Ciało po porodzie

Gdy jesteś w ciąży zwykle myślisz przede wszystkim o czekającym Cię porodzie i o tym, czy Twoje dziecko będzie zdrowe. Mniej uwagi przykładasz do tego, co będzie działo się w połogu z Twoim własnym ciałem.

Połóg to pierwszych 6-8 tygodni po porodzie. Jest to czas, w którym cofają się zmiany ciążowe, przede wszystkim obkurcza się macica. Ten proces przebiega etapami, powoli. Część z nas odczuwa go wyraziście, bo bywa, że powrotowi macicy do wcześniejszego stanu towarzyszy ból. - Bolesność odczuwać mogą szczególnie kobiety, które rodziły po raz drugi lub kolejny. Bywa ona wyraźna zwłaszcza podczas karmienia. Macica bezboleśnie lub mniej boleśnie kurczy się natomiast u rodzących po raz pierwszy - mówi Anna Gruszczyńska, położna, specjalistka środowiskowo-rodzinna i pedagog z zakresu edukacji zdrowotnej, współpracująca z bydgoską szkołą rodzenia „Łagodne Rodzenie”.

Obkurczaniu macicy towarzyszy pojawianie się odchodów połogowych, których charakter, kolor i ilość zmienia się z czasem. Najpierw mogą być więc obfite i krwiste, potem krwisto-śluzowe i coraz słabsze.


Czas leczy rany

W połogu goją się też rany krocza. Rany te powstają zwykle wskutek nacięcia krocza, choć powoli odchodzi się od rutynowego nacinania go przy każdym porodzie. – Okazało się, że łatwiej goją się łagodne pęknięcia samoistne i są mniej bolesne. Oczywiście, nie oznacza to, że położne rezygnują z nacinania, gdy to jest konieczne – dodaje Anna Gruszczyńska.

Zwykle potrzeba tygodnia, by kobieta odczuła znaczną ulgę, mogła swobodniej usiąść. Między siódmym a dziewiątym dniem po porodzie, kiedy to zazwyczaj zdejmuje się szwy, następuje kolejny wyraźny etap gojenia krocza. W następnych dniach blizna rozluźnia się, staje mniej tkliwa, po około dwóch tygodniach daje się już o niej zapomnieć. By tak się stało niezbędna jest jednak odpowiednia pielęgnacja rany: mycie zawsze z przodu do tyłu, dokładne osuszanie papierowym ręcznikiem lub suszarką w przypadku dużych dolegliwości, ewentualnie stosowanie zaleconych przez położnika środków odkażających. Ważna jest także częsta wymiana wkładek.


Najpierw siara, potem nawał

Połóg to, oczywiście, początek laktacji. Najpierw, przez jedną lub dwie doby, z piersi młodych matek płynąć będzie siara, żółtawy półprzezroczysty płyn. U pewnego odsetka kobiet siara pojawia się jeszcze przed porodem. Mniej więcej w drugiej – czwartej dobie życia dziecka nadchodzi nawał mleczny. Młoda matka odczuwa gwałtowny przypływ pokarmu, często wypływa on z piersi nawet wówczas, gdy dziecko jej nie ssie. Laktacja stabilizuje się około 6 tygodnia po porodzie.


Smuteczek nieduży

Wiele kobiet niedługo po porodzie dopada niczym wydawałoby się nie uzasadniony smutek. W 4-5 dobie życia dziecka, równolegle z nawałem mlecznym przestają odczuwać radość macierzyńską, dopada je natomiast melancholia i przygnębienie. Niektóre popłaczą chwilę bez powodu, inne będą chciały ukryć się, choćby w mysiej dziurze. To baby blues, smutek poporodowy, który ma prawo przydarzyć się każdej młodej matce. – Ma on podłoże fizjologiczne, związany jest między innymi z przemianami hormonalnymi – wyjaśnia Anna Gruszczyńska. – Sam powinien przejść bez śladu w ciągu dwóch tygodni.

Jeśli trwa dłużej, kobiecie potrzebna jest specjalistyczna pomoc, to już bowiem nie baby blues, a prawdopodobnie depresja poporodowa, która nie leczona może ciągnąć się latami i mieć wpływ na całe dalsze życie matki, jej relacje z bliskimi, a także na rozwój jej dziecka.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze