Dzieci piękne, ale zaniedbane

Pediatrzy biją na alarm – młode pokolenie jest urodziwe, z pozoru dorodne, ale jest również zaniedbane zdrowotnie. Ma dziurawe zęby, krzywe kręgosłupy i słaby wzrok.

Pamiętajmy, że mówiąc o dzieciach i młodzieży mówimy o co piątym Polaku i Polce. To jak dziś zadbamy o zdrowie tej grupy, zadecyduje o naszej przyszłości. Nie jest to przesadne stwierdzenie. To oni za kilkanaście i kilkadziesiąt lat przejmą nasze obowiązki. Tylko czy będą w stanie im podołać?


Badania, które ostatnio przeprowadzono pokazują obraz pesymistyczny. Ponad 90 proc. polskich dzieci ma jakieś kłopoty zdrowotne. Widać otyłość i nadwagę, które w przyszłości mogą być powodem takich m.in. schorzeń cywilizacyjnych, jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, choroby układu krążenia. Mówi się, że próchnica zębów jest zmorą wieku rozwojowego. Wobec krajów europejskich, które niemal zwalczyły próchnicę, jesteśmy opóźnieni co najmniej o 10 lat.

W porównaniu do wielu krajów UE polskie dzieci są najbardziej zagrożone ubóstwem. Dzieciom do 15 roku życia, grozi w Polsce o 40 proc. większe ryzyko zgonu niż ich rówieśnikom w krajach unijnych. Co czwarte dziecko żyje w biedzie lub na skraju ubóstwa. Takie dane zawiera raport Komisji Europejskiej. – Likwidacją szkolnej służby zdrowia – mówi prof. Jerzy Bodalski – doprowadzono do likwidacji dokumentowanych wskaźników rozwoju fizycznego dzieci i młodzieży, profilaktycznych badań okresowych młodzieży szkolnej, likwidacji gabinetów stomatologicznych i profilaktyki próchnicy.

Brakuje pediatrów, ich liczba zmniejsza się z roku na rok, bo nie ma dostatecznego naboru nowych kadr. Lekarz pediatra ma dziś średnio 58 lat, a młodszych specjalistów jest niewielu. Pediatrów nie zatrudnia się na etatach w przychodniach zdrowia, bo NFZ nie podpisuje takich kontraktów. W przychodniach zdrowia zaś – jeśli chcą – mogą zatrudnić pediatrę w charakterze „podwykonawcy usług medycznych”.

Specjaliści z dziedziny zdrowia publicznego określają stan zdrowia dzieci i młodzieży jako krytyczny. Prof. Jerzy Bodalski z Kliniki Chorób Dzieci Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, powołując się na oficjalne źródła, podaje następujące dane:

- w województwie łódzkim co czwarte dziecko w wieku 0-14 lat dotknięte jest chorobą przewlekłą: alergią, astmą, chorobami oczu;

- co dziesiąte dziecko w Polsce ma ułomności ograniczające jego aktywność w porównaniu z rówieśnikami i wymaga dodatkowego zaopatrzenia oraz korzystania ze specjalnej pomocy jak aparat słuchowy, okulary, kule, itp.

Prof. Bodalski mówi: – Z tego pobieżnego przeglądu wyłania się smutny obraz sytuacji polskiego dziecka oraz ogrom problemów, które stoją przed społeczeństwem, by z pełnym poczuciem odpowiedzialności zadbać o przyszłe pokolenia, które w najbliższej przyszłości kreować będą wizerunek Polski w świecie. Smutne jest także to, że tego problemu prawie nikt nie zauważa, a głos tych, którzy to widzą, nie jest brany pod uwagę. A niektóre prawa obywatelskie dokuczają także profilaktyce zdrowotnej. Ostatnio utrudniona jest profilaktyka wszawicy w szkołach, ponieważ higienistka nie może przeglądać włosów bez zgody rodziców.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka

Komentarze