By wyszła na zdrowie

Sauna to dla wielu magiczne miejsce, jedyne w swoim rodzaju. Miejsce odpoczynku, relaksu i spotkań towarzyskich. Jednak, czy każdy powinien się tam znaleźć?

Sauna to rzeczywiście wyjątkowe miejsce. Kto nie był – nie zrozumie. Lecz, jeśli zachęceni czyjąś opowieścią lub przeczytanym artykułem, zechcemy do niej pójść, powinniśmy wiedzieć, jak się do tego przygotować. Z jednej strony powinniśmy więc wiedzieć, że przed wejściem do sauny należy się obmyć i pozdejmować metalową biżuterię, a ze sobą mieć ręcznik. Że dwie godziny przed taką kąpielą najlepiej już niczego nie jeść, a po wyjściu z sauny – uzupełnić płyny. Szczegółowych informacji na ten temat udzieli obsługa klubu, w którym zechcemy skorzystać z sauny. Najpierw musimy jednak w ogóle wiedzieć, czy wolno nam do sauny się udać. Bo sauna nie jest dla każdego.


Zahartuje i uspokoi

Na pewno świetnie się będą w niej czuć sportowcy, ludzie zdrowi, pragnący poprawić wydolność swojego organizmu, zahartować się. Pobyt w saunie zaleca się też osobom chcącym rozluźnić napięte mięśnie, zrelaksować się. Specyficzne warunki panujące w saunie odpowiednie będą też dla osób z chorobami górnych dróg oddechowych: astmą, POChP, rozmaitymi nieżytami, nawracającymi problemami zatok. I tu od razu uwaga – wizyta w saunie nie jest wskazana w stanach zaostrzenia tych chorób, przy duszności, temperaturze.

Wśród zalet sauny wylicza się też dobroczynne oddziaływanie na układ nerwowy i psychikę, jest to więc doskonałe miejsce dla osób znerwicowanych, cierpiących z powodu nerwobólów czy zaburzeń snu. Sauna pozwoli im się zrelaksować, odprężyć, uspokoić.


Nie dla wszystkich

Jest też cały szereg stanów naszego organizmu, które wykluczają wizytę w saunie. Jest nim dla kobiet niewątpliwie menstruacja. Dla wszystkich - nietrzeźwość po wypiciu alkoholu. Problem zaczyna się przy próbie znalezienia odpowiedzi na pytanie, czy z sauny może korzystać kobieta ciężarna. Zwolennicy takich kąpieli, powołując się na medyczne autorytety z Niemiec czy USA twierdzą, że ciąża przebiegająca bez powikłań nie jest przeciwwskazaniem, nasi medycy są jednak bardziej wstrzemięźliwi i podkreślają, że jest tyle rozmaitych możliwości relaksu dla kobiet ciężarnych, że ten, który budzi jakiekolwiek wątpliwości, powinny sobie odpuścić. A sauna takie wątpliwości budzi, trudno bowiem w tym przypadku o wiarygodne wyniki badań przeprowadzonych na dużej grupie kobiet i ich dzieci.

Sauna jest też niedostępna dla niektórych osób chorych przewlekle. Na gruźlicę, choroby wrzodowe, weneryczne, wysokie nadciśnienie, schorzenia przewlekłe, jeśli są akurat w fazie zaostrzenia, ostre stany zapalne, niektóre choroby skórne.

Konsultacji medycznej wymaga też odwiedzenie sauny przez osoby z implantami chirurgicznymi. Osobną sprawą jest wizyta w saunie osoby chorej na serce, po zawale czy z niedokrwienną chorobą serca. W ich przypadku jeszcze do niedawna z góry zakładało się, że stan zdrowia wyklucza możliwość skorzystania z sauny, dziś jednak lekarze pozwalają na to, ale pod pewnymi warunkami i przy założeniu, że chory zachowa rozsądek i umiar. Założenie jest jednak takie, że nie wolno się do niej wybrać zbyt wcześnie, a dopiero w kilka (niektórzy twierdzą, że co najmniej 6) miesięcy po zawale i to po konsultacji medycznej. Takiego samego postępowania oczekują też od innych chorych na serce.

I to jest najsłuszniejsza droga postępowania – w razie wątpliwości pytać lekarza, zdecydować się na dodatkowe badania, by zamiast miłego relaksu nie zafundować sobie pogorszenia stanu zdrowia.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze