Chemia miłości - hormony zakochania

Od wielu lat naukowcy starają się poznać sekret zakochania. Badania wskazują, że każda miłość ma swój początek w mózgu, gdzie wytwarzane są hormony. Należą do nich: testosteron, estrogen, fenyloetyloamina, dopamina, noradrenalina, serotonina, oksytocyna, wazopresyna oraz endorfiny.

Miłość, w sensie romantycznej relacji między dwoma osobami, składa się z trzech stadiów. Najpierw pojawia się pożądanie. Etap ten sterowany jest za pomocą hormonów płciowych: żeńskich estrogenów oraz męskiego testosteronu. W tym czasie partnerzy skupiają się głównie na kontakcie fizycznym – pocałunkach, dotyku, pieszczotach oraz seksie.

Dla niektórych ludzi ta faza związku jest na tyle pożądana i satysfakcjonująca, że nie potrafią nawiązać z partnerem trwałej, uczuciowej więzi będącej drugim etapem miłosnej drogi. W fazie zakochania ludzie skarżą się na brak koncentracji, trudności w zasypianiu, kołatanie serca, podwyższone ciśnienie, drżenie i pocenie rąk oraz motyle w brzuchu. W przypadku odrzucenia może ponadto dojść do depresji, zaburzeń maniakalno-depresyjnych czy nawet samobójstwa. Objawy te podobne są do tych, które towarzyszom ludziom cierpiącym na zaburzenia psychiczne. Nie bez powodu św. Walenty jest więc patronem nie tylko zakochanych, ale także umysłowo chorych.


Hormony pożądania…

Stan zakochania związany jest z nadmiernym wydzielaniem się w mózgu monoamin: dopaminy, noradrenaliny oraz niedoborem tamże serotoniny.

Noradrenalina wywołuje podniecenie, euforię i przypływ dobrej energii. Przyspiesza bicie serca, podnosi ciśnienie krwi oraz powoduje czerwienienie się na widok ukochanej osoby. Ponadto jest przyczyną zatrzymania krwi w członku lub łechtaczce, co powoduje ich uwrażliwienie na dotyk. Dopamina, nazywana cząsteczką szczęścia, to substancja odpowiedzialna za odczuwanie przyjemności oraz przypływ aktywności. Jednakże substancja ta wpływa również na utratę apetytu czy strach przed utratą ukochanej osoby. Gwałtowny spadek serotoniny powoduje z kolei rozdrażnienie, brak koncentracji, bezsenność, obsesyjne myśli oraz stany depresyjne.

Ilość w mózgu tych neuroprzekaźników jest kontrolowana przez fenyloetyloaminę (PEA, ang. phenylethylamine). Związek ten, nazywany potocznie „narkotykiem miłości”, w strukturze oraz działaniu podobny jest do amfetaminy. Fenyloetyloamina ma właściwości odurzające, odpowiedzialna jest za euforię, radość, podniecenie i pewność siebie zakochanej osoby. Z drugiej strony powoduje bezsenność, niepokój, zaburzenia łaknienia, brak tchu i koncentracji oraz przyspieszenie bicia serca. Zwykle między 18 miesiącem a 4 rokiem trwania związku człowiek uodparnia się na jej działanie, a szalone i namiętne uczucie przemija. Jednakże nie wszystkie pary po tym czasie się rozstają.


…i stałego związku

W tworzeniu dojrzałego i trwałego związku pomagają wytwarzane przez organizm dwa hormony – oksytocyna oraz wazopresyna. Oba polipeptydy zbudowane są z dziewięciu aminokwasów, z których siedem jest identycznych. Pomimo chemicznego podobieństwa związki te mają inne działanie. Oksytocyna łagodzi stres i ból oraz ma działanie uspokajające i relaksacyjne. Jej zadaniem jest wywołanie skurczów macicy podczas porodu, pobudzenie instynktu macierzyńskiego u matek nowo narodzonych dzieci czy wspomaganie laktacji. Wydzielana jest także w czasie pocałunków, pieszczot oraz w czasie kobiecego orgazmu.

Mężczyznom oksytocyna potrzebna jest w celu osiągnięcia erekcji, jednakże nadmiar tej substancji może skutecznie to uniemożliwić. Szybkość obniżania stężenia oksytocyny w organizmie ma natomiast wpływ na czas wystąpienia ponownego podniecenia seksualnego mężczyzny. Wazopresyna wytwarzana jest z kolei w chwilach stresowych. Przygotowuje ludzki organizm do walki lub ucieczki, a być może również do stosunku seksualnego. Hormon ten nazywany jest ponadto cząsteczką wierności. Jedynie 3 proc. ssaków wiąże się z jednym partnerem na całe życie.

Człowiek z natury również nie jest monogamistą, co, oczywiście, nie oznacza, że nie jest w stanie dochować wierności jednej osobie. Wiedzy o działaniu wazopresyny dostarczył naukowcom niepozorny gatunek gryzonia – nornica preriowa. Wazopresyna, wydzielana u tych zwierząt w czasie kopulacji, powoduje nawiązanie trwałej więzi między nornicami, a także wzmaga ich czułość i opiekuńczość. Samiec nornicy preriowej staje się ponadto agresywny w stosunku do innych samców, co jest klasycznym przykładem tzw. syndromu zazdrosnego męża.

Poczucie przywiązania, bezpieczeństwa i stabilizacji w związku dają również wytwarzane hormony szczęścia – endorfiny. Podobnie jak spokrewniona z nimi morfina przynoszą dwojgu ludziom spokój, optymizm, poczucie ciepła i harmonii. Pomagają wytrwać w pogodnym związku aż do śmierci.

Autor: Natalia Zachwieja

Komentarze