Cała prawda na dnie oka

To dość proste i bezbolesne badanie nie tylko wykrywa choroby okulistyczne. Pozwala ujawnić cukrzycę, nadciśnienie tętnicze i miażdżycę.

Badanie dna oka, inaczej nazywane oftalmoskopią, pomaga zdiagnozować m.in. odklejenie siatkówki, krwotoki do siatkówki, choroby plamki oka czy zapalenie nerwu wzrokowego. Ze zmian naczyniowych na dnie oka można też uzyskać wiedzę medyczną o stanie naczyń nerkowych, mózgowych czy sercowych. To z kolei pozwala zdiagnozować choroby układu krwiotwórczego (białaczka, niedokrwistość) czy wzrost ciśnienia wewnątrzczaszkowego, charakterystycznego dla guza mózgu.

Krótko mówiąc, to chyba jedyne tak nieskomplikowane zarówno dla lekarza i pacjenta badanie, które mówi całą prawdę o kondycji naszych oczu, jak również całego organizmu. Dlatego bardzo często wykonuje się je również na zlecenie lekarza internisty lub neurologa. Powinno być ono rutynowo przeprowadzane u dzieci, które mają zeza oraz u wszystkich wcześniaków w pierwszym miesiącu życia, w celu wykluczenia retinopatii.

Oftalmoskopia jest badaniem ogólnie dostępnym, nie jest ani uciążliwa, ani nie powoduje bólu, nie wymaga przeprowadzenia wcześniej dodatkowych badań. Wykonywana jest za pomocą specjalnego przyrządu, oftalmoskopu, nazywanego także wziernikiem okulistycznym. Odbywa się w zaciemnionym gabinecie, a pacjent znajduje się w pozycji siedzącej.

Przed badaniem, po zaaplikowaniu specjalnych kropli, źrenice powiększają się. Możemy odczuwać przez chwilę pieczenie, a ponieważ krople spływają drogami łzowymi do jamy ustnej – poczuć nawet smak leku. Krople mogą też spowodować suchość w ustach. Po ich podaniu potrzebny jest czas na rozszerzenie źrenicy, co trwa około 15-30 minut.

Po badaniu dna oka u niektórych osób mogą wystąpić łagodne zaburzenia widzenia, co jest skutkiem bezpośredniego świecenie do oczu jasnym światłem. Także krople rozszerzające źrenicę (jeśli były użyte) utrudniają przez pewien czas ostre widzenie. Po krótkim czasie niedogodności te mijają.

Istnieje już nowa metoda oceny stanu dna oka, która nie wymaga rozszerzenia źrenic. Służą do tego urządzenia nazywane funduskamerami Non-Mydriatic. Takie badanie jest dużo skuteczniejsze od badania klasycznym oftalmoskopem.

Na monitorze komputera lekarz widzi znacznie większy obszar siatkówki, obraz jest w dużym powiększeniu i dobrze oświetlony białym światłem flesza. Użycie funduskamery zapewnia wyższy komfort badania zarówno dla lekarza, jak i pacjenta. Pacjenci w większości przypadków nie muszą mieć podawanych kropli rozszerzających źrenicę, gdyż badanie przeprowadzane jest w oświetleniu podczerwonym, a czas jego wykonania wynosi zaledwie kilka minut.

Daje ono również wiele korzyści lekarzowi poprzez automatyczną archiwizację zdjęć na dysku komputera, a także możliwość zachowana historii choroby. Niewątpliwym atutem jest fakt, że obsługa aparatu nie musi zajmować czasu lekarza okulisty (może zajmować się tym personel pomocniczy), a otrzymane zdjęcia można przesłać np. pocztą elektroniczną.

Eksperci rekomendują, by badanie dna oka stało się w Polsce standardem w diagnostyce okulistycznej u wszystkich osób powyżej 50 roku życia i było wykonywane co roku.

Konsultacja: lek. med. Lidia Lesiewicz, okulista LUX MED w Warszawie

Autor: Olga Oswaldo

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    buuuu.