Chroń dłonie

Pamiętając o bardzo niskich temperaturach, które musieliśmy znosić poprzedniej zimy, już teraz planując jesienne zakupy myślimy o grubych czapkach, szalikach, rękawiczkach. Czasem to jednak nie wystarczy. Być może potrzebna będzie nam też wiedza, jak sobie poradzić z przemarzniętymi dłońmi.

Choć wcale nie zdajemy sobie z tego sprawy, to dłonie, a nie nasza twarz jest często najbardziej narażona na negatywne skutki mrozu. Dlaczego? Bo o twarzy pamiętamy i dbamy o nią, używając odpowiednich do pogody specyfików. Tymczasem ręce wciąż traktujemy po macoszemu. Prowadzi to do uszkodzenia płaszcza lipidowego skóry, który powinien być jej naturalną barierą i chronić przed utratą wilgotności. W efekcie skóra wysycha, pęka, pojawiają się na niej zaczerwienienia, a wysuszony naskórek brzydko się łuszczy. Taka skóra starzeje się znacznie szybciej niż powinna.


Chuchaj w dłonie

No, chyba, że dopuścimy do przemarznięcia lub nawet odmrożenia rąk, a w tych przypadkach konsekwencje będą poważniejsze. W przypadku przemarznięcia dłoni i stóp musimy się przede wszystkim liczyć z tym, że nie tylko dręczymy skórę. Większym problemem jest to, że tracąc za ich pośrednictwem mnóstwo ciepła, otwieramy drzwi przeziębieniom i rozmaitym innym infekcjom.

Gorzej, gdy dłonie odmrozimy. W najlepszym przypadku skóra dłoni będzie nas po przyjściu do domu swędzieć, piec i zarumieni się, w gorszym, odczuwać będziemy silny ból, może dojść także do obrzęku dłoni. W najpoważniejszych przypadkach dochodzi do martwicy skóry, a nawet tkanek położonych tuż pod nią. Tak doświadczona skóra już nigdy nie będzie wyglądać dobrze, nawet jednak przy słabszych odmrożeniach musimy się liczyć z pojawianiem brzydkiego rumienia, bólu, swędzenia w reakcji na zimno.

Zimą znacznie więcej uwagi musimy więc poświęcić dłoniom. Przede wszystkim – nośmy rękawiczki, starajmy się je mieć na dłoniach nawet, gdy kupujemy bilet w kiosku, czy owoce na targowisku pod chmurką. Nie myjmy dłoni bezpośrednio przed wyjściem z domu i zawsze nałóżmy krem ochronny, nie nawilżający.

W aptekach i drogeriach jest wiele specyfików, które będą odpowiednie zimą. Starajmy się w ogóle częściej niż latem smarować ręce, pamiętając, by robić to nawet po drobnej przepierce czy zmyciu blatów w kuchni.


Domowe spa

Zdarza się jednak, że pomimo naszych zabiegów, skóra na dłoniach, zwłaszcza wokół paznokci, po prostu pęka. Co w takim przypadku zrobić? Zadbać o jeszcze intensywniejsze jej natłuszczenie i ochronę. Na takie problemy najlepsze są zabiegi parafinowe wykonywane w gabinetach kosmetycznych.

Pomóc możemy sobie jednak również samodzielnie. Podgrzejmy odrobinę oliwy z oliwek z dodatkiem kilku kropli cytryny. Oliwa z oliwek natłuści skórę, a ponieważ jest bogata w składniki odżywcze, dodatkowo ją wzmocni. Znajdujące się w niej witaminy A i E, nie bez powodu nazywane są witaminami młodości – działają przeciwstarzeniowo, w tym przypadku opóźniają więc proces starzenia dłoni. Cytryna wpływa kojąco, rozjaśnia skórę i uelastycznia ją, dzięki czemu po takich zabiegach nie będzie już tak łatwo pękać. Efekt mikstury zwiększy jej podgrzanie, bo wówczas lepiej się wchłania. Przenikaniu substancji odżywczych do skóry sprzyja także lekkie wmasowywanie oliwy z cytryną.

W drogeriach i w gabinetach kosmetycznych dostępne są także specjalne świece służące do pielęgnacji dłoni, w skład których wchodzą naturalne tłuszcze i woski. Po zapaleniu takiej świecy, to co z niej się wytopi należy wsmarowywać w skórę rąk. Efekt zabiegu spotęgują bawełniane rękawiczki, dzięki którym dłonie dłużej pozostaną ciepłe.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze