Brzuch rośnie w oczach. Ze wzdęciami można sobie poradzić

Brzuch to generalnie nielubiana część ciała. Chyba że jest płaski jak deska, twardy i sprężysty. Niestety, taki ideał zdarza się głównie u nastolatek. Z wiekiem brzuch lubi się zaokrąglać. Na przykład rano bywa płaski, a po południu, wieczorem niemal rośnie w oczach. Takie są skutki wzdęć powodowanych  przez zgromadzone w nim gazy.

To nie temat do rozmów

Wzdęcia i gazy to dolegliwość wstydliwa, choć coraz bardziej powszechna. Nawet u lekarza mówi się o niej niechętnie. Tymczasem warto sobie uświadomić, co ją powoduje, by orientować się, kiedy jest tylko codziennym kłopotem, a kiedy może oznaczać poważniejsze schorzenie. A zatem te fatalne gazy jelitowe składają się głównie z dwutlenku węgla, siarkowodoru, azotu oraz metanu i powstają w trakcie procesów fermentacji, za które odpowiedzialne są bakterie symbiotyczne.

Drugim czynnikiem, powodującym ich gromadzenie, jest po prostu połykanie powietrza w trakcie oddychania i jedzenia. W prawidłowo funkcjonującym organizmie gazy jelitowe są usuwane przez przewód pokarmowy jako „odbijanie powietrza” i „gazy”, czyli wiatry. Wszystkie te procesy są normalnymi, fizjologicznie występującymi zjawiskami. Kłopoty sprawiają wtedy, gdy dochodzi do nadmiernej produkcji i gromadzenia się gazów jelitowych. Jednym z nich, najczęstszym, są właśnie wzdęcia brzucha.


Groźne czy tylko kłopotliwe?

Wzdęcia może spowodować każde zaburzenie w funkcjonowaniu układu pokarmowego. Sprzyjają im długotrwałe zaparcia, upośledzenia funkcji jelit, choroby trzustki i wątroby, choroba wrzodowa, nietolerancja pokarmowa, a także choroby występujące na tle nerwowym, np. zespół jelita drażliwego. I w takich przypadkach konieczna jest pomoc lekarza. Bywa, że wzdęcia pojawiają się po leczeniu antybiotykami. Zmieniają one lub niszczą naturalną florę jelitową w przewodzie pokarmowym. A właśnie tworzące ją drobnoustroje są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesu trawienia. Dlatego najczęściej poza antybiotykiem lekarz przepisuje środek ochronny, niestety, nierzadko lekceważony przez pacjenta. To błąd. Jednak odpowiednie środki można kupić w aptece bez recepty. Odbudowie flory bakteryjnej sprzyjają też jogurty zawierające żywe bakterie.

Wzdęcia mogą jednak wystąpić także u ludzi absolutnie zdrowych. Czynnikiem, który obecnie szczególnie im sprzyja, jest stres. Pod jego wpływem więcej gazu, czyli po prostu powietrza, połyka się podczas jedzenia i picia. Jego część zostanie usunięta przez „odbijania”, ale reszta może powiększać brzuch. Poza tym gaz wytwarzany w jelitach pochodzi z różnych procesów trawiennych. Nawet u zdrowych ludzi może czasem dochodzić do niepełnego trawienia i wchłaniania węglowodanów. Znana jest cała grupa produktów „gazotwórczych”, jak np. kapusta, fasola, groch, które mogą incydentalnie wywoływać wzdęcia. Problem zaczyna się wtedy, gdy wzdęcia i gazy występują coraz częściej bez względu na menu, bo jeśli nawet nie zagrażają zdrowiu, to powodują duży dyskomfort.


Rusz nie tylko głową

Gdy nie ma zastrzeżeń, co do stanu zdrowia, a brzuch rozdyma się, jak mu się podoba, to na początek warto ustalić, co nie podoba się przewodowi pokarmowemu. Bardzo często dobre skutki daje odpowiednia dieta. Należy unikać pokarmów ciężkostrawnych, wzmagających procesy fermentacyjne. Należą do nich m. in.: warzywa strączkowe (groch, fasola, fasolka, soczewica), cebula, kapusta, kalafior. U różnych osób produkcję gazów, a więc i wzdęć, mogą powodować także inne warzywa, np. brokuły, czy owoce, np. gruszki. Poza tym zdarza się, że pewne produkty powodują negatywne skutki tylko u wybranych osób. Dzieje się tak chociażby z produktami mlecznymi czy ciemnym pieczywem. Albo przy łączeniu skrobi z białkiem lub owocami, np. gdy jemy chleb z mięsem czy placek z owocami.

Słowem, każdy powinien poobserwować własny organizm i tak zmodyfikować jadłospis, by nie prowokować nadprodukcji gazów. Może się też okazać, że nawet przy idealnej, skonsultowanej przez lekarza diecie wciąż jeszcze organizm ma za dużo gazów. Wówczas warto się skupić na nadmiernym połykaniu powietrza. Podstawowa rada to spokojnie i powoli jeść i pić. Koniecznie zrezygnować z picia gazowanych napojów, zwłaszcza słodzonych. Pomóc może też odstawienie gumy do żucia i papierosów. I wreszcie ruch. Zwłaszcza pływanie i spacery pobudzają ruchy robaczkowe jelit, dzięki czemu zapobiegają wzdęciom.


Leki i przyprawy

Na zmniejszanie dolegliwości zazwyczaj polecane są takie leki, które „wiążą” gazy w jelitach. Warto o nie zapytać farmaceutę. Czasami lekarze zalecają też otręby, węgiel aktywowany, środki łagodnie hamujące perystaltykę jelit. Coraz częściej i z dobrym skutkiem stosuje się też preparaty zawierające lecznicze bakterie. Można je kupić w aptece bez recepty. Kuracja trwa 2-4 tygodnie, ale warto ją zastosować. Aktualna też pozostaje rada jedzenia jogurtów, zawierających żywe kultury bakterii. Jednak nie dla osób, na które źle działają produkty mleczne. W przypadku gazów i wzdęć cennym sojusznikiem samopoczucia pozostają też zioła: rumianek, koper włoski, melisa, imbir i korzeń arcydzięgla. Najlepiej pić je po posiłkach jako herbatkę lub rozcieńczoną nalewkę.

Dobrym domowym sposobem na złagodzenie wzdęć jest delikatny okrężny masaż brzucha w kierunku ruchu wskazówek zegara. Warto stosować przy tym olejek miętowy, kminkowy lub jałowcowy, ewentualnie ich mieszankę. Natomiast kolejny domowy sposób to taki dobór przypraw do gotowanej potrawy, by hamowały rozwój bakterii wytwarzających gaz. I tak zaleca się obfite stosowanie pietruszki, kopru, kopru włoskiego, pieprzu tureckiego, kardamonu, imbiru i kminku. A przy daniach typowo wiatropędnych, np. zawierających fasolę, ich przykrą cechę ma usunąć cząber ogrodowy lub wysokogórski.

Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze