Cukrzyca nie pyta o wiek

Cukrzyca typu 1 - nazywana młodzieńczą najczęściej atakuje najmłodszych. To najczęstsze zaburzenie hormonalne u dzieci i nastolatków do lat 15.

Jej leczenie zawsze oznacza podawanie insuliny. Ponadto codzienne mierzenie poziomu cukru. Diabetolodzy uważają, że niemal normalne funkcjonowanie dziecka z cukrzycą zależy nie tylko od konsekwentnego leczenia, rodzaju i sposobu podawania insuliny, diety, lecz także od wiedzy rodziców i ich współpracy z lekarzem.


Zdaniem lekarza

Prof. nauk med. Ewa Pańkowska z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie: - W Polsce jeszcze 15 lat temu na każde 100 tys. dzieci cukrzycę rozpoznawano u około 8 rocznie. Potem wskaźnik ten wynosił 10-15. Sadzę, że obecnie oscyluje pomiędzy 15 a 20. Smutna statystyka, bo przecież to przewlekła i nieuleczalna choroba. Można ją wprawdzie kontrolować, ale gdy zaatakuje w dzieciństwie, oznacza poważne utrudnienie życia dziecka i jego rodziców. Dlatego warto znać symptomy tej choroby i jeśli wystąpią, szybko zaprowadzić dziecko do lekarza.

Klasyczne objawy cukrzycy typu 1 to: nadmierne pragnienie, częste oddawanie moczu, mniejsza aktywność, senność, która sprawia, że dawniej rozbrykany maluch przysypia po południu, chudnięcie. Poza tym sucha skóra, czasem zajady. Ingerencja lekarza z reguły zaczyna się od badania poziomu krwi pobranej z palca i poziomu glukozy w moczu. Gdy wskaźniki te są podwyższone, dziecko powinno trafić do szpitala lub poradni diabetologicznej. Trzeba dodać, że im mniejsze dziecko, tym bardziej wskazane jest szybkie działanie. U maluchów choroba rozwija się bardzo dynamicznie i w ciągu kilku dni może doprowadzić do poważnych następstw. Rodzice niemowlaków często mówią o kłopotach z zauważeniem objawów choroby. Należy ustalić, czy nie zwiększa się pragnienie i zużycie pampersów.

Wiem, że decyzja o pozostawieniu dziecka w szpitalu jest dla rodziców trudna. Jednak właśnie w szpitalu specjalista może dokładnie ustalić dawkę insuliny, którą dziecko codziennie powinno otrzymywać. Niestety, oznacza to kilkakrotne dostrzykiwanie insuliny, kłucie czasem też w nocy. Chyba że zastosuje się długo działającą insulinę analogową, która, niestety, nie jest refundowana. Dobrym wyjściem jest pompa insulinowa na ogół wystarcza jedno ukłucie na trzy dni. Jej obsługi muszą się nauczyć najpierw rodzice, z czasem także dziecko. Rodzice muszą się też nauczyć codziennego mierzenia poziomu cukru, umiejętności dawkowania insuliny, postępowania w czasie wysiłku fizycznego, ewentualnej dodatkowej choroby, stosowania właściwej diety. Powinni też utrzymywać stały kontakt z poradnią diabetologiczną.


Zdaniem dietetyka

Przy planowaniu diety dla najmłodszych pacjentów z cukrzycą warto starać się, by dziecko nie czuło się inne, a więc gorsze od zdrowych rówieśników.

Mgr inż. Anna Ziółkowska, dietetyk Centrum Diabetologicznego przy szpitalu MSWiA w Warszawie: - W zaleceniach Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego na 2011 r. znajduje się następujące stwierdzenie: „Podstawowe zasady zdrowego żywienia dzieci chorych na cukrzycę są takie same jak ich rówieśników bez cukrzycy". Dlatego też do produktów zalecanych zaliczamy: chude mięso, produkty mleczne o obniżonej zawartości tłuszczu, sery, jaja, ryby, produkty zbożowe (najlepiej pełnoziarniste), warzywa, owoce, oliwy i oleje roślinne, masło lub margarynę o zmniejszonej zawartości izomerów trans. Trzeba ograniczyć: słodycze czy solinki, dania z fast foodów, słodzone lub sztucznie barwione napoje gazowane.

Zadaniem dietetyka jest tak ustalić dietę, by pokrywała zapotrzebowanie energetyczne i odżywcze pacjenta, umożliwiając mu prawidłowy rozwój oraz uwzględniła jego preferencje żywieniowe. Aby to ułatwić, zostało opracowanych wiele systemów wymienników pokarmowych, których stosowanie zapewni prawidłowe zbilansowanie codziennego jadłospisu. Dzięki temu unika się monotonii w diecie i, co ważniejsze, łatwiej ustalić prawidłową dawkę insuliny na zamierzony posiłek. Plan posiłków ustalony na pierwszej wizycie dietetycznej nie stanowi „żelaznej reguły". W miarę upływu czasu, przy dobrej współpracy dietetyk-rodzic pacjenta, jadłospis będzie się zmieniał, uwzględniając potrzeby i upodobania dziecka.


Zdaniem psychologa

Może się zdarzyć, że dziecku z cukrzycą będzie potrzebny indywidualny kontakt z psychologiem. Jednak w większości przypadków wystarczy trzymać się pewnych reguł ogólnych, by maluch, a potem nastolatek nie wpadał w kompleksy i niemal normalnie funkcjonował jak dziecko zdrowe. Warunek podstawowy to właściwe zrozumienie swojej roli przez rodziców.

Mgr Ewa Tęczowska psychoterapeuta: - Rodzicielskie zadania należy ująć w kilku punktach W. Pierwszy punkt W to wzorce. Dziecko powinno poznawać lub dowiadywać się o ludziach, którzy mimo cukrzycy pracują, są poważani i lubiani. Kolejne W to wiara w siebie. Przy czym idzie nie tylko o utrwalanie takiej postawy u dziecka, lecz także u rodziców. Gdyż tylko wtedy, gdy będą głęboko przekonani, że mimo choroby ich dziecko może być radosne i zadowolone, potrafią stworzyć odpowiedni klimat do stałego budowania takiej postawy. I tu pojawia się trzecie W. Czyli wiedza. Im więcej rodzice, a z czasem i dziecko wiedzą o specyfice choroby, tym łatwiej nad nią zapanują. Istotne, by te działania i ewentualne modyfikacje zawsze były konsultowane z lekarzem prowadzącym.

Mamy w kraju stowarzyszenia chorych na cukrzycę, także stowarzyszenia rodziców dzieci z cukrzycą. Rozsądni rodzice powinni jak najszybciej zgłosić tam swój akces, tym bardziej że również zwykła wymiana doświadczeń bywa bardzo pomocna. Obecnie w planach stowarzyszeń znalazło się dążenie, by u nas, wzorem USA, odpowiednio przeszkoleni nauczyciele otrzymywali certyfikaty, które pozwoliłyby im udzielić pierwszej pomocy małemu cukrzykowi. Mamy bowiem niespójność prawną: nauczyciel jest zobowiązany do udzielenia pierwszej pomocy, ale wyklucza to ingerencję np. typu zastrzyk u dziecka chorego na cukrzycę.

Wreszcie ostatnie z zapowiadanych W, czyli wsparcie. Zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców stowarzyszenia pacjentów organizują różnorakie imprezy. Dla rodziców przed wszystkim szkolenia, dla dzieci imprezy rozrywkowe, sportowe, wreszcie wyjazdy wakacyjne na kolonie i obozy. Zawsze pod opieką wykwalifikowanego personelu medycznego. Ważne, by dziecko w pełni z takich możliwości korzystało, gdyż oznacza to kontakt z rówieśnikami, naukę samodzielności i praktyczną wiedzę, jak i u kogo szukać pomocy, gdy coś jest nie tak.


Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze