Dlaczego pies macha ogonem?

Co zwierzęta komunikują nam na co dzień? Kiedy są zadowolone, a kiedy mają nam ochotę skoczyć do gardła?

W dawnych kulturach i wierzeniach światy ludzi i zwierząt wzajemnie się przenikały. Wraz z rozwojem cywilizacji zaczęły się one oddalać. Dziś, dzięki naukowcom, wzbogacamy wiedzę o zwierzętach. Możemy śledzić wyniki najnowszych badań, a dzięki filmom przyrodniczym obserwować zwierzęta w środowisku naturalnym. Poznawszy dokładnie ich zachowania, lepiej je rozumiemy. Neurobiologowie potwierdzają to co miłośnicy zwierząt wiedzą od dawna. Zwierzęta mają emocje, potrafią się porozumiewać za pomocą dość skomplikowanych sygnałów, myślą, a nawet obdarzone są świadomością.


Mruczę, syczę, prycham

Jeśli masz kota, szybko przekonasz się, że zrozumienie jego języka pomoże w rozwiązaniu problemów wychowawczych. Behawioryści zaobserwowali aż 25 różnych sygnałów mowy kociego ciała. To wcale nie dźwięk "miau" jest ich głównym komunikatem, raczej wolą mruczeć, syczeć, prychać. Koty mruczą z częstotliwością 25 cyklów na sekundę. Zaczynają, kiedy są kociętami, bo w ten sposób komunikują się z matką. Starsze mruczą, gdy jest im dobrze, domagają się pieszczot czy głaskania lub gdy są skore do zabawy. Kiedy kot podchodzi do pustego naczynia i pomrukuje, to oznacza zwykle, że jest głodny. Syczenie, pomrukiwanie, prychanie są z kolei sygnałami ostrzegawczymi, świadczącymi o złości.

Jednym z ważniejszych jest kontakt wzrokowy. Długotrwałe wpatrywanie się w oczy innego kota jest próbą sit, ostrzeżeniem przed konfliktem. Jeżeli twój kot się myje, a ty patrzysz na niego, zdarza się, że przerywa toaletę i czeka, aż odwrócisz wzrok. Rozszerzone źrenice oznaczają strach lub podniecenie. Czujny i gotowy do akcji kot ma też szeroko otwarte oczy. Ważne w komunikacji są kocie uszy. Gdy kot je prostuje, to znak, że go coś zainteresowało. Rozluźniony i zadowolony kot ma uszy wysunięte do przodu i pochylone, natomiast drganie uszu jest efektem jego podenerwowania. Kolejny system komunikowania to wąsy. U zrelaksowanego kota lekko sterczą na boki. Wystraszony kładzie wąsy wzdłuż policzków, tak by jego pysk wyglądał łagodniej.

W mowie kociego ciała ważny jest też ogon. Ruch końcówki oznacza zainteresowanie. Pewny siebie kot kroczy poprzez swoje terytorium i pozwala ogonowi podążać za sobą. Zamierzający zaatakować potrafi przycupnąć i zamiatać ogonem na boki. Zagrożony, stroszy ogon, który może przypominać szczotkę do mycia butelek.

Gdy z kolei spotykają się dwa zaprzyjaźnione koty, ocierają się o siebie: głowami, bokami, ogonami. Ocieranie się o kanapę, drzewa, nogi to nie tylko zaspokojenie potrzeby kontaktu, ale pozostawianie znaków zapachowych. Kot wydziela je z gruczołów łojowych, które znajdują się na pysku oraz u nasady ogona. Tych aromatów używa, by zaznaczać terytorium oraz członków swojej grupy.


Macham ogonem i warczę

Przed tysiącami lat psy i ludzie rozumieli się instynktownie. Podczas gdy człowiek koncentrował się na zbierani:: drewna na opał, naprawianiu domu i przygotowywaniu jedzenia, zadaniem psa było podążanie za myśliwymi i użyczanie im swego węchu, słuchu i wzroku. My i psy nauczyliśmy się wzajemnie nie tylko odczytywać sygnały, ale i wydawać je w sposób zrozumiały dla drugiej strony.

Psy bardzo szybko uczą się języka ludzkiego ciała. Te wychowane od szczeniaka w przyjaznym domu wiedzą, że niektóre zachowania ludzi, dla psów agresywne, tak naprawdę przyjazne. Za to bicie wywołuje w nich złość, lęk, który może skutkować atakiem.

Popatrz na swego psa, gdy coś do niego mówisz. Zauważysz, jak on stara się zrozumieć i przekrzywia głowę. To właśnie zachowanie nabyte w toku obcowania z człowiekiem. My też bawiąc się z psem pochylamy się ku przodowi, kucamy, a nawet klękamy. Dokładnie te same gesty wykonuje pies, zachęcający innego psa do zabawy.

Mówi się, że psy umieją się śmiać i rzeczywiście ich mimika jest bogata. Sygnalizują stan psychiczny oczami, uszami i wargami. Gdy pies się boi lub jest zły, jego źrenice zmniejszają się. Oczy powiększają się, gdy obserwuje coś interesującego lub przyjemnego. Siłę i dominację pies komunikuje wpatrując się uparcie w konkurenta. Stara się zmusić go do odwrócenia wzroku, co jest dowodem wycofania się z rywalizacji. Uszy nastawione ku przodowi oznaczają zainteresowanie lub zachowania straszące. Uszy stulone, położone lub ustawione na boki wskazują na podporządkowanie się, strach lub niepewność. Gdy pies odsłania zęby, to znak groźby, może wtedy nawet ugryźć, bo jest zły lub wystraszony.

Szczekanie, wycie, warczenie, skomlenie to psia mowa. Szczekanie bywa sygnałem ostrzegawczym, ale także radością. Słyszymy je, gdy wracamy do domu i kiedy pies zaprasza nas do zabawy. Wycie w warunkach naturalnych służy do oznaczania swego terytorium i odstraszenia innych stad. Pies zostawiony na długo sam często wyje, bo daje wyraz samotności i wzywa właściciela tak, jak w naturze wzywałby innych członków stada. Szczenięta wydają piski i skomlenie - to sygnały dyskomfortu i bólu, a czasami także zniecierpliwienia. Warczący pies wyraża groźbę, jednak częściej warczenie związane jest z poczuciem niepewności i lęku niż siły i dominacji. Pies pewny swej przewagi nie warczy.

Machanie ogonem to najbardziej charakterystyczne zachowanie psa. Wyraża nie tylko zadowolenie, ale i inne uczucia. Wiele zależy od częstotliwości machania i pozycji ogona. Luźny ogon i entuzjastyczne ruchy oznaczają przyjazne nastawienie i zadowolenie, intensywne ruchy ogona - uległość, sztywny ogon i powolne ruchy - złość, podwinięty między tylnymi nogami - strach, a trzymany poniżej lub powyżej linii grzbietu - zainteresowanie i czujność. Pies komunikuje nam też swoje stany przez ułożenie głowy, tułowia i ogona. Grożąc lub chcąc zaimponować czworonogi starają się wydać większe niż są. Stoją na wyprostowanych kończynach z wysoko uniesionym ogonem. Głowa jest odwrócona na bok, a uszy nastawione ku przodowi. Przy zachowaniu obronnym pies stara się wyglądać na mniejszego: nogi są lekko ugięte, ogon spuszczony, a uszy stulone ku tyłowi.

Postarajmy się więc znaleźć chwilę dla kota czy psa I zrozumieć, co do nas mówi. Domowe zwierzęta tak samo jak bliscy przyjaciele potrzebują kontaktów z nami.

Konsultacja lek. weterynarii Tadeusz Sagan

Autor: Joanna Bartoszewska

Komentarze