Dbaj o oczy

Rozmowa z dr n. med. Anną Ambroziak z Katedry i Kliniki Okulistyki II Wydziału Lekarskiego UM w Warszawie.

- Co decyduje o tym, czy mamy dobry wzrok: geny czy nasz styl życia?


I jedno, i drugie. Na pewno geny odgrywają tu dużą rolę, jeśli na przykład jedno z rodziców ma krótkowzroczność, jest większe prawdopodobieństwo, że dziecko też będzie miało ten problem. Jeśli oboje rodzice - to ryzyko jeszcze rośnie. Jednak na pojawienie się tej wady wzroku wpływa również to, że genetycznie jesteśmy zaprogramowani do patrzenia w dal. Nasi przodkowie wypatrywali zwierzyny, nie czytali książek. Nasze oczy nie są przystosowane do ciągłego wpatrywania się w coś, co znajduje się tuż obok. Tymczasem w ostatnich latach coraz więcej pracujemy oczami: czytamy, piszemy, pracujemy na komputerze. Cały czas skupiamy wzrok. Nasze oczy nie są do tego stworzone. Nic dziwnego, że mówi się wręcz o epidemii wad wzroku. Duży wpływ na jej rozwój ma też zła dieta, zanieczyszczenie środowiska, spędzanie wielu godzin w zamkniętych, ogrzewanych, klimatyzowanych pomieszczeniach, a nie na świeżym powietrzu.


- Czy komputer aż tak źle wpływa na wzrok?


Należy obalić mit o niekorzystnym wpływie pracy przy komputerze na wzrok. Rozsądne używanie komputera, przy dobrym oświetleniu (z tyłu, a nie z przodu) i zachowaniu odpowiedniej odległości od monitora (50-70 cm) wcale nie musi szkodzić oczom. Zwłaszcza, jeśli będziemy sobie robić co jakiś czas przerwy w pracy, podczas których będziemy patrzeć w dal. Amerykanie zalecają zasadę 20:20:20, czyli po 20 minutach pracy przy komputerze przez 20 sekund patrz na coś przed sobą, co znajduje się w odległości około 20 stóp (czyli około 6 metrów). Niestety, zwykle nie robimy takich przerw w pracy, siadamy zbyt blisko monitora i pracujemy przy złym oświetleniu. Wpatrywanie się w monitor komputera powoduje też, że rzadziej mrugamy.


- Jakie to ma znaczenie dla oczu?


Ogromne. W normalnych warunkach mrugamy co najmniej kilkanaście razy na minutę. Te chwile, gdy powieki są na moment zamknięte, dają oczom wytchnienie. Przy komputerze mrugamy kilka razy rzadziej. Poza tym przed ekranem mamy oczy szerzej otwarte niż zwykle. Efektem jest szybsze odparowywanie tzw. filmu łzowego, co powoduje wysuszenie oka.


- W ostatnich latach coraz częściej mówi się o zespole suchego oka.


Oko wytwarza mniej łez, a to powoduje, że rogówka wysycha, oczy są zaczerwienione, pieką, łzawią, są nadwrażliwe na światło. Dolegliwości nasilają się w klimatyzowanych, zadymionych, czy zakurzonych pomieszczeniach. Leczenie polega na nawilżaniu rogówki za pomocą tzw. sztucznych łez - mają one postać żelu lub kropli. Polecam je zwłaszcza osobom, które skarżą się na zespół suchego oka, pracują w biurze, skończyły 40 lat. Powinny przyjmować takie preparaty kilka razy dziennie.


- Czy to prawda, że laptop jest bardziej szkodliwy dla oczu niż komputer?


Zwykle tak. Ekran w laptopie jest mniejszy i wpatrując się w niego, nie zachowujemy przepisowej odległości od ekranu. Zamiast 60-70 cm jest tylko 30.


- Powinniśmy nosić specjalne okulary do pracy przy komputerze?


Nie ma potrzeby. Osoby, które mają wadę wzroku, powinny mieć okulary korekcyjne bądź soczewki kontaktowe o odpowiedniej mocy. Dobrze, jeśli takie okulary mają powłokę antyrefleksyjną (AR). Jej zadaniem jest eliminowanie uciążliwych dla oczu refleksów świetlnych (odblasków). Powstają one na gładkich i wypolerowanych powierzchniach soczewki okularowej.



A okulary przeciwsłoneczne?


Zakładać je tylko latem czy również w słoneczne wiosenne dni? Zawsze, gdy świeci słońce. Na przykład zimą śnieg bardzo mocno odbija promienie słoneczne i promieniowanie uv. Docierają one do oczu i są nawet silniejsze niż latem. Trzeba jednak pamiętać, że okulary powinny mieć filtr przeciwsłoneczny, a nie tylko być przyciemniane, bo to wcale nie oznacza lepszej ochrony oczu. Wręcz przeciwnie. Kiedy nie mamy okularów, w reakcji na ostre światło mrużymy oczy, a źrenice zwężają się, a więc mniej promieni UV wpada do oka. Ciemne szkła okularów ograniczają dopływ światła do oczu - źrenice się rozszerzają i wyłapują jeszcze więcej promieniowania ultrafioletowego. Dlatego okulary przeciwsłoneczne zawsze powinniśmy kupować w sklepach optycznych. Muszą mieć dobre filtry UV i odpowiedni certyfikat.


- Aby oczy były zdrowe, wystarczy dobra dieta, czy powinniśmy je wspomagać jakimiś preparatami?


Dobra dieta jest podstawą, jednak czasem nie wystarcza. Uważam, że osoby po 40. roku życia, które z racji wieku są bardziej narażone na schorzenia siatkówki, powinny przyjmować gotowe preparaty zawierające kwasy omega- 3 (ten rodzaj tłuszczów jest bardzo korzystny dla wzroku) oraz luteinę i zeaksantynę, czyli barwniki występujące w siatkówce oka (chronią one między innymi przed zwyrodnieniem plamki żółtej). Wybór konkretnego preparatu wspomagającego wzrok najlepiej skonsultować z okulistą.


- Na jakie schorzenia narażone są nasze oczy?


Zwyrodnienie plamki żółtej związane z wiekiem (AMD). Jest to schorzenie siatkówki, które powoduje utratę centralnego widzenia. Zdrowa plamka żółta umożliwia rozpoznawanie szczegółów, daje szansę ostrego widzenia do bliży, dali oraz rozpoznawania barw. AMD jest w tej chwili najczęstszą przyczyną pogorszenia lub nawet całkowitej utraty wzroku. Zwyrodnienie plamki żółtej bardzo utrudnia codzienne życie. Osoba z takim schorzeniem nie jest w stanie sama funkcjonować, może mieć problem z czytaniem, rozpoznawaniem nominału pieniędzy, twarzy. Chorzy skarżą się, że widzą postać, ale nie całą - bo w obrębie centralnego widzenia mają plamę.


- Kiedy jeszcze powinniśmy iść na wizytę do lekarza okulisty?


Od razu, gdy tylko zauważymy jakiekolwiek niepokojące objawy: zaburzenia ostrości widzenia, widzenie podwójnie, zamglone, skrzywiony obraz, mroczki i błyski przed oczami, zaczerwienienie oka, gdy pojawiają się częste bóle głowy, oczu. Za pomocą podstawowego badania okulistycznego lekarz może wykryć wady wzroku i schorzenia okulistyczne.


- A jak często badać się profilaktycznie?


Dobrze, by nawet zdrowe osoby przed 40. rokiem życia raz na 2-3 lata kontrolowały się okulistycznie; po 40. roku życia - raz na 2 lata, a po 50. - raz na rok.


- Dlaczego to takie ważne?


Z wiekiem rośnie ryzyko wielu chorób oczu, np. zwyrodnienia plamki żółtej, jaskry. Dzięki badaniu okulistycznemu można je wykryć, zanim objawy będą poważne. Na przykład pierwszych objawów jaskry zwykle nie sposób zauważyć. Tylko u niektórych osób oznaką choroby mogą być bóle głowy, oczu, zamglone widzenie. U większości jaskra nie daje żadnych objawów, mimo że uszkadza nerw wzrokowy. Zmiany są nieodwracalne i mogą powodować stopniowe zawężanie pola widzenia i utratę wzroku.


- Jak leczy się jaskrę? Czy tylko operacyjnie?


Jeśli choroba nie jest mocno zaawansowana, leczenie polega na przyjmowaniu odpowiednio dobranych leków przeciwjaskrowych - w postaci kropli do oczu. Zależnie od zaawansowania jaskry można również zastosować leczenie laserowe bądź chirurgiczne. Zabieg chirurgiczny wykonuje się w szpitalu, a po zabiegu, zależnie od postępu choroby, w różnym czasie czasem wraca się do leczenia miejscowego.


- Moja babcia miała zaćmę. Czy ja też będę chora?


Niekoniecznie, choć tak może się stać. Zaćma jest zwykle naturalnym procesem starzenia się soczewki oka .. Wraz z wiekiem zawarte w niej białka starzeją się i soczewka robi się bardziej żółta, aż do brązowej lub szarobrązowej. Proces ten trwa miesiące i lata. O ile nie mamy do czynienia z przypadkami zaćmy pourazowej, prowadzi stopniowo do pogorszenia widzenia. Niektórzy zauważają gorsze widzenie nocą, inni skarżą się, że widzą jak przez brudną szybę. A bywa i tak, że osoba nosząca okulary plusowe do czytania zaczyna czytać bez okularów, ale źle widzi daleko.

W początkowym stadium u części chorych skutecznie działają leki podawane w postaci kropli, jednak w większości przypadków konieczne jest leczenie chirurgiczne. Decyzję o operacji podejmuje pacjent indywidualnie, w zależności od tego, czy zmętnienie soczewki przeszkadza mu w wykonywaniu codziennych czynności lub pracy. Zarówno operacje jaskry, jak i zaćmy można wykonać w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Zwykle jednak dość długo się na nie czeka.


- Niewielka wada wzroku musi korygowana, czy lepiej jednak trochę zmuszać oko do lepszej pracy, nie zakładając okularów?


Kiedyś rzeczywiście niektórzy okuliści zalecali osobie np. z krótkowzrocznością rzędu -4 dioptrii, żeby nosiła okulary mniejsze, np. -3, by w ten sposób zmusić oko do pracy. Dziś wiadomo, że to błędne podejście. Taka wada wzroku powinna być korygowana w pełni, gdyż inaczej będzie się pogłębiać.


- Co lepiej nosić: okulary czy soczewki kontaktowe?


Soczewki kontaktowe są korekcją niewątpliwie bardziej fizjologiczną, nie ograniczają pola widzenia, tak jak okulary. Można nimi pełniej skorygować wadę wzroku. Problem jednak polega na tym, że wiele osób używa ich nieprawidłowo: kupuje nie takie, jakie zalecał lekarz, dobiera złe preparaty pielęgnacyjne, albo nosi za długo - np. śpi w soczewkach, które na noc powinno się zdejmować. W ten sposób można bardzo sobie zaszkodzić. Dlatego właśnie osoby, które noszą soczewki, powinny częściej chodzić do okulisty, zwykle co 6-8 miesięcy.


- Nie potrafiłam przyzwyczaić się do soczewek. Trochę mnie kusi, żeby skorygować wadę wzroku laserem i wreszcie przestać nosić okulary. Boję się jednak powikłań.


Zabiegi wykonuje się zazwyczaj u osób, które skończyły 21 lat. Można wtedy liczyć na to, że wada wzroku nie powiększy się, a tym samym zabieg przyniesie trwałe efekty. W wybranych przypadkach można wykonywać je u dzieci i młodzieży. Laserowo można korygować wszystkie wady wzroku: krótkowzroczność do -10 dioptrii, nadwzroczność do +4 i astygmatyzm do 6 dioptrii. Powikłania pod warunkiem wykonywania zabiegu przez doświadczonego chirurga w renomowanym ośrodku występują bardzo rzadko - u mniej niż l procenta pacjentów.


- Nie tylko dorośli mają problemy ze wzrokiem. Z badania, które przeprowadzono w ubiegłym roku wśród uczniów warszawskich podstawówek wynika, że około 30-40 proc. z nich wymaga korekcji wad wzroku. Jakie objawy powinny skłonić nas, żeby iść z dzieckiem do okulisty?


Dziecko nie powie nam, że źle widzi, bo przecież nie wie, jak widzieć powinno. Na pewno warto iść do okulisty, jeśli cokolwiek nas zaniepokoi, np. to, że dziecko siada blisko telewizora, mruży oczy, często skarży się na bóle głowy, w szkole ma kłopoty z czytaniem i pisaniem. Okulista sprawdzi, czy przyczyną problemów jest wada wzroku.

Jednak nawet, jeśli dziecko nie ma żadnych problemów z oczami, warto zbadać mu wzrok, gdy ma 7-8 lat, czyli kiedy zaczyna naukę w szkole podstawowej. Następne badania warto przeprowadzić w wieku 12-13 lat, kiedy to następuje kolejny skok rozwojowy. Wtedy również wada wzroku może bardzo szybko się pogłębić.

Autor: Katarzyna Pinkosz

Komentarze