Dentysta to nie sadysta

Czy można wybielić sobie zęby węglem albo „złapać” próchnicę podczas pocałunku? I czy czarne plomby to zło, a dentyści to naprawdę sadyści? Rozmowa ze stomatologiem Natalią Swatko.

Wiele osób panicznie boi się wizyty u stomatologa, bo kojarzy im się z bólem. Dentysta nawet rymuje się z określeniem człowieka czerpiącego radość ze sprawiania innym bólu... Proszę odczarować ten mit.

Dentysta-sadysta, może kiedyś, ale nie dzisiaj. Aktualnie dysponujemy takimi możliwościami, że jesteśmy w stanie przeprowadzić każdy zabieg w gabinecie bez bólu i to zarówno u dzieci, kobiet w ciąży, osób chorych np. na serce czy starszych. Znieczulenie u dentysty absolutnie nie jest żadną fanaberią, a czynnikiem zwiększającym komfort i pacjenta, i stomatologa podczas leczenia. Lekarz dysponuje znieczuleniem powierzchownym – znieczuleniem w żelu, a także znieczuleniem nasiękowym/przewodowym, które podajemy w zastrzyku za pomocą bardzo cienkiej igły. Lek wsiąka w tkanki, pacjent powoli odczuwa drętwienie, mrowienia – pozbawiamy końcówki nerwów bądź całą gałąź nerwu czucia bólu. Środki znieczulające nie mają toksycznego działania na organizm, dlatego nie należy się ich bać i niepotrzebnie z nich rezygnować, aczkolwiek u alergików należy zachować większą ostrożność.

Czyli można jednak leczyć zęby w ciąży?

Absolutnie tak! Podczas ciąży w organizmie kobiety dochodzi do wielu zmian hormonalnych, które mają wpływ na stan dziąseł, dochodzi do zmian nawyków żywieniowych, niekiedy dokuczają mdłości, wszystkie te czynniki mogą stać się przyczyną problemów z zębami. Przed zajściem w ciążę warto odwiedzić stomatologa, zbadać jamę ustną, wykonać RTG kontrolne zębów, a następnie będąc w ciąży odwiedzić kontrolnie dentystę, najlepiej w drugim trymestrze – jest to najbardziej optymalny czas na przeprowadzanie ewentualnych zabiegów. I pamiętajmy, kobieta podczas ciąży czy w okresie laktacji może być znieczulana, jest to absolutnie bezpieczne i dla niej, i dla dziecka.

Faktem jest, że słodycze szkodzą zębom, ale niektóre podobno bardziej. Czy to prawda, że krówki są „groźniejsze” od czekolady?

Tak, krówki szkodzą bardziej, zdecydowanie. Generalnie bardzo złe są wszelkie pokarmy bogate w węglowodany, które dodatkowo oblepiają nasze zęby. Pokarmy najbardziej próchnicogenne to gumy rozpuszczalne, wszelkie cukierki typu „mordoklejki”, biszkopty, kruche ciasteczka, słodkie płatki śniadaniowe, chrupki kukurydziane czy chipsy (to też cukry). Produkty te zawierają duże ilości cukrów, a dodatkowo po spożyciu zalegają w jamie ustnej. Czekolada, szczególnie gorzka, zawsze będzie mniejszym złem. Najlepiej na słodkie przekąski wybierać owoce, np. jabłka czy banany.

A coca-cola naprawdę rozpuszcza zęby?

Może nie dosłownie, ale ten napój ma rzeczywiście bardzo złe działanie na zęby, jak i na cały nasz organizm. Wszelkie słodkie napoje gazowane są dodatkowym źródłem cukrów, a także obniżają pH w jamie ustnej, a to sprzyja rozpuszczaniu szkliwa zębów, sprzyja więc erozji tkanek twardych, jak i próchnicy. Obecnie panuje moda na picie wody mineralnej i oby ta moda trwała jak najdłużej.

Słyszałam też opinię, że alkohol ma dobry wpływ na zęby, bo dezynfekuje jamę ustną. Co na to specjaliści?

Są dużo lepsze sposoby na dezynfekcje jamy ustnej (śmiech). Odradzam w tym celu alkohol, gdyż wysusza śluzówki, a to także sprzyja próchnicy. Częste spożywanie np. czerwonego wina, powoduje początkowo nadwrażliwość zębów, a z czasem powstawanie ubytków erozyjnych. Pijąc czerwone wino dobrze dla równowagi pogryzać ser, np. camembert, który poprzez swoje zasadowe działanie ochroni nasze zęby oraz dodatkowo stymuluje wydzielanie śliny, a także uzupełni wapń i fosfor.

Każdy z nas marzy o hollywoodzkim uśmiechu. W internecie można znaleźć domowe sposoby na wybielanie zębów np. cytryną, sodą czy węglem leczniczym. Są skuteczne?

Zdecydowanie odradzam „domowe wybielanie zębów”. Sodą, cytryną czy innymi dziwnymi, czarodziejskimi metodami możemy jedynie zrobić sobie krzywdę. Hollywoodzki uśmiech można uzyskać tylko z pomocą dentysty, który zawsze będzie brał pod uwagę i zdrowie, i estetykę. Przed wybielaniem zębów bardzo ważne jest, aby przeprowadzić badanie stanu jamy ustnej, m.in. musimy ocenić jakość starych wypełnień w zębach, dopiero potem możemy przeprowadzić profesjonalną higienizację – scaling plus piaskowanie i zastanowić się nad najodpowiedniejszą metodą wybielania. Takie działanie jest przede wszystkim bezpieczne, a także zapewnia nam jak najlepszy i najtrwalszy efekt.

W tym miesiącu obchodzimy walentynki, a krążą plotki, że próchnicą można się zarazić podczas pocałunku...

Próchnica to choroba w gruncie rzeczy bakteryjna, a więc możemy się nią zarazić poprzez pocałunek. Warto zwrócić także uwagę na oblizywanie przez młode mamy smoczków czy łyżeczek maluchów. Jest to bardzo zły nawyk, bo w ten sposób dzieci zarażają się bakteriami próchnicogennymi od swoich rodziców.


Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że wśród 35-44-latków próchnicę ma 99 proc. osób. Dla porównania – w krajach skandynawskich tylko 15 proc.

Naczelna Rada Lekarska alarmuje, że co czwarty Polak nie odwiedził gabinetu stomatologicznego od 5 lat.

Dla zębów szkodliwe są miękkie pokarmy takie jak fast foody. Nie wymagają długiego żucia i oblepiają zęby resztkami jedzenia, zamiast ścierać z nich bakterie (tak działają np. surowe warzywa).

Autor: Anna Komorowska

Komentarze