Cukrzyca pod kontrolą

Ewa Łuszczuk rozmawia z prof. Waldemarem Karnafelem, kierownikiem Kliniki Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.   Cukrzyca to groźna, nieuleczalna choroba. Udaje się jednak skutecznie nad nią zapanować, pod warunkiem stałego kontaktu z lekarzem, właściwej terapii, odpowiedniego trybu życia. Wtedy można normalnie funkcjonować, uczyć się, pracować, założyć rodzinę.

Od czego zależy sukces w zapanowaniu nad cukrzycą?


Czynników jest wiele, ale warto skupić się na najważniejszych. A więc na wczesnym wykryciu choroby, możliwości skutecznego leczenia, stałym kontakcie lekarza i pacjenta. Ponadto konieczne jest stosowanie się do zaleceń, dotyczących trybu życia, właściwego jadłospisu, ruchu. Tu od razu chcę dodać, że nie każdy rodzaj cukrzycy jest łatwo uchwycić w porę. Znacznie prościej i szybciej można stwierdzić cukrzycę typu 1, nazywaną też młodzieńczą, niż cukrzycę typu 2.

Typ 1 pojawia się reguły przed 35 rokiem życia, najczęściej w okresie dojrzewania, choć ostatnio także u kilkulatków. Jest skutkiem zniszczenia komórek trzustki wytwarzających insulinę przez własny układ odpornościowy organizmu. Ponieważ bez insuliny organizm nie może wykorzystywać glukozy, która jest dla niego źródłem energii, chory odczuwa zmęczenie. Potem pojawia się wzmożone pragnienie, częste i nadmierne oddawanie moczu, świąd skóry, skłonność do infekcji. Symptomy te występują na ogół gwałtownie i mają burzliwy przebieg. Dlatego zwykle chory szybko trafia do lekarza, który po ewentualnym zbadaniu poziomu cukru we krwi lub nawet na podstawie samych objawów, kieruje go do diabetologa w celu szybkiego wyrównania niedoboru insuliny, a potem podawania jej stałych dawek. I to już jest zadanie dla lekarza specjalisty.


Dlaczego trudniej jest stwierdzić cukrzycę typu 2?


Początkowo nie daje ona ostrych objawów. Jest więc wykrywana niejako przy okazji badania i leczenia innych schorzeń. Ale często jej istnienie mogą sygnalizować takie dolegliwości jak: nawracające ropne zakażenia skóry, świąd sromu, zaburzenia wzroku, złe gojenie się ran. U niektórych osób dochodzi też do chudnięcia i wielomoczu. Przy takich objawach warto jak najszybciej skontaktować się z lekarzem, który skieruje na odpowiednie badania, zwłaszcza poziomu glukozy we krwi czy analizę moczu. Dopiero ich wyniki umożliwiają właściwe rozpoznanie i późniejsze leczenie.

Szacuje się, że na cukrzycę typu 2 w Polsce może chorować ok. 2 mln osób, przy czym znaczna część w ogóle o tym nie wie. Warto dodać, że na ten typ cukrzycy częściej chorują kobiety, atakuje ona zwłaszcza osoby otyłe, prowadzące mało aktywny tryb życia. Generalnie jest spowodowana niewrażliwością tkanek na działanie wytwarzanej przez organizm insuliny. Leczenie polega na podawaniu preparatów przełamujących ten stan i może je prowadzić lekarz rodzinny. Ale bywa, i to dość często, że ta kuracja przestaje skutkować. Wówczas również i ci pacjenci muszą otrzymywać insulinę, czyli trafić pod opiekę diabetologa.


Leczenie, polegające na wstrzykiwaniu insuliny, jest kłopotliwe i przykre. Musi trwać całe życie.


To prawda, ale są różne rodzaje insuliny i w różny sposób można ją podawać, np. głównie u dzieci przez pompę insulinową. I nie zawsze w ostrym reżimie, związanym z posiłkami czy z upływem odpowiedniej liczby godzin. Lekarz stara się zawsze dobrać optymalny sposób dawkowania. Trzeba pamiętać, że insulina to potężny hormon życia i jeśli brakuje jej w organizmie, to właśnie dla utrzymania życia trzeba ją podać z zewnątrz. Tyle, że nie mamy sposobu podawania jej bezpośrednio do krwi, więc zanim trafi do krwiobiegu, mija trochę czasu. To wszystko diabetolog musi wziąć pod uwagę, zanim ustawi terapię. Przy czym za jakiś czas może być konieczność jej zmiany.

Ważne, że obecnie mamy różne insuliny. W niepamięć odchodzi praktycznie tzw. insulina zwierzęca. Znacznie od niej doskonalsza jest insulina nazywana ludzką lub klasyczną. I wreszcie mamy do dyspozycji insuliny analogowe, najbardziej zbliżone swym działaniem do tej wytwarzanej przez organizm. Są to trzy preparaty krótko działające i dwa długo działające. Obecnie na całym świecie panuje opinia potwierdzona badaniami i codzienną praktyką, że dla samopoczucia, ogólnego stanu i normalnego funkcjonowania chorych najlepsze są insuliny analogowe długo działające. W Polsce leczy się insuliną 380-400 tys. osób. Ale, niestety, tylko około 20 tys. stosuje analogi. To o wiele za mało.


Dlaczego tak się dzieje?


Powód jest banalny – pieniądze. Insuliny klasyczne są refundowane. Insuliny analogowe, niestety, nie. Pod tym względem Polska jest niechlubnym wyjątkiem w Unii Europejskiej. Ministerstwo Zdrowia kilkakrotnie obiecywało wprowadzenie analogów długo działających na listę leków refundowanych. Niestety, na zapewnieniach się skończyło. Ci, którzy przyjmują ten rodzaj insuliny, płacą co miesiąc 200-350 zł. Poza tym, jak wszyscy diabetycy, wydają około 50 zł na igły. To w sumie poważny wydatek.

Dodatkowo środowisko lekarzy i pacjentów zbulwersowało stwierdzenie, że, poza brakiem możliwości finansowych NFZ, analogi nie znajdą się wśród leków refundowanych ze względu na możliwość działania rakotwórczego. To stwierdzenie jest nieprawdziwe, oparte na doniesieniach z Niemiec i Szwecji. Podważają je naukowcy z USA, Kanady, Europy, jak również polscy diabetolodzy. Tym niemniej takie niesprawdzone wieści się rozeszły. Denerwują się pacjenci, pytając, czy przy stosowaniu analogów grozi im rak, denerwują się lekarze. Tak być nie powinno. Teraz do ministerstwa wysyłają swoje oświadczenia specjaliści z Polski i Europy, stowarzyszenia pacjentów. Czy taka akcja wpłynie na wpisanie analogów na listę leków refundowanych? Nie wiadomo. Dla mnie, jako lekarza najważniejsze jest, by nie straszyć ludzi rzekomo rakotwórczym działaniem dobrego leku. Ci pacjenci i tak mają niełatwe życie.


A czy można jakoś zapobiegać cukrzycy?


Nie ma, niestety, jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Ale wiadomo, że ryzyko cukrzycy typu 2 zmniejsza się po zrzuceniu nadwagi. Już schudnięcie o 4 kg robi różnicę. Trzeba się ruszać, zdrowo odżywiać. Jest to szczególnie ważne wówczas, gdy w rodzinie występują przypadki cukrzycy, a także przy nadciśnieniu i tendencji do odkładania się tłuszczu na brzuchu.

Ponadto po ukończeniu 45 lat warto badać, co 3 lata poziom cukru. Przy tendencjach rodzinnych do cukrzycy opłaca się zacząć badania wcześniej i powtarzać je co rok. Z reguły, jeśli poziom glukozy we krwi na czczo przekracza 100 mg/dl, a w 2 godziny po śniadaniu 140 mg/dl, lekarz po obejrzeniu wyników zleci kolejne badania. I nie wolno tych zaleceń lekceważyć, bo dzięki dokładnym ustaleniom można również wykryć stan przedcukrzycowy, który daje się cofnąć przy zastosowaniu diety i ruchu, bez żadnych leków. Bardzo chciałbym, żeby tak właśnie się działo, bo nie bez racji mówimy coraz częściej o epidemii cukrzycy, choć nie jest to przecież choroba zakaźna.

Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze