Depresja - demokratyczna choroba

Nie zna granic wieku, płci czy statusu − depresja jest chorobą, z którą walczymy od najdawniejszych czasów.

Pierwszym, który już wspominał o melancholii i beznadziejności, był Hipokrates. Według niego to tzw. „czarna żółć” oddziałuje na ciało, a w konsekwencji na duszę człowieka, co powoduje smutek, rozgoryczenie i przygnębienie.

Obecnie depresja jest najczęstszą chorobą psychiczną. Dane przedstawione przez Światową Organizację Zdrowia sugerują, że depresja stanowi czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie. Zachorowalność roczna wynosi 6-12 proc. wśród osób dorosłych w tzw. sile wieku, a u osób w wieku podeszłym jest wyższa i sięga nawet ponad 15 proc. Szacuje się także, że około 30-50 proc. ludzi cierpiało chociaż raz w swoim życiu na zaburzenia depresyjne.

Pamiętać także należy, że depresja ma skłonność do nawrotów. Prawdopodobnie aż 75 proc. chorych zachoruje ponownie w ciągu 2 lat od wyleczenia poprzedniego epizodu depresyjnego. Powagę sytuacji podkreśla również fakt, że podstawowym problemem u chorych na depresję jest śmiertelność. Jak dowodzą statystyki, przyczyną zgonu u około 25 proc. pacjentów z depresją jest samobójstwo, natomiast 20-60 proc. chorych na depresję próbuje sobie odebrać życie, a aż 40-80 proc. ma myśli samobójcze.


Przyczyny depresji

Nie ma głównej przyczyny odpowiadającej za rozwój depresji. Jednakże badania socjodemograficzne zaburzeń depresyjnych pozwoliły wyodrębnić czynniki ryzyka predysponujące w kierunku zachorowania na tę chorobę. Pierwszym czynnikiem jest płeć. Jak się okazało, kobiety, w odróżnieniu od mężczyzn, 2-3 razy częściej cierpią na depresyjne zaburzenia nastroju. Kolejnym, już wspomnianym wcześniej faktem, jest również to, że skłonność do depresji wzrasta wraz z wiekiem. Bardzo często depresja pojawia się u osób po 50 roku życia, co prawdopodobnie jest związane z tym, że ludzie w tym wieku dość silnie odczuwają swoją samotność, a tym samym izolację społeczną. Ważny wpływ na zachorowalność depresji ma także sytuacja rodzinna i status materialny chorych.

Przeprowadzone badania wykazały, że ryzyko depresji jest niższe u osób pozostających w związku, w porównaniu do osób samotnych. Z kolei wśród osób będących w separacji lub rozwiedzionych prawdopodobieństwo wystąpienia depresyjnych zaburzeń nastroju jest wyższe niż u osób samotnych lub pozostających w związku. Natomiast jeśli chodzi o status materialny chorych, jak dowodzą ostatnie badania, depresja dotyka w równym stopniu wszystkie środowiska, zarówno osoby lepiej, jak i gorzej sytuowane, a także ludzi zarówno z wyższym, jak i podstawowym wykształceniem.


Właściwa diagnoza depresji

Biorąc pod uwagę przerażające statystyki, które dostarcza nam Światowa Organizacja Zdrowia, punktem wyjścia walki z depresją powinno być uświadomienie sobie, po pierwsze, że depresja jest chorobą, a po drugie, że jest chorobą bardzo poważną wymagającą pomocy specjalistów. O ile wcześniej depresja uważana była tylko za chorobę duszy, o tyle teraz, wraz z podniesieniem świadomości ludzkiej i wiedzy medycznej wiadomo, że dotyka ona nie tylko ludzkiej psychiki, ale i ciała.

Aby sformułować medyczną definicję depresji jako choroby, trzeba wziąć pod uwagę te dwa aspekty. Z medycznego i psychologicznego punktu widzenia depresja to patologiczna modyfikacja normalnej odmiany nastroju zwanej smutkiem, a osoby chore na depresję doświadczają jednocześnie szeregu problemów somatycznych związanych bezpośrednio z tą chorobą. Jednak mimo tak wyraźnej definicji, depresja jest chorobą dość trudną do rozpoznania we wczesnym jej stadium. Bardzo często zdarza się, że lekarz przez długi czas diagnozowania pacjenta nie jest w stanie postawić mu jednoznacznej diagnozy.

Do właściwego rozpoznania epizodu depresji niezbędny jest co najmniej dwutygodniowy okres smutku, czyli stanu obniżonego nastroju. Smutek w depresji jest stanem psychiki wiodącym, który przenika całe wnętrzne człowieka i jest widoczny w każdym aspekcie jego zachowania. Smutek jest niekontrolowany, całkowicie odporny na logiczne argumenty i próby pocieszenia osoby chorej. Czasem jest tak, że smutek u chorych może być ukrywany i dławiony w środku, lub też może wyrażać się w wyglądzie chorego, jego unieruchomionej mimice, ociężałych ruchach i monotonnym głosie. Smutek jest też obecny w pesymistycznej wizji samego siebie i całego zewnętrznego świata. I choć, obiektywnie patrząc, życie chorego nie musi być aż tak złe, to chorzy z depresją żyją w poczuciu całkowitej pustki, bezradności i klęski. Z reguły wygląda to tak, że smucą się bez powodu, ale nie są w stanie sami tego zmienić.

Jak już wspomniano, smutek jest zasadniczym symptomem depresji, ale nie jedynym. Aby w pełni zdiagnozować depresję u pacjenta, oprócz występującego u niego smutku, dodatkowo w tym samym czasie musi u niego wystąpić pięć lub więcej spośród wymienionych niżej objawów depresji.


Objawy depresji

- Depresyjny nastrój przez większą część dnia, poczucie swojej beznadziejności i winy, znaczne obniżenie samooceny, umniejszanie swoich zasług i pozytywnych cech, pesymizm oraz uczucie, że w swym życiu nie ma się nic pozytywnego;

- Zmniejszenie zainteresowań i zdolności do przeżywania przyjemności (tzw. anhedonia); osoba dotknięta tym przykrym symptomem na nic nie ma ochoty, każde działanie uważa za bezsensowne i bezcelowe oraz traci wszystkie swoje dotychczasowe zainteresowania;

- Prawie zawsze pojawiają się zaburzenia snu, zaburzenia te mogą objawiać się bezsennością − chorzy mają wielkie trudności z zasypianiem, wielokrotnie budzą się w nocy i wstają wczesnym świtem po nieprzespanej nocy; lub nadmierną sennością − chorzy cierpią z powodu nadmiernego wydłużenia snu, po którym jednak wcale nie czują się wypoczęci;

- Uczucie ciągłego zmęczenia, brak energii i niechęć do działania, a także apatia, spowolnienie i zmniejszenie aktywności oraz pogorszenie panowania nad ruchami swego ciała; regułą jest też spadek popędu płciowego, który jest w przypadku depresji wyrazem utraty wszelkich zainteresowań i rezygnacji ze swoich pragnień;

- Nastrojom depresyjnym często towarzyszą również zaburzenia intelektualne w postaci spadku sprawności myślenia i koncentracji; chorzy mają problemy z kojarzeniem i myśleniem logicznym, czują się niezdolni do rozumowania co lekarze nazywają spowolnieniem psychoruchowym; dodatkowo, koncentrują się na jednym, czasem zupełnie nieistotnym problemie, i ciągle go roztrząsają. Chorym często dokucza także poczucie tzw. „pustki w głowie”, co daje wrażenie niesprawności intelektualnej;

- Niezależnie od rodzaju i przebiegu depresji, niemal zawsze towarzyszy tej chorobie zaburzenie rytmów życiowych, najczęściej przejawia się to wyraźnym spadkiem wagi ciała − chorzy tracą apetyt, a także przestają odczuwać różnicę między potrawami, które wcześniej lubili bądź nielubili. Rzadziej w depresji obserwuje się wzrost masy ciała;

- Wreszcie bardzo częstym i dramatycznym symptomem depresji są obsesyjnie powracające myśli o śmierci i samobójstwie;

Jak już wspomniano, nie można powiedzieć, że depresja, jak i każda inna choroba psychiczna, odnosi się wyłącznie do problemów natury psychicznej. Pamiętajmy, że gdy choruje nasza dusza, choruje też nasze ciało. Pacjenci z depresją zawsze uskarżają się na szereg różnych dolegliwości ze strony wielu układów ciała. Zaburzenia somatyczne występujące w depresji, zwane również zaburzeniami funkcjonalnymi, czasami są tak nasilone, że wysuwają się w tej chorobie pierwszy plan, co jest po prostu odzwierciedleniem mocnej dolegliwości psychicznej.

Częstymi objawami są wtedy silne uporczywe bóle: bóle głowy, bóle mięśni i kości, bóle brzucha, bóle pleców, nerwobóle, a także bóle i ucisk w klatce piersiowej. Czasami występują także szumy w uszach i nieostre widzenie oraz zwiększona potliwość czy suchość w jamie ustnej. Dodatkowo, częstymi objawami somatycznymi towarzyszącymi depresji są zaburzenia żołądkowo-jelitowe, jak np. męczące problemy z trawieniem.


Leczenie depresji

Przede wszystkim należy podkreślić, że leczenie depresji powinno odbywać się pod okiem specjalisty − lekarza psychiatry lub ewentualnie lekarza neurologa. Dodatkowo, ideą leczenia jest zapewnienie bezpieczeństwa choremu, a tym samym zapobiegnięcie możliwej próbie samobójczej. W leczeniu depresji stosuje się różne metody. Obecnie najczęściej stosowane formy leczenia to:


Metoda farmakologiczna, czyli leki przeciwdepresyjne

Podstawową, i jak się wciąż wydaje, najskuteczniejszą formą leczenia depresji jest metoda farmakologiczna, czyli stosowanie leków przeciwdepresyjnych tzw. tymoleptyków. Tymoleptyki są lekami, które wynaleziono pod koniec lat 50., mającymi powodować trwałą poprawę nastroju. Oczywiście, leki te wykazują swoją skuteczność aż u 2/3 pacjentów, ale pod warunkiem, że zostaną przepisane przez lekarza w odpowiedniej dawce i na wystarczająco długi okres leczenia.

Działanie terapeutyczne leków antydepresyjnych polega na nasileniu przewodnictwa synaptycznego poprzez zwiększenie ilości neuroprzekaźników w mózgu, które odpowiadają za nastrój − głównie serotoniny i noradrenaliny. Musimy pamiętać jednak, że niemal wszystkie leki przeciwdepresyjne mogą wywołać silne objawy niepożądane. Niektóre leki spośród stosowanych w depresji, działając silniej aktywizująco, czyli zwiększając napęd, mogą spowodować „odhamowanie” chorego, jeszcze przed wyrównaniem jego nastroju. Niesie to za sobą poważne ryzyko próby targnięcia się na swoje życie przez pacjenta. W wielu przypadkach depresji sugeruje się więc chorym hospitalizację, często nie dłuższą niż kilkanaście dni, która pomaga jednocześnie w doborze odpowiednich leków i odpowiedniej ich dawki.


Metoda psychologiczna, czyli psychoterapia

Choć, tak jak już wspomniano, w leczeniu depresji zastosowanie środków farmakologicznych jest absolutnie konieczne, to na dłuższą metę okazuje się ono jednak niewystarczające. Zaleca się więc, aby metodzie farmakologicznej towarzyszyła odpowiednia terapia psychologiczna, czyli tzw. psychoterapia. Psychoterapia jest zbiorem technik pozwalających leczyć zaburzenia natury psychologicznej. Umożliwia ona analizę objawów choroby i ich znaczenia, a tym samym leczy duszę chorego. Uogólniając, wyróżniamy dwie główne metody psychoterapii: psychoterapie krótkotrwałe, do których należą terapie kognitywne i interpersonalne oraz psychoterapie o inspiracji analitycznej.

Terapie krótkotrwałe podkreślają przede wszystkim fundamentalną rolę adaptacji chorego do jego środowiska, a tym samym poprawiają umiejętności interpersonalne pacjenta. Z kolei metody o inspiracji analitycznej są terapiami dłużej trwającymi i opierają się na powrocie do dzieciństwa chorego, a przez to znalezieniu nierozwiązanych konfliktów psychicznych z tego okresu. Takie terapie pomagają zaakceptować choremu istnienie problemów, a tym samym pozwalają pacjentowi zmienić aktualne schematy myślenia i zachowania. Pamiętać jednak należy, że każda psychoterapia powinna być traktowana jako środek wspomagający podstawowe leczenie depresji, a nie jako główna i jedyna metoda leczenia tej choroby.


Elektrowstrząsy (elektropleksja, sejsmoterapia)

Terapia elektrowstrząsami była bardzo długo uważana za jedyne skuteczne narzędzie terapeutyczne w leczeniu melancholii i stanów depresyjnych. Budziła jednak od zawsze duże opory i strach. Obecnie do sejsmoterapii psychiatrzy odwołują się tylko wtedy, gdy stan chorego jest szczególnie ciężki i oporny na leczenie farmakologiczne. Elektrowstrząsy prawdopodobnie zwiększają ilość dostępnej noradrenaliny, powodując poprawę stanu psychicznego pacjenta, ale jednocześnie wywołują liczne działania niepożądane, głównie zaburzenia pamięci.


Rokowanie w depresji

Przede wszystkim należy podkreślić, że depresja jest ciężką, przewlekłą chorobą, która wymaga ogromnej pomocy lekarskiej oraz wsparcia rodziny i przyjaciół, i tylko wtedy walka z nią ma sens. Mimo ogromnych zmian, które wywołuje w człowieku, obecnie z depresją naprawdę można skutecznie walczyć i pokonać ją. Jednakże depresja jako choroba obejmuje zbyt wiele kryteriów diagnostycznych i zbyt wiele typów, aby było jednoznaczne rokowanie dla pacjenta w tej chorobie. Generalnie uważa się, że dobrze rokują te przypadki, w których m.in.: rozpoznanie obejmowało konkretnie depresję, zażegnano groźbę samobójstwa oraz u chorego nie występują dodatkowo ciężkie choroby somatyczne (np. nowotwory czy choroby przewlekłe).

W leczeniu depresji pomaga również fakt, że chory jest aktywny zawodowo, ma satysfakcjonującą pracę, a także nie ma problemów materialnych. Ostrożniejsze rokowanie występuje natomiast w przypadku, kiedy depresja jest objawem w przebiegu innej choroby np. schizofrenii lub padaczki, a także gdy występują objawy zaburzenia funkcjonowania lub uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, czyli zmiany charakterologiczne tzw. charakteropatie. Skuteczność leczenia depresji obniża również fakt, gdy pacjent nie chce współpracy z lekarzem, niesystematycznie przyjmuje leki, samowolnie zmniejsza dawki czy nawet samowolnie odstawia zalecone mu leki przeciwdepresyjne.

Dużo trudniej leczy się także depresję u osób, które nadużywają alkoholu, są ciężko i przewlekle chore, jak i u takich, u których występują duże problemy materialne. W leczeniu depresji musimy także pamiętać o tym, że depresja może być chorobą nawracającą. A nawet całkowicie raz wyleczony epizod może pozostawić po sobie poważne powikłania. Optymistyczne jest jednak to, że coraz większa wiedza medyczna i psychologiczna, jak i prowadzone nieustanne badania nad przyczynami depresji niosą za sobą perspektywy coraz lepszego leczenia tej choroby i trzeba wierzyć, iż w niedalekiej przyszłości zahamują całkowicie jej rozprzestrzenianie.

Autor: dr n. farm. Marta Kruk

Komentarze