Chroni i… szkodzi - fluor

Pokolenia dorosłych Polaków przechodziły w szkołach tortury fluorowania zębów. Choć minęło wiele lat, do dziś pamiętają tamten obrzydliwy smak… Czy miało to sens?

Lata temu ustalono, że fluorowanie zębów to dobry sposób zapobiegania próchnicy. Od 1967 roku we Wrocławiu, a potem w wielu innych polskich miastach z kranów popłynęła fluorowana woda. W szkołach prowadzono akcje fluorowania dzieciom zębów. Potem w drogeriach pojawiać się zaczęły pasty z fluorem. W końcu do aptek trafiły krople i tabletki fluorowe, a stomatolodzy i pediatrzy zaczęli zalecać ich podawanie małym dzieciom.


W pokarmach i powietrzu

Fluor rzeczywiście wzmacnia szkliwo, przez co chroni nasze zęby przed próchnicą. Dostarczamy go sobie jednak w naturalny sposób w wielu pokarmach: rybach, fasoli, ziemniakach, marchwi, szpinaku, mleku, mące pszennej, mięsie, kapuście, brokułach, a także w herbacie. Do tego w ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat począwszy od roku 1940 wielokrotnie zwiększyła się średnia dobowa dawka fluoru pobierana przez ludzi ze środowiska. Naukowcy nie mają wątpliwości, że stężenie tego pierwiastka w powietrzu i glebach dzielnic przemysłowych jest nadmiernie wysokie.


Nowe zwyczaje higieniczne

Zmieniły się też w tym czasie nasze zwyczaje higieniczne. Nawet jeśli unikamy fluorowania dziecięcych zębów w czasie akcji szkolnych, to fluorujemy zęby u dentysty, używamy past z tym pierwiastkiem, a do tego korzystamy z tabletek czy kropli fluorowych. Wszystko to może spowodować, że przekraczamy dopuszczalną dzienną dawkę przyjmowanego fluoru. Przyjmuje się, że może ona wynosić dziennie 0,25 - 1 mg. W większych dawkach pierwiastek ten może przyczynić się do powstawania patologicznych zmian, w tym w układzie kostnym.


Przemyślana decyzja

Decyzję, czy fluorować zęby każdy z nas powinien więc podejmować w sposób przemyślany, zwłaszcza jeśli rzecz dotyczy dzieci. By lepiej zrozumieć problem, by wyrobić sobie własne zdanie, dobrze jest porozmawiać ze stomatologiem i pediatrą. Można też poszukać informacji o lokalnym zanieczyszczeniu środowiska fluorem. Dane na ten temat zbiera sanepid, który monitoruje koncentrację tego pierwiastka w powietrzu i jego stężenie w wodzie.

A kto się już do jakiejś formy fluorowania zębów przekonał, powinien czynić to ostrożnie i z głową. Dlatego między innymi należy pilnować, by dzieci nie zjadały pasty fluorowanej podczas mycia zębów, bo może to być przyczyną bólu brzucha, biegunki, a nawet zatrucia. Fluorować zęby w gabinetach dentystycznych i przestrzegać zaleconego przez lekarza czasu bez jedzenia i picia po zabiegu. Preparaty fluorowe podawać jedynie po konsultacji z lekarzem, po dokładnym przeczytaniu dołączonej ulotki i zgodnie z podanymi w niej zasadami.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    FUJ-FLUOR ;\ Poczytajcie sobie w internrcie o tym......