Dziecko, podróż i samochód. żeby droga była miła.

Wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Wyjazd z maluchem spędza ci sen z powiek – zupełnie niepotrzebnie. Przygotuj się odpowiednio, a wspólny wypad będzie strzałem w dziesiątkę.

Pewnie nie możesz doczekać się upragnionego urlopu. Dziecku też przydałaby się zmiana otoczenia i klimatu. Waszą podróż przygotuj z dużym wyprzedzeniem. Unikniesz wtedy nieprzyjemnych niespodzianek. Natomiast pociecha nie będzie kojarzyła czasu spędzonego w samochodzie jako niekończącej się udręki.


O poranku czy późnym wieczorem

Pora wyjazdu jest dla malucha niezwykle istotna. Możesz rozpocząć podróż bladym świtem, ok. 4.00 lub 5.00 rano. Bardzo możliwe, że senny jeszcze wtedy maluszek będzie kontynuował słodką drzemkę, zamiast grymasić. Jeśli nie należysz do rannych ptaszków, zdecyduj się na jazdę późnym wieczorem bądź w nocy. Nie ma wtedy korków, pociecha grzecznie śpi, a ty nie musisz jej zabawiać i zatrzymywać się na postoje. Jednak czasem przerw podczas jazdy nie da się uniknąć i to dziecko wyznacza porę postojów. W ciągu dnia warto zatrzymać się co 1,5-2 godz., najlepiej poza miastem, na łące lub w lesie. Wtedy dziecko będzie miało szansę się wybiegać, rozprostować nogi, odetchnąć świeżym powietrzem, skorzystać z toalety i zjeść małe co nieco.


Odpowiednie jedzonko

Przed wyjazdem nie rozpieszczaj słodyczami i nie podawaj ciężkostrawnych, tłustych potraw. Przygotuj lekki posiłek. Zadbaj, by malec nie jadł i nie pił za wiele, by nie powstały mdłości. W czasie jazdy unikaj podawania maluchowi jedzenia czy napoju, bo może to skończyć się zachłyśnięciem. Dobrze, jeśli przekąski będą łatwe do podania i nie będą brudziły rączek. Czekolada – odpada. Za to małe kanapki, sucharki, wafle ryżowe, owoce świeże – niezbyt soczyste, np. banan lub suszone będą odpowiednie. Niegazowana woda mineralna także byłaby idealna. Doskonale gasi pragnienie, po wylaniu nie zostawia plam, jednak nie każde dziecko jest jej koneserem. Najmłodszym można przygotować herbatkę z kopru, jeśli pociecha na co dzień pije ją bez problemu. Dla wygody i bezpieczeństwa zrezygnuj z produktów mlecznych, jajek na twardo, napoi gazowanych i słodyczy.


Lokomocyjne niedogodności

O ile niemowlęta uwielbiają kołysanie podczas jazdy samochodem, o tyle starsze dzieci nie są już do tego tak przekonane. Mało tego, co ósma pociecha skarży się wtedy na nieprzyjemne mdłości, nudności, a nawet ma wymioty. Dzieje się tak, bo podczas jazdy docierają do mózgu malca sprzeczne sygnały. Dziecko siedzi bez ruchu, a jednocześnie przemieszcza się. Jest brak zgodności sygnałów wzrokowych i błędnika. Te skutki zaburzenia w narządzie równowagi sprawiają, że pojawia się choroba lokomocyjna. Dlatego warto wcześniej przygotować się na ewentualne przygody.

Przed wyjazdem nie pytaj w kółko o samopoczucie. Rośnie wtedy napięcie i dziecko już jest niespokojne, choć jeszcze nie wsiadło do samochodu. Przyszykuj zestaw awaryjny: papierowe bądź foliowe torebki, wodę w butelce i wilgotne chusteczki. Choć przydadzą się też ubranka na zmianę, jeśli zaszłaby taka potrzeba, że trzeba będzie nagle przebrać malucha. Zadbaj o to, by pociecha miała ten awaryjny mininiezbędnik pod ręką i mogła z niego skorzystać, gdy tylko poczuje się nie najlepiej. Nie zawsze bowiem będziesz mogła zatrzymać samochód od razu na zawołanie malca. Możesz dać mu też miętową gumę do żucia, imbirowy bądź mocno kwaśny cukierek o wyrazistym smaku też powinien pomóc. W aptekach są dostępne plastry na chorobę lokomocyjną idealne dla starszych dzieci i dorosłych.

Biegunka podczas podróży również może się przydarzyć. Pamiętaj, by przy dolegliwościach żołądkowych dostarczać maluchowi odpowiednią ilość płynów i soli mineralnych. Twoja szybka reakcja i podanie odpowiedniego specyfiku sprawi, że groźba odwodnienia organizmu oddali się, a rozstrój żołądka szybko minie.

Jeśli wiesz, że twoja pociecha niezbyt dobrze znosi jazdę, porozmawiaj przed podróżą z lekarzem rodzinnym. On z pewnością poleci odpowiedni preparat. Farmaceuta również doradzi ci, który lek wybrać.


Lista z apteki

Podręczna apteczka jest niezbędna nie tylko w samochodzie, ale i w każdej podróży. Koniecznie weź ze sobą środki opatrunkowe: plastry, bandaż, gazę. Nigdy nie wiesz, kiedy dziecko może się skaleczyć. Zaopatrz się też w środek przeciw oparzeniom, żel lub spray łagodzący swędzenie po ukąszeniach oraz preparaty łagodzące chorobę lokomocyjną i biegunki. Nie zapomnij też o lekach, które dziecko stale przyjmuje.


Zbędne i niezbędne akcesoria

Pamiętaj nie tylko o preparatach, ale również o ustawieniu fotelika. Najlepiej umieścić go pośrodku tylnego siedzenia. Wtedy malec nie zerka niepotrzebnie w boczną szybę i nie podziwia mijających krajobrazów, co powoduje u niego powstawanie nudności. Za to będzie spoglądać w dal, przez przednią szybę, co korzystnie wpłynie na jego samopoczucie. Nie kładź też na tylnej półce auta żadnych przedmiotów, a szczególnie ciężkich toreb. Niespodziewane, gwałtowne hamowanie sprawi, że bagaż spadnie na dziecko i spowoduje urazy czy obrażenia.

W aucie przydadzą się także rolety przeciwsłoneczne, które uchronią malucha przed rażącymi promieniami słonecznymi. Lekko uchylone okno, jeśli nie ma w samochodzie klimatyzacji też będzie mile widziane. I jeszcze jedna ważna kwestia – dziecko nigdy nie powinno zostawać samo w aucie.


Pokonać nudę

Długa podróż sprawia, że pociecha staje się marudna i niecierpliwa. Wciąż wypytuje, kiedy wreszcie dojedziemy na miejsce. Bardzo dobrym pomysłem podczas podróży jest wspólne słuchanie płyty z nagranymi bajkami. Oczywiście wcześniej pociecha powinna zaakceptować wybrane słuchowisko. Maluch zasłuchany w bajkę nie koncentruje się na jeździe, zamyka oczy i relaksuje się. Nie ogląda książeczek, nie gra w gry elektroniczne, co sprzyja powstawaniu mdłości, tylko zaangażowany jest w bajkową opowieść płynącą z samochodowych głośników. Rysowanie i czytanie podczas jazdy też nie jest najlepszym pomysłem. Niestety, te czynności pobudzają uśpioną chorobę lokomocyjną.

Autor: Katarzyna Wielosławska

Komentarze