Buty pachnące fiołkami

Prawie każdy ma problemy z utrzymaniem świeżości obuwia. Największy kłopot mają osoby cierpiące na nadpotliwość. Co zrobić, by przedłużyć żywotność butów?


Prawie każdy ma problemy z utrzymaniem świeżości obuwia. Największy kłopot mają osoby cierpiące na nadpotliwość. Co zrobić, by przedłużyć żywotność butów?

Materiał, z którego zrobiony jest but, powinien „pracować", czyli przepuszczać powietrze. Kupując buty ze sztucznych materiałów lub klejone kiepskim klejem, narażamy stopy na wzmożone pocenie, choroby, a nawet alergie. Obuwie wykonane z nieprzepuszczających materiałów działa jak kalosz. Ciepło powstające podczas chodzenia nie jest oddawane do otoczenia, tylko skrapla się wewnątrz. Najlepsze są więc buty skórzane, zamszowe, nubukowe lub wykonane z tzw. membran. Niestety, nie należą one do najtańszych.
Jeżeli jest to możliwe, trzeba mieć kilka par obuwia na każdy sezon. „Zmęczony" całodziennym noszeniem but powinno się odstawić co najmniej na jeden dzień, oczyścić i ewentualnie osuszyć. Noszone dzień w dzień obuwie szybko się zniszczy.
Ramka
Jeszcze całkiem niedawno nie rozróżniano podziału na lewy i prawy but. Oba wykonywano identycznie.
Z czym do buta?

Skóra
But skórzany najlepiej obmyć wilgotną ściereczką, osuszyć, a następnie zapastować. I to nie raz, ale dwa lub trzy razy. Kilkukrotnie napastowany i wypolerowany but jest świetnie zabezpieczony. Kto może, nie powinien oszczędzać na paście do butów. Te droższe zawierają substancje nawilżające i dobrze natłuszczające skórę butów. Pasty samopołyskowe i gąbki nabłyszczające mogą być tylko rozwiązaniem awaryjnym. Ich funkcją nie jest konserwacja butów, tylko powierzchowne oczyszczenie z kurzu.
Ramka
Przez wiele wieków buty były towarem luksusowym. Biedakom musiały starczyć jedne. Buty się kradło i dziedziczyło. Do niedawna zdarzało się, że wiejskie dzieci nie chodziły zimą do szkoły - rodzina miała jedną parę butów. Kiedy ojciec wychodził do pracy, reszta musiała siedzieć w domu.
Zamsz, nubuk, goretex
Każdy but oczyszcza się najpierw zwilżoną ściereczką. Do zamszu i nubuku dobrze użyć specjalnych szczoteczek, które z jednej strony mają gumę do usuwania zabrudzeń, a z drugiej druciane włosie do „czochrania" materiału. Sprawdzi się też ostra gąbka i skórka od chleba. Przy tego typu obuwiu, trzeba zainwestować w specjalne preparaty do ich konserwacji. Domowe patenty usuną kurz i zabrudzenia, ale nie zabezpieczą i nie odświeżą butów.
Suszenie

But nie może być wilgotny. Kiedy jest przemoczony, przepocony lub wyprany, musi być szybko osuszony. Inaczej pojawi się zatęchły zapaszek. Zawsze niezawodne są w takim wypadku gazety. Dobrze też sprawdzają się papierowe ręczniki. Tylko warto pamiętać, by po jakimś czasie wyjąć z buta zawilgocony papier i wymienić na suchy. Czynność powtarza się do skutku.
W sklepach sportowych i internetowych można kupić elektryczne suszarki. Dobrze w nie zainwestować, szczególnie gdy uprawia się sporty zimowe. O pomstę do nieba woła suszenie butów na grzejnikach. Skóra wysusza się i pęka, a membrany tracą właściwości. Kleje, którymi łączy się elementy butów, nie znoszą wysokich temperatur, przestają więc trzymać lub stają się podatne na przesiąkanie.
Prać czy nie prać?
Niektóre buty można prać w pralce. Ale dotyczy to tylko trampek, butów sportowych typu adidas i kapci. Dobra rada - każdy but podczas prania trzeba umieścić w osobnych woreczkach lub starych poszewkach. Jeżeli buty mają zamszowe czy skórzane wykończenia lub wykonane są z tzw. membran, pozostaje radzić sobie, niestety, ręcznie. Trzeba nalać do środka wody i dać coś piorącego - najlepsze jest szare mydło (ma działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze). Potem dobrze wyszorować wnętrze butów. Dobrze wypłukany but trzeba wytrzeć wewnątrz ścierką albo lepiej starym ręcznikiem. Wtedy pozostaje tylko porządne suszenie.
Ramka
Dobrze dbać w butach o świeże wkładki. W sklepach jest ich wiele - filcowe, skórzane, przeciwpotowe, zapachowe, z włókien węglowych... Wkładki profilowane z butów sportowych można wyciągać i prać co jakiś czas.
Patenty na czyszczenie

Jeden z nich to zamknięcie butów w foliowym woreczku i włożenie na dobę do zamrażarki. Mróz zabija bakterie i likwiduje przykry zapach. Nasze babcie radziły sobie za pomocą herbaty wsypanej do pończochy i umieszczonej w bucie, ziół, kawałków cytryny włożonych do środka. Współcześnie mamy jeszcze do dyspozycji specjalne dezodoranty i... granulaty do kocich kuwet. Ponoć skuteczne w walce z niemiłym zapachem butów. Sandały, mimo przeciwwskazań producentów, dobrze czasem przemyć. Choćby po to, by usunąć z nich kurz, który osadza się podczas chodzenia.

Ramka
Dawniej trzewiki modniś robiono z cieniutkiej skórki lub jedwabiu. Chodzić w czymś takim po ówczesnych drogach się nie dało. Na buty zakładało się więc drewniane patynki, czyli ochraniacze. Nie ułatwiało to poruszania.

Ramka
Długie czubki średniowiecznych trzewików wypełniało się mchem. Nadmierną długość ciżemek krytykował kler, widząc w tym szatańskie dzieło.

 

 

 

Materiał, z którego zrobiony jest but, powinien „pracować", czyli przepuszczać powietrze. Kupując buty ze sztucznych materiałów lub klejone kiepskim klejem, narażamy stopy na wzmożone pocenie, choroby, a nawet alergie. Obuwie wykonane z nieprzepuszczających materiałów działa jak kalosz. Ciepło powstające podczas chodzenia nie jest oddawane do otoczenia, tylko skrapla się wewnątrz. Najlepsze są więc buty skórzane, zamszowe, nubukowe lub wykonane z tzw. membran. Niestety, nie należą one do najtańszych. Jeżeli jest to możliwe, trzeba mieć kilka par obuwia na każdy sezon. „Zmęczony" całodziennym noszeniem but powinno się odstawić co najmniej na jeden dzień, oczyścić i ewentualnie osuszyć. Noszone dzień w dzień obuwie szybko się zniszczy.

 

 

Z czym do buta?

 

But skórzany najlepiej obmyć wilgotną ściereczką, osuszyć, a następnie zapastować. I to nie raz, ale dwa lub trzy razy. Kilkukrotnie napastowany i wypolerowany but jest świetnie zabezpieczony. Kto może, nie powinien oszczędzać na paście do butów. Te droższe zawierają substancje nawilżające i dobrze natłuszczające skórę butów. Pasty samopołyskowe i gąbki nabłyszczające mogą być tylko rozwiązaniem awaryjnym. Ich funkcją nie jest konserwacja butów, tylko powierzchowne oczyszczenie z kurzu.

 

 

Zamsz, nubuk, goretex

 

Każdy but oczyszcza się najpierw zwilżoną ściereczką. Do zamszu i nubuku dobrze użyć specjalnych szczoteczek, które z jednej strony mają gumę do usuwania zabrudzeń, a z drugiej druciane włosie do „czochrania" materiału. Sprawdzi się też ostra gąbka i skórka od chleba. Przy tego typu obuwiu, trzeba zainwestować w specjalne preparaty do ich konserwacji. Domowe patenty usuną kurz i zabrudzenia, ale nie zabezpieczą i nie odświeżą butów.

Suszenie

 

But nie może być wilgotny. Kiedy jest przemoczony, przepocony lub wyprany, musi być szybko osuszony. Inaczej pojawi się zatęchły zapaszek. Zawsze niezawodne są w takim wypadku gazety. Dobrze też sprawdzają się papierowe ręczniki. Tylko warto pamiętać, by po jakimś czasie wyjąć z buta zawilgocony papier i wymienić na suchy. Czynność powtarza się do skutku. W sklepach sportowych i internetowych można kupić elektryczne suszarki. Dobrze w nie zainwestować, szczególnie gdy uprawia się sporty zimowe. O pomstę do nieba woła suszenie butów na grzejnikach. Skóra wysusza się i pęka, a membrany tracą właściwości. Kleje, którymi łączy się elementy butów, nie znoszą wysokich temperatur, przestają więc trzymać lub stają się podatne na przesiąkanie.

 

 

Prać czy nie prać?

 

Niektóre buty można prać w pralce. Ale dotyczy to tylko trampek, butów sportowych typu adidas i kapci. Dobra rada - każdy but podczas prania trzeba umieścić w osobnych woreczkach lub starych poszewkach. Jeżeli buty mają zamszowe czy skórzane wykończenia lub wykonane są z tzw. membran, pozostaje radzić sobie, niestety, ręcznie. Trzeba nalać do środka wody i dać coś piorącego - najlepsze jest szare mydło (ma działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze). Potem dobrze wyszorować wnętrze butów. Dobrze wypłukany but trzeba wytrzeć wewnątrz ścierką albo lepiej starym ręcznikiem. Wtedy pozostaje tylko porządne suszenie.



Patenty na czyszczenie

 

Jeden z nich to zamknięcie butów w foliowym woreczku i włożenie na dobę do zamrażarki. Mróz zabija bakterie i likwiduje przykry zapach. Nasze babcie radziły sobie za pomocą herbaty wsypanej do pończochy i umieszczonej w bucie, ziół, kawałków cytryny włożonych do środka. Współcześnie mamy jeszcze do dyspozycji specjalne dezodoranty i... granulaty do kocich kuwet. Ponoć skuteczne w walce z niemiłym zapachem butów. Sandały, mimo przeciwwskazań producentów, dobrze czasem przemyć. Choćby po to, by usunąć z nich kurz, który osadza się podczas chodzenia.

Materiał, z którego zrobiony jest but, powinien „pracować", czyli przepuszczać powietrze. Kupując buty ze sztucznych materiałów lub klejone kiepskim klejem, narażamy stopy na wzmożone pocenie, choroby, a nawet alergie. Obuwie wykonane z nieprzepuszczających materiałów działa jak kalosz. Ciepło powstające podczas chodzenia nie jest oddawane do otoczenia, tylko skrapla się wewnątrz. Najlepsze są więc buty skórzane, zamszowe, nubukowe lub wykonane z tzw. membran. Niestety, nie należą one do najtańszych. Jeżeli jest to możliwe, trzeba mieć kilka par obuwia na każdy sezon. „Zmęczony" całodziennym noszeniem but powinno się odstawić co najmniej na jeden dzień, oczyścić i ewentualnie osuszyć. Noszone dzień w dzień obuwie szybko się zniszczy.

 

 

Z czym do buta?

 

But skórzany najlepiej obmyć wilgotną ściereczką, osuszyć, a następnie zapastować. I to nie raz, ale dwa lub trzy razy. Kilkukrotnie napastowany i wypolerowany but jest świetnie zabezpieczony. Kto może, nie powinien oszczędzać na paście do butów. Te droższe zawierają substancje nawilżające i dobrze natłuszczające skórę butów. Pasty samopołyskowe i gąbki nabłyszczające mogą być tylko rozwiązaniem awaryjnym. Ich funkcją nie jest konserwacja butów, tylko powierzchowne oczyszczenie z kurzu.

 

 

Zamsz, nubuk, goretex

 

Każdy but oczyszcza się najpierw zwilżoną ściereczką. Do zamszu i nubuku dobrze użyć specjalnych szczoteczek, które z jednej strony mają gumę do usuwania zabrudzeń, a z drugiej druciane włosie do „czochrania" materiału. Sprawdzi się też ostra gąbka i skórka od chleba. Przy tego typu obuwiu, trzeba zainwestować w specjalne preparaty do ich konserwacji. Domowe patenty usuną kurz i zabrudzenia, ale nie zabezpieczą i nie odświeżą butów.

 

Suszenie

 

But nie może być wilgotny. Kiedy jest przemoczony, przepocony lub wyprany, musi być szybko osuszony. Inaczej pojawi się zatęchły zapaszek. Zawsze niezawodne są w takim wypadku gazety. Dobrze też sprawdzają się papierowe ręczniki. Tylko warto pamiętać, by po jakimś czasie wyjąć z buta zawilgocony papier i wymienić na suchy. Czynność powtarza się do skutku. W sklepach sportowych i internetowych można kupić elektryczne suszarki. Dobrze w nie zainwestować, szczególnie gdy uprawia się sporty zimowe. O pomstę do nieba woła suszenie butów na grzejnikach. Skóra wysusza się i pęka, a membrany tracą właściwości. Kleje, którymi łączy się elementy butów, nie znoszą wysokich temperatur, przestają więc trzymać lub stają się podatne na przesiąkanie.

 

 

Prać czy nie prać?

 

Niektóre buty można prać w pralce. Ale dotyczy to tylko trampek, butów sportowych typu adidas i kapci. Dobra rada - każdy but podczas prania trzeba umieścić w osobnych woreczkach lub starych poszewkach. Jeżeli buty mają zamszowe czy skórzane wykończenia lub wykonane są z tzw. membran, pozostaje radzić sobie, niestety, ręcznie. Trzeba nalać do środka wody i dać coś piorącego - najlepsze jest szare mydło (ma działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze). Potem dobrze wyszorować wnętrze butów. Dobrze wypłukany but trzeba wytrzeć wewnątrz ścierką albo lepiej starym ręcznikiem. Wtedy pozostaje tylko porządne suszenie.



Patenty na czyszczenie

 

Jeden z nich to zamknięcie butów w foliowym woreczku i włożenie na dobę do zamrażarki. Mróz zabija bakterie i likwiduje przykry zapach. Nasze babcie radziły sobie za pomocą herbaty wsypanej do pończochy i umieszczonej w bucie, ziół, kawałków cytryny włożonych do środka. Współcześnie mamy jeszcze do dyspozycji specjalne dezodoranty i... granulaty do kocich kuwet. Ponoć skuteczne w walce z niemiłym zapachem butów. Sandały, mimo przeciwwskazań producentów, dobrze czasem przemyć. Choćby po to, by usunąć z nich kurz, który osadza się podczas chodzenia.

 

Autor: Joanna Wereszczyńska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Gość.Świetny artykuł ,dziękuję za rady.Syn trenuje zapasy i potrzebowałam rady jak "wyprać" zamszowe buty treningowe.