Cudowna nadwrażliwość

Nie martw się, jeśli twoja pociecha jest przesadnie uczuciowa. Doceń tę delikatność i wyczulenie na krzywdę innych.

Masz szczęście, pod twoim dachem mieszka bardzo wrażliwa osoba. Wzrusza się nawet, gdy nie ogląda romantycznej komedii, bo jest jeszcze na to za mała. Postaraj się tak ją wychować, by zachowała w sobie tę subtelność, ale i potrafiła poradzić sobie w życiu.

Płacz, odosobnienie – wszystko to mechanizmy obronne. Chronią przed tym, z czym trudno sobie poradzić. Są katalizatorem emocji, w tym lęku i obaw. Nadwrażliwość jest dziedziczną cechą charakteru – podkreślają niektórzy psychologowie. Jeśli więc w młodości odznaczałaś się zbytnią uczuciowością, to teraz maleństwo mogło tę cechę otrzymać po tobie w spadku. Poza tym, jeżeli będąc w ciąży żyłaś w ciągłym stresie i strachu, jak sobie z tym wszystkim poradzisz, to teraz malec reaguje nerwowo i płaczliwie na wszystko, co się dzieje dookoła niego. Wczuj się w sytuację malucha, postaraj się go zrozumieć, reaguj, uspokajaj, często przytulaj.


Ciepło i otucha

Bodźce, na które odpornie psychiczny malec wcale nie wraca uwagi, sprawiają, że nadwrażliwiec szaleje z rozpaczy. Taka uczuciowość czasem pomaga, czasem przeszkadza. Twoja delikatna pociecha będzie częściej wzruszać się niż inne dzieci, ale nie jest to powód do obaw. Nieśmiała mała dziewczynka czy niepewny siebie chłopiec, gdy jest akceptowany i doceniany wyrasta z tej dziecięcej płochliwości. Jednak do końca życia zostanie wrażliwy, choć nie w takim dużym wymiarze.

Nie krzycz i nie gniewaj się, gdy słysząc, jak płacze dziecko sąsiadki, zaczyna płakać twój malec, bo też odczuwa smutek. Doceń jego zrozumienie i empatię, ale wytłumacz, że swoimi łzami nie pomoże rówieśnikowi. Gdy się uśmiechnie i zaprosi do zabawy, efekt będzie zdecydowanie lepszy. Stosowanie dominacji i zwalczanie przesadnej uczuciowości malca przyniesie odwrotny skutek. Dziecko zamknie się w sobie. Zranione będzie mieć żal i do ciebie, i do całego świata. Przecież on tak się stara, a nikt tego nie chce docenić. Jego świat wewnętrzny tak nie pasuje do świata zewnętrznego, a ty jeszcze dodatkowo nie dajesz mu wsparcia. Dlatego zrozum go, podkreślaj jego mocne strony, zaznaczaj, jak bardzo jesteś dumna, że masz taką wrażliwą pociechę. Jednocześnie małymi kroczkami staraj się uczyć go otwartości, stanowczości.


Subtelność ponad wszystko

Bardzo łatwo stwierdzisz, czy twoja pociecha odznacza się nadwrażliwością, czy wręcz przeciwnie. Jeśli jest cicha, spokojna, bardzo często płacze bez uzasadnionego powodu, to masz w domu wyjątkowo uczuciowego malucha. Usta momentalnie ułożone w podkówkę i łzy spływające po policzkach mogą pojawić się, bo malec wsłucha się w kołysankę, wzruszającą melodię lub usłyszy huczne – „sto lat” z okazji swoich urodzin. Płacz może też wywołać przemoc w bajce czy na podwórku. Dlatego twoja pociecha, jeśli jest już starsza, unika jak ognia kontaktu z rówieśnikami. Zawsze może przecież, i to bez przyczyny, dostać śnieżką lub piłką w twarz, albo usłyszeć coś niemiłego. Nieśmiałość i strach paraliżują na tyle, by trzymać się z dala i czujnie obserwować otoczenie.

Nadmiernie wrażliwy malec z trudnością przystosowuje się do nowych sytuacji. Nieprzewidywalność, nieznane miejsca czy nieznośny hałas powodują, że czuje się zagubiony i nieszczęśliwy. Za to doskonale i z niezmierną empatią pomaga innym i będzie doskonałym przyjacielem – takim na dobre i na złe. Wyostrzona intuicja sprawia, że czuje i widzi więcej niż inni. Choć bywa też, że ma zachwiane poczucie własnej wartości. Za mało wierzy w siebie i własne możliwości. Zamiast działać i nie pozwolić sobie zrobić krzywdy, analizuje i nie potrafi skutecznie obronić się przed atakiem.


Buźka we łzach

Z pewnością obawiasz się, że przesadnie uczuciowy maluch zostanie w przyszłości nadwrażliwym dorosłym, który nie poradzi sobie w życiu. Niekoniecznie musi tak być. Owszem brak przebojowości i pewności siebie czasem da o sobie znać, ale nie przekreśli szczęśliwego życia wrażliwca. Warto jednak już od najmłodszych lat pomóc takiemu delikatnemu maluchowi.

Obserwuj swoje małe szczęście, minimalizuj jego obawy i lęki. Nie bagatelizuj jego płaczu i niepokoju. Spokojnie wytłumacz, że misiu macha rączką na pożegnanie, ale to tylko bajka. Historyjka na dobranoc, nie ma więc powodu, by płakać, bo ukochani przyjaciele, Kłapouchy, Puchatek i Prosiaczek wrócą jutro o tej samej porze. I to na dodatek szczęśliwi i uśmiechnięci. Jeśli maluch jest jeszcze za mały na takie racjonalne uzasadnienia, postaraj się razem z nim oglądać dobranocki. Na bieżąco wyjaśniaj i uspokajaj malucha. Zmieniaj też treść posępnych bajek, wszystkie bowiem smutne postaci sprawią, że twoja pociecha przejmie się ich losem i mogą popłynąć po małej buźce wielkie łzy.

Cały czas okazuj malcowi swoją miłość, zrozumienie i akceptację. Dodawaj mu otuchy w trudnych chwilach. Powoli i stopniowo oswajaj go z nowymi sytuacjami. Zachęcaj i pomagaj, udziel wskazówek, jak poznać nowych kolegów i koleżanki. Ostrzeż go jednak, że nie zawsze może spotkać się z życzliwym przyjęciem i żeby nie brał sobie odmowy za bardzo do serca. Ucz go otwartości i odwagi. Chwal go za każdy, nawet mały postęp i próbę przekroczenia wewnętrznych granic i obaw. Tłumacz spokojnie i cierpliwie, że ty również czasami odczuwasz smutek i przygnębienie, że też odczuwasz strach. Pociecha zrozumie wtedy, że nie jest sama ze swoimi wielkimi zmartwieniami.

Autor: Katarzyna Wielosławska

Komentarze