Cena za cywilizacyjny komfort

Jeśli wierzyć statystykom, już wkrótce większość mieszkańców krajów wysoko rozwiniętych będzie odczuwać objawy alergii. Szacuje się, że licz ba osób uczulonych podwaja się co 10 lat. To wina genów, ale również cena, jaką płacimy za cywilizacyjny komfort.

Choroba cywilizacyjna XXI wieku?

Według badań programu ECAP (Epidemiologia Chorób Alergicznych w Polsce) w Polsce objawy różnego typu alergii zauważa u siebie około 40 proc. osób. Blisko połowa badanych wykazuje dodatni wynik alergicznych testów skórnych na najpopularniejsze alergeny (głównie roztocza, trawy, brzozę), a alergicy częściej zamieszkują miasta niż tereny wiejskie. Co istotne, większość osób uczulonych nie zdaje sobie sprawy ze swojego problemu, nie diagnozuje alergii oraz jej nie leczy. Choroby alergiczne poprawnie rozpoznawane są u części osób z astmą, natomiast objawy skórne i pokarmowe bywają lekceważone lub błędnie diagnozowane, np. jako zatrucia pokarmowe. Tymczasem Światowa Organizacja Alergii (WAO) alarmuje, że choroby alergiczne coraz bardziej zagrażają naszemu zdrowiu, stając się chorobą cywilizacyjną XXI wieku.


Gdy organizm niepotrzebnie się broni

Istotą alergii jest nadmierna reakcja naszego organizmu na jakąś substancję, która u osób zdrowych nie wywołuje żadnej odpowiedzi immunologicznej. Czynniki potrafiące sprowokować organizm do obrony to alergeny, czyli substancje pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, a także różne proste związki chemiczne o charakterze haptenów. Alergeny dzieli się na wziewne (inhalacyjne), pokarmowe, kontaktowe i lekowe. Gdy dostają się do organizmu, układ immunologiczny osoby uczulonej rozpoznaje je jako wroga (antygen) i rozpoczyna reakcję obronną. Limfocyty B wytwarzają przeciwciała – cząsteczki białek immunoglobuliny E (IgE) – których celem jest unieszkodliwienie antygenu. Cząsteczki te pozostają we krwi alergika na wypadek ponownego kontaktu z alergenem. Gdy do tego dochodzi, organizm wytacza przeciw „agresorowi” ciężką artylerię – przeciwciała w jego krwi doprowadzają do wylewu z komórek tucznych histaminy, czyli mediatora odczynu alergicznego. Histamina powoduje u człowieka silne podrażnienie błony śluzowej jelit, nosa, oskrzeli, płuc lub tkanki skórnej, które odczuwalne jest – zależnie od lokalizacji – jako świąd, pokrzywka, obrzęk, stan zapalny, katar sienny, ból gardła, skurcz oskrzeli, kaszel, biegunka. W skrajnych przypadkach, po przekroczeniu pewnego progu ilościowego, histamina może przedostać się z tkanek do układu krążenia i wywołać niebezpieczne reakcje ogólnoustrojowe, np. przyspieszenie akcji serca i nagły spadek ciśnienia – mówimy wówczas o wstrząsie anafi laktycznym, który może prowadzić nawet do śmierci. Działanie większości współczesnych leków antyalergicznych opiera się właśnie na blokowaniu receptorów komórkowych dla histaminy.


Alergia, ale na co?

Lekarze alergolodzy mawiają – „szczęśliwi ci, którzy znają przyczynę zdarzeń”. W alergologii podstawą jest diagnostyka, bo dopóki lekarz nie rozpozna szkodzącego pacjentowi alergenu, nie będzie potrafi ł mu trwale pomóc. Nie zawsze jest to jednak łatwe, gdyż alergenów, zwłaszcza pokarmowych, wciąż przybywa. 20


Żywność, a alergia

W Polsce obserwuje się nieustający wzrost występowania alergii na egzotyczne owoce i warzywa, skorupiaki czy przyprawy, do których nasi rodacy mają coraz szerszy dostęp. Poza tym do żywności sprzedawanej w sklepach dodaje się coraz więcej substancji poprawiających smak, kolor czy konsystencję, które mogą uczulać. Dla naukowców zgłębiających temat alergii pokarmowych podejrzane są też produkty rolne GMO – wciąż trwają badania nad ich rzeczywistym wpływem na organizm człowieka.


Dopaść właściwy alergen

Dopasowanie szkodzącego organizmowi alergenu do występujących objawów to duże wyzwanie, zwłaszcza że te objawy u każdego pacjenta mogą być inne, nietypowe, trudne do wychwycenia. Bo kto połączy wieczorny ból głowy i gorączkę ze zjedzonym na śniadanie serem czy owocem? Lekarz alergolog powinien to potrafi ć, zwłaszcza jeśli ten schemat u pacjenta powtarza się przez dłuższy czas. Na szczęście większość reakcji alergicznych jest typowa dla dużych grup pacjentów.


Do najpowszechniejszych alergenów zaliczamy:


Pyłki traw, drzew, krzewów

Zmora większości polskich alergików – katar sienny, zapalenie spojówek, a nawet astma mogą uprzykrzać im życie od stycznia aż do końca lata. Nierzadko towarzyszą temu zmiany skórne takie jak świąd i pokrzywka. Uczulają pyłki roślin wiatropylnych, mikroskopijne, niewidoczne dla oka, niemożliwe do uniknięcia. Wiatr przenosi je na odległość nawet 100 km od miejsca pylenia, mogą więc przedostać się również do mieszkania, w którym próbuje ukryć się alergik. Pierwsze zaczynają pylić drzewa – leszczyna budzi się już w styczniu, olcha dołącza do niej w lutym i marcu, topola pyli w marcu i kwietniu, buk, dąb i brzoza w kwietniu i maju. Pylenie traw zaczyna się w maju i trwa długo, bo aż do połowy lipca. Wszystkie występujące w Polsce gatunki traw mają podobną budowę pyłków, więc uczulenie na jeden gatunek oznacza uczulenie na nie wszystkie. Natomiast latem pylą chwasty, głównie babka, bylica, pokrzywa, komosa biała. Sezon na pylenie kończy się dopiero we wrześniu, dając alergikom ledwo trzy miesiące odpoczynku do styczniowej pobudki leszczyny.


Roztocze kurzu domowego

Popularnie mówi się o „uczuleniu na kurz”, w rzeczywistości chodzi o uczulenie na białka zawarte w odchodach roztoczy – mikroskopijnych pajęczaków zamieszkujących domowy kurz i żywiących się złuszczonym ludzkim naskórkiem. Objawy immunologiczne w tym przypadku to katar alergiczny, kaszel, drapanie w gardle, duszności astmatyczne, czasami zmiany skórne. Trudno uniknąć kontaktu z tym alergenem, gdyż kurz jest właściwie wszędzie i nie wystarczy regularne odkurzanie, by się go pozbyć. Zaleca się, by osoby uczulone na kurz przebywały w często wietrzonych, chłodnych i suchych pomieszczeniach (przy niskiej wilgotności roztocza się nie rozmnażają). Wskazane jest usunięcie z domu wszelkich dywanów, zasłon i mebli tapicerowanych, otwartych szaf i szafek, a odkurzacz powinien być wyposażony w filtr HEPA. W sklepach dostępne są preparaty pomocne w usuwaniu roztoczy, np. Acarosan, Allergoff, Acaril.


Psy i koty

Uczulają alergeny znajdujące się w ślinie, moczu, odchodach i wydzielinie gruczołów łojowych tych zwierząt. Czasami uczulają również inne zwierzęta futerkowe, np. gryzonie. Alergeny przenoszone są na sierści, a ich natężenie zmienia się w zależności od rasy zwierzaka, choć może być różne także w obrębie jednej rasy. Za najsilniej uczulające uważa się koty – ich alergeny mogą być przenoszone nawet na butach czy ubraniach osób, które miały styczność ze zwierzęciem. Najczęstsze objawy alergii na psy i koty to katar alergiczny, pokrzywka, zapalenie spojówek, kaszel, astma. W przypadku alergii u dziecka konieczne jest całkowite odizolowanie od alergenu, czyli zaprzestanie kontaktu z uczulającymi gatunkami zwierząt. Zdarza się, że uczulone osoby dorosłe nie chcą pozbyć się z domu swojego pupila, próbują więc immunoterapii bądź innych sposobów. Jeśli jednak w grę wchodzi ostra reakcja alergiczna w postaci rozwijającej się astmy, lekarze zazwyczaj polecają pełne odizolowanie chorego od zwierzęcia.


Zarodniki grzybów pleśniowych

Mało kto zdaje sobie sprawę, że letni kaszel, a także towarzyszące mu duszności to objawy uczulenia na znajdujące się w powietrzu zarodniki pleśni. Latem ich stężenie jest znacznie większe niż pyłków roślin, rozwijają się też w źle wentylowanych, wilgotnych pomieszczeniach (np. naszych łazienkach), ziemi roślin doniczkowych, w klimatyzacji czy nawet kurzu. Uchronić się przed nimi jest równie trudno, jak przed pyłkami drzew czy traw.


Produkty spożywcze

Najczęstsze objawy alergii pokarmowej to mrowienie języka, biegunka, obrzęki, wzdęcia, pokrzywka. Pojawiają się zazwyczaj w kilka minut po spożyciu uczulającego alergenu. Zdarza się, że samo spożycie alergenu nie wywołuje reakcji immunologicznej, gdyż do pojawienia się jej konieczne jest zaistnienie drugiego czynnika – np. wysiłku fizycznego, spożycia alkoholu itp. Głównie z tego powodu wytropienie u chorego antygenu-winowajcy, to nierzadko bardzo trudne zadanie. Na alergie pokarmowe najbardziej narażeni są najmłodsi – u dzieci do 3. roku życia powszechna jest alergia na krowie mleko i jaja, starszaków często uczulają zboża, owoce cytrusowe, orzeszki czy kakao. Zmorą dorosłych są alergie na konserwanty i dodatki do żywności, a także produkty zawierające histaminę – sery żółte i pleśniowe, wino, piwo, salami, ryby i owoce morza. Mocno potrafi ą uczulić truskawki i cytrusy, bardzo silne reakcje alergiczne, łącznie ze wstrząsem anafilaktycznym, mogą wystąpić u alergików, którzy niechcący spożyli orzechy. W przypadku alergii pokarmowych nieodzowną częścią leczenia jest prawidłowe wytypowanie uczulających składników pożywienia oraz całkowita rezygnacja z ich spożywania.


Alergie kontaktowe

Sygnałem, że organizm nie toleruje substancji, z którą ma bezpośredni kontakt przez skórę, jest zazwyczaj tzw. wyprysk kontaktowy. Zaczerwieniona, silnie swędząca i łuszcząca się skóra, na powierzchni której tworzą się grudki i pęcherzyki, to efekt kontaktu z silnie uczulającym metalem (najczęściej są to nikiel, chrom, kobalt), z tkaniną wypraną w dowolnym środku chemicznym, z perfumami, kosmetykami, lateksem lub czymkolwiek innym, przed czym organizm zdecydował się obronić. W razie wystąpienia wyprysku kontaktowego należy natychmiast przerwać kontakt z substancją, którą podejrzewa się o wywołanie zmian.


ZDANIEM EKSPERTA

Dr Karol Augustowski, dietetyk

U moich pacjentów najczęściej spotykam się z nietolerancją białka mleka krowiego, laktozy, jajek, glutenu oraz orzechów. W każdym przypadku reakcja organizmu na określone produkty może być inna, stąd postępowanie w leczeniu dietetycznym musi być zróżnicowane. Najprostsza sytuacja ma miejsce, gdy trafi a do mnie pacjent ze zdiagnozowaną alergią na określony produkt bądź grupę produktów – po prostu eliminujemy je z jego diety. W przypadku braku wiedzy o czynniku alergizującym stosowane są dwa rozwiązania – zalecenie pacjentowi wykonania profesjonalnych testów alergicznych lub wykonanie prób prowokacyjnych (sposób mniej skuteczny, ale czasami wystarczający). Po wykryciu problemu jestem w stanie przygotować taki plan żywieniowy, by wykluczyć z diety pacjenta składniki problematyczne, ale przede wszystkim zapewnić mu niezbędną podaż makro- i mikroelementów w codziennej diecie. Nieprzemyślana eliminacja z jadłospisu zbyt wielu istotnych składników odżywczych mogłaby przyczynić się do pojawienia kolejnych problemów związanych z niedoborem ważnych witamin czy minerałów.


Jak wykryć winowajcę?

Pierwsza część zadania lekarza alergologa to szczegółowy i dokładny wywiad z chorym. Najistotniejsze fakty to od kiedy i z jaką częstotliwością występują u pacjenta objawy alergii, czy w jego rodzinie zdarzały się podobne przypadki, czy chory ma w domu zwierzęta, czy mieszka w mieście czy na wsi, w jaki sposób się odżywia, jaki jest jego tryb życia. Lekarz wykonuje badanie polegające m.in. na ocenie stanu skóry pacjenta oraz jego układu oddechowego. Następny krok to przeprowadzenie u pacjenta testów skórnych, czyli niewielkich nakłuć z kroplami alergenów na przedramieniu lub plecach. Dzięki testom można zidentyfikować nawet 100 alergenów, a stopień uczulenia pacjenta rozpoznaje się po wielkości zmiany skórnej w miejscu nakłucia. Wyniki pojawiają się już po 15-20 minutach, a najskuteczniej wykrywa się w ten sposób alergie wziewne. By zdiagnozować alergię kontaktową, częściej wykonuje się badanie płytkowe, które również jest testem skórnym. Alergeny (np. preparaty zawierające nikiel czy lateks) nakłada się bezpośrednio na skórę i zakleja plastrem. Wyniki ocenia się po upływie kilkudziesięciu godzin. Jeśli wyniki testów skórnych nie są miarodajne lub nie można ich wykonać (np. u małych dzieci), wykonuje się testy z krwi (RAST, CAP-RAST). Są skuteczniejsze w wykrywaniu alergii pokarmowych i czulsze niż testy skórne, niestety jednak znacznie od nich droższe. W przypadku pacjentów, u których zachodzi podejrzenie astmy, konieczne jest wykonanie jeszcze jednego badania – spirometrii, czyli pomiarów ilości wdychanego i wydychanego powietrza (w ruchu i spoczynku).


Alergia na... WI-FI?

Czy istnieją alergeny, przed którymi nie ma ucieczki? Podobno tak – to fale elektromagnetyczne. Są wszędzie wokół nas, emitują je telefony komórkowe, telewizory, nadajniki wi-fi . Nadwrażliwość na fale elektromagnetyczne (ang. Electromagnetic Hypersensitivity, EHS) to wciąż temat sporny dla lekarzy i instytucji medycznych, co jakiś czas jednak słychać o osobach, które się na nią uskarżają. Jedną z nich jest Francuzka, 39-letnia Marine Richard, która kilka miesięcy temu wywalczyła dla siebie we francuskim sądzie rentę w wysokości 800 euro miesięcznie. Kobieta twierdziła, że z powodu dolegliwości wywoływanych przez EHS nie mogła żyć i pracować w mieście, musiała więc przeprowadzić się na wieś, zamieszkać w stodole i całkowicie odciąć od wszystkich urządzeń emitujących fale elektromagnetyczne. Sąd przychylił się do jej wniosku i przyznał rentę na okres 3 lat. Znacznie gorzej zakończyła się natomiast historia 15-letniej Brytyjki, Jenny Fry. Silne bóle głowy, nieustające przemęczenie, a także kłopoty z pęcherzem wywoływane bliskością nadajnika wi-fi spowodowały, że po latach męki i nieskutecznego leczenia nastolatka popełniła samobójstwo. W liście pożegnalnym wyjaśniła, że nie wyobraża sobie dalszego życia z tą dolegliwością.


Alergie krzyżowe

Alergia krzyżowa wywoływana jest przez dwa lub więcej alergeny, różniące się od siebie nawet pod względem sposobu wnikania do organizmu (często łączy się alergia pokarmowa z wziewną). Przeciwciała produkowane przez organizm do walki z jednym alergenem zaczynają reagować podobnie na inną substancję o podobnej strukturze komponentów alergenowych. Odczyny krzyżowe mogą występować np. pomiędzy pyłkami traw a pomarańczami, pyłkami brzozy a jabłkami, wołowiną a mlekiem, lateksem a pomidorami. Aby zdiagnozować alergię krzyżową (i odróżnić ją od czasowo współwystępujących rodzajów alergii), konieczne jest przeprowadzenie rozbudowanych testów skórnych oraz badań krwi.


Leki, które ułatwiają życie

Przyjmowanie leków może znacząco złagodzić dolegliwości związane z alergią, a także zapobiec niebezpiecznym następstwom i powikłaniom, czyli np. przewlekłemu nieżytowi nosa lub astmie. Najczęściej stosowane preparaty przeciwko różnym typom alergii to leki antyhistaminowe, których działanie polega zazwyczaj na blokowaniu receptora H1. Są łatwe w stosowaniu i skuteczne w łagodzeniu najbardziej typowych objawów alergii, takich jak katar sienny, atopowe zapalenie skóry, pokrzywka itp. Do leków antyhistaminowych I generacji (czyli starszych) zalicza się chlorferenaminę, hydroksyzynę, clemastinum, phenazolinum, a do leków II generacji (nowoczesnych, zazwyczaj lepiej tolerowanych przez organizm) ceteryzynę, feksofenadynę, mizolastynę, azelastynę, lewokabastynę, loratadynę, desloratadynę, levocetyryzynę. Leki te dostępne są w różnych formach, np. tabletek i syropów. Druga grupa leków stosowanych przeciwko alergii to kromony, a więc leki zawierające kromoglikan dwusodowy. Leki te hamują reakcję alergiczną, stabilizując błonę komórkową mastocytów, czyli komórek tucznych, z których uwalnia się histamina. Mają również działanie przeciwzapalne. Ponieważ leki z tej grupy działają z pewnym opóźnieniem, lekarze zalecają rozpoczęcie ich stosowania na kilka tygodni przed spodziewanym pojawieniem się alergenów (np. pyłków). Można je stosować doustnie, w formie kropli, a także aerozolu. Leki trzeciej grupy – glikokortykosterydy – są bardzo skuteczne nawet w najostrzejszych objawach alergii, stosuje się je jednak tylko przez krótki czas i w najmniejszych skutecznych dawkach. Powód – silne skutki uboczne, m.in. zwiększenie masy ciała, podwyższenie ciśnienia, zatrzymanie wody w organizmie, osłabienie kości, a nawet zakrzepica. Stosuje się je w formie doustnej, dożylnej, wziewnej, w formie maści i kropli. Oprócz powyższych, popularnych leków, w niektórych przypadkach alergii stosuje się też leki obkurczające naczynia krwionośne (np. na bazie pseudoefedryny), inhibitory kalcyneuryny, beta-mimetyki czy metyloksantyny. O doborze odpowiednich dla danego pacjenta leków zawsze decyduje lekarz alergolog.


Z alergią można walczyć, nawet wygrać

Najlepsza i nadrzędna metoda walki z alergią to unikanie szkodzącego alergenu. Nie zawsze jest to oczywiście możliwe, dlatego w przypadku części pacjentów konieczne jest wdrożenie odpowiedniego leczenia, czyli farmakoterapii oraz immunoterapii.

Najczęściej stosowanymi współcześnie środkami przeciwko alergii są leki przeciwhistaminowe, czyli antagoniści receptorów H1. Ich zadaniem jest blokowanie końcowego etapu reakcji alergicznej, uniemożliwianie połączenia uwolnionej histaminy z receptorem i wyzwolenie reakcji biologicznej (np. skurczu oskrzeli). W przypadku astmy oskrzelowej stosuje się też m.in. kromony, które zapobiegają uwalnianiu histaminy z komórek tucznych.

Natomiast immunoterapia swoista, czyli odczulanie, polega na indukowaniu w organizmie pacjenta tolerancji na alergeny, które dotychczas mu szkodziły. Metodę tę uważa się za bardzo skuteczną i bezpieczną, oczywiście pod warunkiem prowadzenia i nadzorowania jej przez doświadczonego specjalistę. Podawane przez okres 2-3 lat, w odpowiednich odstępach, dawki szczepionki alergenowej zmniejszają nasilenie lub prowadzą do całkowitego ustąpienia objawów uczuleniowych u pacjenta.


ZDANIEM EKSPERTA

Lek. med. Danuta Wierna, specjalista chorób wewnętrznych i alergologii

Immunoterapia swoista to bardzo ważna i skuteczna metoda leczenia alergii. Najczęściej stosujemy ją u pacjentów uczulonych na pyłki drzew i traw, roztocza, jad owadów, czyli na alergeny, których nie możemy łatwo usunąć z ich otoczenia. Terapia odczulająca nie musi być droga – wizyty u alergologa, który ma kontrakt z NFZ, są oczywiście bezpłatne, pacjent musi jednak wykupić w aptece odpowiednie szczepionki. Preparaty w zastrzykach są refundowane w różnym stopniu, ich ceny zaczynają się od 3,20 zł za opakowanie wystarczające nawet na kilka miesięcy terapii. Znacznie droższe są szczepionki w kroplach i tabletkach do stosowania podjęzykowo. Aby immunoterapia swoista przyniosła wymierne efekty, leczenie musi trwać od 3 do 5 lat. Dawki szczepionki początkowo są niewielkie, potem stopniowo się je zwiększa aż do uzyskania dawki maksymalnej. Szczepimy pacjentów najpierw co 7-14 dni (faza wstępna), następnie – w fazie podtrzymującej – co 4-6 tygodni. Podstawowy cel immunoterapii swoistej to uzyskanie przez pacjenta tolerancji na alergen i zmniejszenie lub całkowite usunięcie objawów alergicznych.


Najlepsza broń

Jeszcze niedawno sądzono, że odczulanie powinno być stosowane wyłącznie w przypadku tych pacjentów, u których nie sprawdza się leczenie objawowe. Dzisiaj specjaliści nie zgadzają się z tym i twierdzą, że odczulanie to ogromna szansa dla wszystkich alergików, ale w szczególności dla pacjentów pediatrycznych (powyżej 5. roku życia). Istnieją dowody, że immunoterapia stosowana u małych alergików zatrzymuje „marsz alergiczny” i zapobiega pojawieniu się astmy. Choć znana i stosowana od ponad 100 lat (pierwszy raz w 1911 r. przez dr. Leonarda Noona), immunoterapia swoista nadal nie jest dostępna dla każdego potrzebującego pacjenta, również w Polsce. Jako powody wymienia się głównie powszechną niechęć naszych rodaków do szczepień oraz kryteria finansowe. Towarzystwa alergologiczne co rok podnoszą ten temat i walczą, by dostęp Polaków do immunoterapii stał się łatwiejszy

Autor: Kamila Śnieżek

Komentarze