Czapki z głów, przyszła wiosna!

W jaki sposób możemy pomóc włosom wrócić do formy po zimie, jak dbać o nie na co dzień oraz co skłania kobiety do zmiany fryzury – o to wszystko zapytaliśmy pasjonatów fryzjerstwa i specjalistów w tej dziedzinie. Z Tomaszem Schmidtem i Andrzejem Wierzbickim rozmawia Anna Komorowska.

Zimą włosy nie mają lekko. Jakie profesjonalne zabiegi „postawią je na nogi”?

Tomasz Schmidt: Zacznę od tego, że te zabiegi powinny być „szyte na miarę”, dostosowane do włosów klientki. Jedyną generalizacją jest nawilżanie. Ono przyda się przy każdym rodzaju włosów. Suche powietrze z kaloryferów, ogrzewanie powoduje ich przesuszenie, więc różnego rodzaju zabiegi nawilżające są jak najbardziej wskazane. Po zimie polecam też skorzystanie z zabiegów regenerujących i odbudowujących.

Co sobie lepiej odpuścić?

Andrzej Wierzbicki: Z całą pewnością jesteśmy przeciwnikami zabiegów ingerujących w strukturę włosa. Nie polecamy trwałej ondulacji czy chemicznego keratynowego prostowania. Natomiast uważamy, że dobrze dobranych zabiegów pielęgnujących nie da się „przedobrzyć”.

Ważna jest także domowa regeneracja. Co lepsze: maska, olejowanie, a może ich miks?

T.S.: I znów powiem – wszystko zależy od włosów. Nie ma jednej recepty, produkty dobieramy do indywidualnych potrzeb. Nawet tak modne ostatnio oleje mogą zaszkodzić, gdy używane są do włosów, które olejowania nie potrzebują.

A które nie potrzebują?

T.S.: Tak zwane przetłuszczające się. Mówię tak zwane, ponieważ to nie włos się przetłuszcza, ale skóra głowy. Nie powinny być olejowane włosy cienkie, bo to je obciąża. Oleje polecane są do włosów kręconych, które mają tendencję do przesuszania.

To może maska sprawdzi się przy włosach cienkich?

T.S.: Przede wszystkim maski nie powinny być nakładane na skórę głowy. To najczęstszy błąd. Nakładamy je tylko na włosy. W przypadku włosów cienkich maska powinna być delikatniejsza, żeby ich nie obciążała. Szukajmy tych informacji na opakowaniu.

Jakie jeszcze produkty do pielęgnacji włosów mamy do dyspozycji?

T.S.: Jako fryzjerzy postanowiliśmy wypuścić własną markę kosmetyków. Zdecydowaliśmy się na to, bo dostępne produkty nie do końca rozwiązywały te problemy, które rozwiązywać powinny. Mamy na rynku na przykład szampony i odżywki do włosów farbowanych. I tu pojawia się problem – czy są to odżywki do włosów farbowanych cienkich, grubych czy może kręconych? Tego problemu nikt do tej pory nie rozwiązywał. Nasze kosmetyki się z nim uporały. (śmiech)

Czyli są spersonalizowane?

T.S.: Tak. Ta personalizacja polega głównie na dobraniu odpowiednich składników do potrzeb różnego rodzaju włosów. Na przykład seria owocowa z wyciągami z mango, marakują i papają przeznaczona jest do włosów grubszych. Do włosów cienkich mamy produkty z kompozycją ziołową, m.in. z bluszczem czy nawilżającym nagietkiem. Świetnie działa też arnika, która nabłyszcza włosy bez ich obciążania. Zioła, choć są bogate w drogocenne składniki, są jednocześnie lekkie, więc nie obciążają cienkich i delikatnych włosów.

A dla blondynek rumianek?

T.S.: Rumianek przede wszystkim oczyszcza skórę głowy i działa przeciwłupieżowo. Jeśli chodzi o włosy blond, to rumianek ułatwia ich układanie, bo ma też właściwości zmiękczające. W naszych produktach stawiamy na profesjonalne oczyszczanie. W XXI wieku upatrujemy w tym największy problem, jeśli chodzi o pielęgnację włosów.

A.W.: Trzeba pamiętać, że dobrze oczyszczona, czysta skóra głowy to zdrowe i piękne włosy.

T.S.: Bezapelacyjnie! (śmiech)

Podobno nie powinno się rozczesywać mokrych włosów. Dlaczego?

T.S.: Nie mam pojęcia! Wręcz uważam, że nie da się rozczesać włosów na sucho. (śmiech) Mówi się o nierozczesywaniu włosów kręconych, ponieważ one się puszą. Natomiast włosy proste powinny być rozczesane na mokro, aby się ładnie ułożyły.

A.W.: Ważne, żeby nie robić tego na siłę, bądźmy dla nich delikatni. (śmiech)

Uspokoiło mnie to. A jak prawidłowo suszyć włosy? Czy może pozwolić im wyschnąć naturalnie?

A.W.: Włosom kręconym można pozwolić. Jeśli chodzi o włosy proste, to lepiej wyglądają po wysuszeniu suszarką, bo gdy schną naturalnie, wyglądają na lekko oklapnięte. Ważne jest to, aby preparaty, których używamy do pielęgnacji, zawierały termoochronne składniki, które chronią włosy przed ciepłym powietrzem z suszarki. Na przykład nasze produkty mają je w składzie.

Suszymy pod włos, z włosem, a może z głową w dół?

T.S.: Ja nie mogę suszyć swoich z głową w dół, bo wyglądam wtedy, jakby mnie strzelił piorun. (śmiech) To indywidualna sprawa, trzeba wypróbować na sobie. Na pewno ten sposób nie szkodzi włosom.

A.W.: A suszyć powinniśmy zgodnie z kierunkiem porostu włosów, czyli tak jak układa się łuska.

T.S.: Z góry na dół. (śmiech)

Niektóre suszarki mają opcję zimnego nawiewu. Kiedy go używać i jakie daje efekty?

T.S.: Po pierwsze, chłodniejsze powietrze jest bezpieczniejsze dla włosa, po drugie, zamyka łuskę włosową. Lepiej użyć tej funkcji na samym końcu suszenia, bo wówczas utrwalimy fryzurę. Zimny nawiew, to taka delikatniejsza alternatywa dla lakieru.

Czym najlepiej czesać włosy cienkie i delikatne?

A.W.: Niezależnie od rodzaju włosów, zawsze najlepsze jest włókno naturalne. Najmniej uszkadza włosy, najlepiej je wygładza i nie powoduje elektryzowania.

Wiosna to dobry czas na metamorfozę. Jakie są teraz trendy w koloryzacji?

T.S.: Ja nie ulegam trendom. Zawsze najbardziej interesuje mnie to, żeby kolor podkreślał naturalny wygląd klientki. Nie musi to być kolor naturalny, ale musi on być dopasowany do typu urody, jaki reprezentuje moja klientka. Źle dobrany kolor, nawet jeśli jest bardzo modny, może zaszkodzić wizerunkowi, a nie mu pomóc.

A jakie cięcia i upięcia są teraz modne?

A.W.: Wszystko, co jest naturalne. I znów, cięcia powinny być dostosowane indywidualnie do struktury włosa i kształtu twarzy.

Bob nadal jest trendy?

A.W.: Jego wariacje zawsze będą w modzie. Z bobem jest jak z jeansem – co roku pojawia się na wybiegach, tylko w trochę innych odsłonach. (śmiech) Jeśli chodzi o uczesania, to nadal królują luźne sploty i upięcia. Mamy zwrot w kierunku naturalności.

Podobno u kobiet zmiany zaczynają się od włosów. Fryzjer to trochę psycholog?

A.W.: Powiem tak, największą umiejętnością dobrego fryzjera jest to, że potrafi wyczuć, czy taka przemiana jest klientce w danym momencie potrzebna. Czasem pod wpływem impulsu wchodzimy do byle jakiego salonu i wykonujemy jakąś zmianę. To nie zawsze kończy się dobrze. Zmiana powinna być dobrze przemyślana, ukierunkowana i przygotowana. Jeśli klientka szykuje się do jakiejś zmiany, to powinienem z nią to najpierw uzgodnić, przemyśleć i przedyskutować. Chodzi o to, żeby to nie było „bezmyślne” obcięcie włosów, bo mam taki kaprys, ale celowa metamorfoza.

A zdarzają się klientki, które chcą zmienić fryzurę z powodu zmian życiowych, np. rozwodu?

T.S.: Rozwód to jest hit sezonu. (śmiech) Często się z tym spotykam, że sytuacje życiowe powodują, że chcemy coś zmienić w swoim wyglądzie. A zaczynamy właśnie od włosów. Pamiętam kobietę, która rozwodząc się, przefarbowała się z blondynki na brunetkę. Mało tego – do tego ciemnego koloru bezskutecznie namawiałem ją przez kilka lat, bo wiedziałem, że będzie jej pasował, ale zdecydowała się dopiero pod wpływem rozwodu. (śmiech) Okazało się, że kochanka męża miała ciemne włosy…


Tomasz Schmidt i Andrzej Wierzbicki – styliści fryzur, kreatorzy wizerunku i założyciele największej w Europie sieci salonów fryzjerskich WS Academy. Prowadzący popularny na antenie TTV program „Ostre cięcie”, w którym odmieniają wizerunek polskich salonów fryzjerskich. Od niedawna twórcy własnej linii kosmetyków do włosów Wierzbicki & Schmidt, której formuła oparta jest głównie na naturalnych składnikach. Cyklicznie biorą udział w przedsięwzięciach takich jak konkurs „The Look of The Year”, czy też program telewizyjny „Projekt Lady”.

Autor: Anna Komorowska

Komentarze