Dobre bakterie w napojach mlecznych

Na początku XX wieku rosyjski naukowiec Ilja Miecznikow zauważył, że chłopi regularnie spożywający jogurt żyją dłużej. Odkrycie to spowodowało, iż cały świat zainteresował się kwaśnymi napojami mlecznymi.

W czym tkwi tajemnica odmładzających właściwości kefiru czy maślanki? Otóż napoje te zawierają bakterie kwasu mlekowego, które w sposób naturalny występują w przewodzie pokarmowym człowieka. Zapobiegają one wielu schorzeniom przewodu pokarmowego, włącznie z nowotworem. Bakterie niszczą substancje rakotwórcze, poprawiają motorykę jelit, a w przypadku nietolerancji laktozy, łagodzą biegunki, wzdęcia i bóle brzucha. Ale to nie wszystko. Wiążą cholesterol w jelicie i obniżają jego poziom we krwi.

I wszystko jest w porządku, jeśli organizm człowieka jest zdrowy, a w przewodzie pokarmowym panuje odpowiednia mikroflora. Natomiast wystarczy niewłaściwa dieta, siedzący tryb życia, stres, nie mówiąc już o antybiotykoterapii, aby doszło do zaburzenia mikroflory bakteryjnej, zniszczenia cennych bakterii mlekowych.

I co się wtedy dzieje? Zaczynamy chorować. Albowiem w momencie, kiedy zmniejsza się ilość bakterii mlekowych, następuje rozwój chorobotwórczych bakterii gnilnych. Homeostaza flory bakteryjnej w jelitach zostaje naruszona. Dochodzi do stanów zapalnych, wrzodów, nowotworów...

Jakie jest wyjście? Dostarczyć organizmowi bakterii mlekowych z zewnątrz. Zawierają je właśnie wszystkie sfermentowane napoje mleczne. W dzisiejszych czasach są one jeszcze dodatkowo wzbogacone o tzw. żywe kultury bakterii (ale tak naprawdę chodzi tu o te same bakterie mlekowe, tylko w większej ilości). Najwięcej ich mają napoje mleczne z przedrostkiem bio. Trzeba także koniecznie sięgnąć po kefir, jogurt czy maślankę, jeśli jesteśmy po kuracji antybiotykowej. W tym momencie musimy bowiem odbudować mikroflorę bakteryjną w jelitach, którą podczas terapii zniszczył antybiotyk.

Autor: Barbara Jagas

Komentarze