Bunt nastolatka - jak rozmawiać z dzieckiem?

Kiedy małe dziecko przemienia się w krytykującego rodziców buntownika, ci często czują się zranieni i odrzuceni. Tymczasem nie dzieje się nic złego. To kolejny etap na drodze ku dorosłości.

Okres dojrzewania to chyba najtrudniejszy czas w wychowaniu dziecka. Rodzice muszą zaakceptować jego rodzącą się odrębność i nauczyć się bardziej partnerskich relacji. Nastolatek rozpoczyna drogę ku własnej dorosłości, w której oni będą odgrywać coraz mniej znaczącą rolę.


Nowa tożsamość

Do tej pory dziecko wierzyło w to, co mówili rodzice. Ich poglądy i wartości uznawało za swoje. Teraz nastolatek musi określić się na nowo, stworzyć własną, odrębną tożsamość. By do tego doszło, musi przeciąć pępowinę łączącą go z rodzicami, psychicznie się od nich oddalić.

Dlatego kwestionuje dotychczasowe poglądy i przekonania. Przewartościowuje je i przepuszcza przez swój nowy młodzieńczy filtr, by tym razem wybrać to, co uzna za swoje. Stąd tak chętnie, często i intensywnie eksperymentuje. Wystawia się na różne nowe doświadczenia, czym przyprawia rodziców o ból głowy. Czasem nie przyjdzie na czas do domu albo za dużo wypije na imprezie. Po to, by rano poczuć, że to było głupie.

W ten sposób dostarcza sobie wiedzy, kim jest, co lubi, ale też kim nie chce być. Bada też granice stawiane przez rodziców. Testuje, jak daleko może się posunąć w ich łamaniu. Wystawia na próbę ich cierpliwość i rodzicielską konsekwencję.


Zdetronizowani rodzice

Czasem rodzice boleśnie odczuwają odsuwanie się dziecka, interpretują je jako odrzucenie ich miłości. Trudno im zaakceptować, że nastolatek staje się coraz bardziej niezależny i w pewnym sensie zaczyna od nich odchodzić. Część rodziców obawia się, że całkowicie straci nad nim kontrolę, a on, jak zerwany ze smyczy, wykorzysta swobodę i narobi sobie kłopotów. Wpadnie w złe towarzystwo, nałogi, skomplikuje sobie życie przez niechcianą ciążę. Opiekunowie zapominają, że inwestowali w jego wychowanie od urodzenia i dziecko jest już w znacznym stopniu ukształtowane. Nawet, jeśli krytykuje ich styl życia i poglądy, nie musi całkowite odrzucać wartości, w których się wychowało. To świadczy głównie o tym, że uczy się myśleć po swojemu. I rodzice, choć to trudne, nie powinni odbierać tego osobiście.

Dom powinien być miejscem, w którym dziecko może zawsze powiedzieć to, co myśli. Gdy więc nastolatek ujawnia swój bunt w domu, oznacza to, że czuje się w nim pewnie i ma zaufanie do rodziców. Jeśli jako małe dziecko doświadczył od nich dużo miłości i uwagi, czuł, że to, co się z nim dzieje, było dla nich ważne, teraz łatwiej mu będzie przyjść z młodzieńczymi problemami.

Nie wszystkie nastolatki przechodzą ten okres równie burzliwie. Wiele zależy od temperamentu dziecka. Ale gdy wszystko przebiega zbyt gładko, rodzi się podejrzenie, że nastolatek tłumi głęboko emocje. Może bać się, że rodzice nie akceptują go do końca takim, jakim jest, i nie zrozumieją zmian, które w nim zachodzą. Jednak bez buntu może wyrosnąć z niego osoba konformistyczna, chwiejna we własnych ocenach, która nie będzie umiała stawiać sobie celów i rozpoznawać własnych potrzeb. Dlatego mądrzy rodzice rozmawiają z dzieckiem i starają się je zrozumieć. Nie stają też na drodze do jego samodzielności.


Zaufanie i odpowiedzialność

Nastolatek potrzebuje stopniowego poszerzania wolności. Rodzice muszą zdać sobie sprawę, że jego niezależność będzie z każdym dniem rosła. Jeśli chcą, by zachowywał się odpowiedzialnie, muszą dać mu ku temu okazję i obdarzyć go zaufaniem. Konsekwencja w stawianiu granic jest w tym okresie szczególnie potrzebna. Ważne, by zmienić język rozmowy z nastolatkiem na bardziej partnerski. Nastolatek niechętnie słucha nakazów i zakazów. Im bardziej stanowczo są mu stawiane, tym większy wzbudzają bunt i negację. Rodzice powinni starać się jak najwięcej ustaleń robić wspólnie z nim. Godziny powrotu do domu mogą być przecież negocjowane. Młody człowiek chętniej przestrzega zasad, gdy jest ich współautorem.

Rodzice powinni też pozwalać mu na coraz więcej samodzielnych decyzji. Pilnując, by zdawał sobie sprawę z ich konsekwencji, i nie chroniąc go przed nimi nadmiernie. Doświadczenie ich na własnej skórze jest dla nastolatka niezwykle cenne. Dziecko musi też rozumieć, że wiele decyzji nadal jednak podejmują rodzice. Na samodzielny wyjazd z przyjaciółmi musi od nich uzyskać zgodę. Przy wyborze kierunku studiów mogą służyć mu już tylko radą.

Nastolatkowi traktowanemu jak dorosły zależy, by zachowywać się odpowiedzialnie. Warto więc obdarzać go zaufaniem i zacząć traktować po partnersku.

Autor: Eliza Koźmińska-Sikora, psycholog

Komentarze