Czas świąt i karnawału, czas próby

Święta i karnawał to dla diabetyka wyjątkowo trudny okres. Wszyscy mówią o jedzeniu, zewsząd dochodzą przepyszne zapachy, a on ma stosować dietę? Jeść warzywa, a nie zajadać się ulubionym karpiem?

- Święta nie są codziennie, ale raz na rok, więc małe odstępstwa od zaleceń nie muszą spowodować od razu wielkich problemów – mówi dr n med. Zofia Ruprecht, wojewódzki konsultant regionu kujawsko-pomorskiego z zakresu diabetologii. – Chorzy z cukrzycą typu 1, doskonale sobie zresztą radzą z dodatkowymi porcjami jedzenia, potrafią bowiem wyliczyć niezbędne dawki insuliny w zależności od ilości pożywienia i wysiłku fizycznego. Na pacjentów z cukrzycą typu 2 nie czyha natomiast od razu tak wielkie niebezpieczeństwo z powodu nadmiaru jedzenia.


Tłuszcz i cukier

Nie oznacza to jednak, że cukrzyk może się objadać do woli. Jest to, co prawda, okazja do zjedzenia czegoś nadzwyczajnego, czegoś, czego na co dzień jeść nie powinien, ale to nie znaczy wszystkiego i w dowolnych ilościach.

Chcąc więc zjeść wreszcie kawałek ulubionego ciasta, cukrzyk powinien zrezygnować z porcji węglowodanów zawartych w innym pokarmie, na przykład w chlebie czy ziemniakach. Kto by tam zresztą w święta opychał się chlebem czy ziemniakami? Raczej zjemy podwójną (potrójną!) porcję, oczywiście tłustej, ryby i masę dodatków: kapustę przygotowaną z użyciem smalcu, groch, grzybki. A do tego ogrom słodyczy niezależnie od regionu kraju i upodobań kulinarnych: kutia, pierniki, kompot z suszu, kisiel żurawinowy, makowiec, sernik… Jednym słowem wiele tłuszczu i cukru, czyli masa pustych kalorii.


Niezgodnie z przepisem

Nic się nie stanie od samego próbowania wszystkich potraw, ważne by zjadać je w niewielkich ilościach i starając się trzymać zasady, że konieczne jest regularne jedzenie 5-6 posiłków dziennie, tradycyjne poszczenie do kolacji wigilijnej nie jest więc dla cukrzyka.

Mając cukrzyka w rodzinie można też zawczasu zadbać, by świąteczne biesiadowanie było dla niego jak najprzyjemniejsze. Prostym na to sposobem jest ograniczenie kaloryczności potraw, poprzez ograniczenie w nich tłuszczu. Rybę można przecież przyrządzić mniej tradycyjnie, nie całkiem zgodnie z przepisem, ale równie smacznie opiekając ją w naczyniu żaroodpornym lub w folii. Nieco kalorii odjąć też można świątecznym słodyczom, redukując ilość tłuszczu i zastępując cukier słodzikiem.

A po kolacji i obejrzeniu prezentów, zawsze można wyjść nas spacer, choć to też nie ma nic wspólnego z naszą tradycją świętowania. Ruch, zwłaszcza na mrozie, powoli spalić część spożytych chwilę wcześniej kalorii.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze