Dokąd na wczasy?

Podobno nad polskim morzem będzie w tym roku tłoczno jak nigdy. Na korzyść za wakacyjnym wypoczynkiem w Polsce przemawiają czynniki, które same w sobie dobre nie są – ocieplenie klimatu, zagrożenie terrorystyczne w krajach położonych nad Morzem Śródziemnym i kryzys migracyjny na południu Europy.

Niestety, jeśli zajrzymy do wyników badań społecznych, publikowanych np. przez CBOS, przekonamy się, że mimo istnienia wspomnianych zagrożeń również w roku ubiegłym, liczba Polaków, którzy wybrali się na wypoczynek w Polsce, wcale nie była większa niż rok wcześniej, a liczba rodaków wyjeżdżających na wczasy za granicę stale rosła. Jest jeszcze jedna zła informacja – nadal około 50 proc. Polaków w ogóle nie jeździ na wczasy, a nawet na wypoczynek wiążący się z co najmniej jednym noclegiem poza domem. Jest znacznie lepiej niż 20 lat temu, lecz wciąż gorzej niż w najlepszym pod tym względem roku 2009. Co roku również więcej Polaków deklaruje spędzenie paru dni poza domem w przyszłym roku, niż faktycznie później wyjeżdża. Jesteśmy więc – przynajmniej pod tym względem – optymistami. Skoro jednak mowa o optymizmie – jest szansa na to, że jednak więcej Polaków wybierze się w tym roku gdzieś na wakacje. Przynajmniej tych, którzy dostaną pieniądze w ramach programu Rodzina 500 Plus.


Wakacje bez podróży?

Dlaczego Polacy tak mało wypoczywają? Powodów jest kilka. Po pierwsze, tłumaczą się niedostatkiem pieniędzy, po drugie – obowiązkami w pracy i brakiem czasu. Często tłumaczą się również podeszłym wiekiem i słabym zdrowiem. Trzeba pamiętać, że powyższe wytłumaczenia dotyczą również wyjazdów z jednym noclegiem, z czego można wysnuć wniosek o jeszcze jednym powodzie niewyjeżdżania. Jest nim przekonanie, że wypoczynek poza miejscem zamieszkania i płacenie komuś za udostępnienie noclegu czy przygotowanie posiłku jest zbytkiem, a pieniądze można wydać znacznie lepiej. Jednak taka odpowiedź pojawia się bardzo rzadko. Najrzadziej na wczasy wyjeżdżają renciści i rolnicy, mieszkańcy wsi i małych miast. Najczęściej wczasują się osoby z dużych miast, dobrze wykształcone i mające nieźle płatną pracę. Około 1 proc. Polaków wyjeżdża ponad 10 razy w ciągu jednego roku.

W czasach socjalistycznej gospodarki planowej każdy musiał mieć pracę, a każdy pracownik sfery publicznej (przedsiębiorstwa państwowego) był objęty programem wczasów pracowniczych. Wyjazdy zagraniczne były luksusem porównywalnym z posiadaniem willi. Nikt nie jeździł za Karaiby czy nawet do Hiszpanii. Szczytem marzeń był urlop w Bułgarii, a już jugosłowiański Adriatyk należał niemal do zachodniego świata i niewielu było dane go zobaczyć. Po 1990 roku wszystko się zmieniło. Przed zagranicznymi wyjazdami nie wstrzymywał brak przydziału na wczasy czy paszportu, lecz pieniędzy. Zagraniczne wakacje nie przestały być symbolem statusu społecznego, którym są również dziś. Po latach polskie społeczeństwo wzbogaciło się, pojawiły się też stosunkowo tanie oferty wyjazdów do takich krajów jak Tunezja, Egipt czy Turcja. Jednak dziś każdy z tych krajów jest na czarnej liście kierunków odradzanych przez polski MSZ. Tunezja – cała, Egipt – z wyjątkiem pięciu kurortów nad Morzem Czerwonym (w tym najpopularniejszych – Hurghady i Szarm el-Szejk), natomiast w wypadku Turcji ostrzeżenie dotyczy Kurdystanu i terenów przy granicy z Syrią. Może więc jednak polski turysta w roku 2016 zostanie w Polsce?


Aktywni zostają w Polsce

Może tak, ale może też i nie… Czego szukają Polacy na wczasach? Jak pokazuje np. raport „Polacy na wakacjach”, przygotowany przez KPMG, przede wszystkim… nicnierobienia. Potwierdzają to inne badania, przygotowywane przez renomowane ośrodki badań opinii, z których wynika, że w czasie wolnym przede wszystkim leżymy, śpimy, a zwłaszcza oglądamy telewizję. Są to „czynności”, które zasadniczo można „wykonywać” również w domu. Wygląda więc na to, że sportem narodowym Polaków nie jest grillowanie, lecz leżenie do góry brzuchem, również na gorącej plaży. Warunki do biernego wypoczynku są lepsze nad cieplejszymi morzami niż Bałtyk, więc biura podróży oferujące wyjazdy do ciepłych krajów wciąż będą miały dużo pracy. Bogaci wybiorą egzotyczne kierunki, takie jak Dominikana, Tajlandia, Malediwy czy Seszele. Dla uboższych i bardziej oszczędnych pozostaną kraje europejskie, takie jak najpopularniejsze obecnie kierunki polskich wczasowiczów – Chorwacja, Grecja, Włochy i Hiszpania. Ciekawostką jest, że osoby chcące aktywnie spędzić czas wolny, częściej zostają w Polsce i tu szukają wrażeń. Wśród turystów zostających w Polsce co szósty spędza czas na rowerze, kajaku, żaglówce, konno czy uprawiając inną formę sportu i rekreacji. Wśród wybierających zagranicę robi tak zaledwie co dziesiąta osoba. Natomiast bardzo popularną formą spędzania czasu podczas wyjazdu zagranicznego jest zwiedzanie. Dużo bardziej niż w Polsce, gdzie jest ono często traktowane jako alternatywa dla plażowania podczas niepogody. To przykre, bo w Polsce jest tak wiele do zobaczenia i chyba nie ma człowieka, który by w każdym interesującym miejscu już był. Zwłaszcza że z każdym rokiem zwiększa się liczba muzeów, podziemnych tras turystycznych, kładek i wież widokowych na terenie rezerwatów przyrody, parków narodowych itp. Osoby wypoczywające w Polsce wybierają przede wszystkim morze. Do najpopularniejszych regionów należą Pomorze – Wschodnie i Zachodnie – a także Warmia i Mazury. Wśród pięciu najczęściej odwiedzanych województw są również małopolskie i mazowieckie. Ten wynik zawdzięczają w dużej mierze osobom przyjeżdżającym do Krakowa i Warszawy. Z drugiej strony są regiony odwiedzane najrzadziej – opolskie, lubuskie, świętokrzyskie, a również podkarpackie.

W Polsce jest ok. 10 tys. obiektów noclegowych – od schronisk młodzieżowych, kempingów i gospodarstw agroturystycznych do pensjonatów, hoteli i ośrodków spa. Są darmowe pola namiotowe i pięciogwiazdkowe obiekty, w których nocleg kosztuje kilka tysięcy złotych. Są ośrodki dla aktywnych, nastawione na turystów chcących żeglować, jeździć konno, chodzić z kijkami nordic walking, grać w tenisa czy jeździć rowerem. Są sanatoria, leczące przeróżne schorzenia. Naprawdę jest więc w czym wybierać. Tak bogata i różnorodna oferta z pewnością nie usprawiedliwia połowy Polaków, którzy nigdzie nie wyjeżdżają choćby na dwa dni.

Autor: Marek Rokita

Komentarze