są istotami zasadniczo bezradnymi, zależnymi, a jedynie znalezienie mężczyzny – obrońcy i żywiciela – może ich los jakoś polepszyć. Jednocześnie jest to jednak często pierwsze doświadczenie z mężczyzną, który jej – córki – nie chciał.


A co, gdy ojciec jest dominujący?


Dziewczynka może być zafascynowana męską płcią i możliwościami, jakie świat stwarza mężczyznom, a z drugiej strony może zazdrościć mężczyznom i ich za to skrycie nienawidzić. Oddzielny jeszcze problem to ojcowie odrzucający lub stosujący przemoc. Córka pragnie ojca zdobyć. Jeśli jest odrzucana, szuka wszelkich sposobów, by uzyskać uwagę. Trudno wyliczyć możliwe konsekwencje, do jakich to może prowadzić. Generalnie, sposób, w jaki ojciec interesuje się córką, będzie decydował o tym, jak ta córka będzie przeżywać siebie jako kobietę.


Czy „córeczka tatusia” to jakiś mit o wymarzonej kobiecie?


Przy dzieciach ważna jest postawa zgody na to, jakie to dziecko jest, zamiast oczekiwania, że będzie takie, a nie inne. To, oczywiście, nigdy nie jest możliwe do końca, bo mamy jakieś marzenia na własny temat, jakieś wyobrażenie o tym, w jakiej rodzinie chcielibyśmy żyć, co byśmy chcieli na zewnątrz reprezentować itd., i trudno się tego całkiem wyrzec, ale im większa ta przestrzeń miłości bezinteresownej do tej osoby, która się pojawiła i która jest, jaka jest, tym lepiej.


A co wtedy, gdy ojciec nadmiernie adoruje córkę, rozpieszcza ją i staje się dla niej towarzystwem nie do zastąpienia? Czy taka kobieta ma szansę ułożyć sobie życie z innym mężczyzną?


Ważne jest, żeby córka z jednej strony wiedziała, że jest dla ojca ważna, z drugiej jednak miała świadomość, że jest ważna jako córka, a nie jako „żona tatusia” i że to matka, nie ona, jest dla ojca partnerką. Ta pierwsza walka o ojca z matką w wieku trzech lat powinna zostać przez córkę w jakimś sensie przegrana. Konieczność pogodzenia się z tym, że to matka jest żoną tatusia, nie ona, zmusić może córkę do rozwinięcia umysłowości dorosłej kobiety, która przejmie kontrolę między innymi nad seksualnością i będzie świadomie własnym życiem sterować. W przeciwnym razie łatwo może się tak zdarzyć, że doświadczenie bycia nadużywaną przez innych, którzy będą widziani tak, jak trzylatka widzi dorosłych, będzie się powtarzać.


Jak ojciec może wpłynąć na życie swojej córki, by była pewna siebie i tworzyła dobre relacje z innymi, także z mężczyznami?


Wspierając jej niezależne, aktywne i twórcze działania. Oczekując niezależnego myślenia i za to niezależne myślenie nagradzając. No i ojciec musi być obecny emocjonalnie i fizycznie. Trudno jest wychować córkę pewną siebie, jeśli się opuściło jej matkę, a ta matka jest na nas wściekła i rozżalona. Czasem rozstanie z matką jest nieuchronne, ważne jednak, by nie dopuścić do rozstania w takiej sytuacji z córką. Warto też starać się, by mimo rozstania relacje ojca z matką były jak najlepsze. Prawdziwa pewność siebie wynika ze zgody rodziców na to, byśmy byli tacy, jacy naprawdę jesteśmy.


Co zapewnia zdrową więź ojca z córką?


Ciągła refleksja ojca nad sobą w roli ojca. I ciągła refleksja rodziców nad sobą jako parą.


Paweł Droździak, psycholog, psychoterapeuta, miediator rodzinny. Pracuje z osobami mającymi trudności w kontrolowaniu zachowań impulsywnych. Prowadzi psychoterapię osób uwikłanych w związki, w których występuje element uzależnienia emocjonalnego.

Autor: Renata Mazurowska

Komentarze