Czy moje dziecko słyszy?

Na tysiąc dzieci rodzi się od 2 do 4 maleństw z poważnymi zaburzeniami słuchu. A wczesne wykrycie wady słuchu i zastosowanie odpowiedniego leczenia pozwala uzyskać trwałe efekty w 92 proc. przypadków oraz blisko czterokrotnie obniżyć koszty późniejszego leczenia – mówi prof. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu, inicjator programu badań przesiewowych słuchu.

Polska jest jednym z niewielu krajów na świecie, gdzie od kilku lat prowadzi się przesiewowe badania słuchu u noworodków. W rezultacie udaje się znaleźć niemal wszystkie dzieci, które rodzą się z wadą słuchu. Jest to niezwykle ważne z powodu naturalnych faz rozwoju dziecka.

Im wcześniej uda się zdiagnozować, że dziecko źle słyszy, tym większa jest szansa, że rozwinie umiejętność mówienia. Najczęstszym powodem braku rozwoju mowy dziecka jest właśnie niedosłuch. Warto, aby rodzice pamiętali, że dosyć trudno jest się zorientować, czy małe dziecko słyszy czy też nie, bo wszystkie dzieci wydają dźwięki, także te niedosłyszące. Dopiero około 6 miesiąca życia dzieci słyszące zaczynają świadomie bawić się głosem, czyli zaczynają gaworzyć. Fazy gaworzenia nie osiągają dzieci niedosłyszące.

Według prof. Skarżyńskiego dzieciom z zaburzeniami słuchu można pomóc leczeniem farmakologicznym, operacyjnym lub założyć im aparat słuchowy. U dzieci z centralnymi zaburzeniami słuchu dużą poprawę można uzyskać dzięki treningowi słuchowemu. Wady tego typu często są przyczyną trudności w nauce, pisaniu i czytaniu, a przez to prowadzą do zaburzeń emocjonalnych. Szacuje się, że co czwarte dziecko z dysleksją ma problemy z analizą dźwięków na poziomie centralnym.


– Gdy dziecko zacznie nosić aparat słuchowy, przypuśćmy dopiero w 6 miesiącu życia, to w tym momencie startuje jakby od początku z rozwojem mowy. Ponieważ dopiero wtedy zaczynają do niego docierać dźwięki. I im później dziecko dostanie aparat słuchowy, tym trudniej o uzyskanie dobrych efektów rozwoju mowy – mówi lek. med. Ryszard Mikołajewski z firmy Oticon.


- Badania epidemiologiczne przeprowadzone przez Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu, pod kątem występowania wad słuchu w Polsce, wykazują, że co szóste dziecko w wieku szkolnym ma zaburzenia słuchu, a co trzeci dorosły Polak ma problemy ze słuchem. Niedosłuch, który zaczyna się od wysokich częstotliwości, jest bardzo podstępny, gdyż nie wpływa na rozumienie mowy. Młody człowiek pytany, czy słyszy dobrze, powie, że tak i to prawda, ale w pasmach wysokich częstotliwości słuch się pogarsza bardziej niż wynikałoby to z wieku. Realnym zagrożeniem jest, że osoba taka w wieku trzydziestu kilku lat może mieć słuch siedemdziesięciolatka – mówi prof. Skarżyński.


Podstawowe profilaktyczne badania dzieci w odpowiednich okresach ich rozwoju obejmują również badania słuchu. Jednak gdy rodzice nie są pewni, czy ich dziecko dobrze słyszy, powinni udać się do lekarza pierwszego kontaktu i poprosić o skierowanie do specjalisty. Lekarz powinien także wskazać najbliższą placówkę, która ma kontrakt z NFZ na wykonanie kompleksowych badań słuchu u dziecka. Z tym skierowaniem badanie słuchu u dziecka jest bezpłatne, pokrywa je NFZ.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka

Komentarze