Chrońmy uszy!

Wielu problemom z uszami, także ze słuchem możemy zapobiec. Wystarczy, że będziemy stosowali się do kilku prostych zasad.

Pamiętać więc należy przede wszystkim o tym, że na przyszłe problemy ze słuchem u swojego dziecka przyszła matka "zapracować" może już podczas ciąży. Prawidłowemu rozwojowi narządów słuchu zaszkodzić mogą bowiem alkohol, nikotyna i niektóre farmaceutyki.


Uważaj, gdy czyścisz

Rozpoczynając od ciężarnych – unikajcie stosowania leków, alkoholu i używek w czasie ciąży. Unikajcie też kontaktu z chorymi na grypę. Stosujcie szczepienia profilaktyczne, w tym na różyczkę i grypę.

Osoby starsze nie powinny agresywnie czyścić patyczkami przewodów słuchowych. Zachowanie delikatności w tym względzie wskazane jest również u dzieci. Czyszcząc im uszy korzystajmy ze specjalnych patyczków dla nich przeznaczonych, które nie pozwolą nam na zbyt głęboką penetrację ucha.


Groźny hałas

Unikajmy hałasu. Jeśli idziemy na koncert, dajmy po nim uszom porządnie odpocząć. Pamiętajmy, że dwa koncerty - dzień po dniu – mogą stanowić olbrzymie narażenie na trwałą utratę słuchu. Nie słuchajmy też mp3 przez wiele godzin bez przerw.

Przerwa w słuchaniu głośnej muzyki daje szansę regeneracji przemęczonych komórek słuchowych. Brak dostatecznej regeneracji komórek, krok po kroku, koncert po koncercie, prowadzi do uszkodzenia słuchu.

Oczywiście, nie tylko głośna muzyka jest jednak winna problemom ze słuchem. Myśliwi, policjanci i wojskowi stosować powinni ochronę na uszy w czasie strzelania. Przepisy bhp nakazują, a zdrowy rozsądek zachęca też do używania słuchawek ochronnych w czasie pracy wszędzie tam, gdzie pracują głośne maszyny. Nawet przy koszeniu trawnika słuchawki mogą się przydać. Problemem jest tylko przełamanie nie do końca zrozumiałych zwyczajów, które każą nam nie przejmować się na zapas swoim zdrowiem, zachęcają za to do nadmiernego ryzykowania, w najlepszym przypadku do lekceważenia skutków tego, co robimy.


Dobry przykład

Nie narażajmy się też beztrosko na infekcje uszu, biegając bez czapki przy wysokich mrozach, ale także wówczas, gdy wieją silne wiatry. Poświęćmy się dla dzieci i dajmy im dobry przykład samemu zakładając czapkę lub choćby nasuwając kaptur za głowę. Jeśli tego nie zrobimy, nie będą przekonane do zasadności narzucanych im reguł, możemy się więc spodziewać, że tuż za rogiem, gdy tylko znikną nam z oczu, wsuną czapkę do kieszeni. Pamiętajmy, że zepsutą przez nakrycie głowy fryzurę można poprawić, ze słuchem będzie to trudniejsze. Uczmy też tego dzieci.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze