Brońcie się dziewczyny

WenDo nie ma nic wspólnego ze sztukami walki a tym bardziej z Dalekim Wschodem. Nazwa WenDo jest połączeniem angielskiego „Women" (kobieta) i japońskiego „Do" czyli droga. A więc: „Droga kobiet"!

WenDo wymyślono prawie 40 lat temu w Kanadzie, jako metodę profilaktyki przemocy. Stworzyły ją kobiety dla kobiet „od 7 do 107 lat" Podczas pierwszych warsztatów uczących technik samoobrony okazało się, że kobiety chcą wiedzieć, jak się bronić fizycznie, ale bardzo ważna jest dla nich nauka asertywnego zachowania. Wiele nie chce doprowadzać do konfrontacji - wolą nie narażać się na agresję. Potrzebują wiary we własne siły i przekonania, że nikt nie ma prawa przekraczać ich granic, również tych psychicznych. Od zwykłej samoobrony WenDo różni się tym, że obok technicznych umiejętności fizycznej samoobrony, przywiązuje ogromną wagę do samoobrony psychicznej.


Deska na początek

Podstawowy trening WenDo trwa 12 godzin. Uczestniczki uczą się m.in., jak pozbyć się bezradności i bezbronności, nabierają pewności siebie i odbudowują poczucie własnej wartości. Pomaga im w tym... drewniana deseczka o wymiarach 20 x 20 x 2 cm, którą rozbijają podczas zajęć. Okazuje się, że każda kobieta czy dziewczynka, niezależnie od wieku i sprawności (w WenDo mogą uczestniczyć osoby niepełnosprawne), jest w stanie tę deseczkę przełamać. Dla większości z nich to ważny moment - przełamanie deski staje się symbolem przełamywania własnych obaw. Później podczas zajęć uczestniczki poznają najprostsze i zarazem najskuteczniejsze techniki samoobrony, takie jak: kopnięcia, uwolnienia czy ciosy.


Jestem wtedy, kiedy krzyczę!

WenDo zawiera także elementy pracy z ciałem i głosem. Jest to niezwykle ważne, ponieważ krzyk potrafi odstraszyć napastnika, a ciałem jesteśmy w stanie pokazać siłę i sprawić, że na pierwszy rzut oka nie będziemy dla napastnika łatwą ofiarą. WenDo kładzie też nacisk na dobrą komunikację między ludźmi, solidarność i współpracę między kobietami. Uczy jak reagować, kiedy jesteśmy świadkami przemocy. Podczas zajęć trenerki dbają o przyjazną, partnerską atmosferę. Wiele uczestniczek i przyznaje po zajęciach, że było to dla nich niezwykle ważne i pozytywne doświadczenie. Często mówią o tym, jak fantastycznie się czuły i jak intensywnie pracowały.


Wendo w Polsce i na świecie

W Niemczech warsztaty WenDo od wielu lat finansują samorządy lokalne. Dzięki temu organizowane są kursy dla dziewcząt w szkołach oraz dla dorosłych kobiet z grup zawodowych szczególnie narażonych na przemoc i agresję, a więc dla policjantek, strażniczek drogowych, pracownic socjalnych, kierowczyń autobusów itp. Z doświadczeń krajów zachodnich wynika, że blisko 90 proc. osób, które ukończyły warsztaty WenDo, nie doświadcza przemocy fizycznej. Dzieje się tak dlatego, że WenDo uczy, jak nie dopuścić do fizycznej konfrontacji.

W Polsce przygoda kobiet i dziewcząt z WenDo dopiero się zaczyna. Od 2004 roku działa szesnaście certyfikowanych trenerek. Najwięcej warsztatów komercyjnych oraz bezpłatnych - dzięki aktywności organizacji pozarządowych (takich jak np. warszawskie Stowarzyszenie OPTA czy Fundacja Feminoteka) -odbywa się Warszawie, Krakowie oraz Poznaniu. Adresatkami bezpłatnych zajęć są kobiety najbardziej potrzebujące, tzn. doświadczające przemocy domowej.


Girl power

W Polsce warsztaty WenDo dla dziewcząt to nowość. Dotychczas odbywały się głównie zajęcia dla kobiet dorosłych, choć jest to metoda, której mogą się uczyć już siedmioletnie dziewczynki. Według trenerek WenDo z warszawskiej Fundacji Feminoteka - Joanny Piotrowskiej i Ewy Rutkowskiej - takie warsztaty są bardzo potrzebne zwłaszcza dla dziewcząt ze szkół podstawowych i gimnazjów. Rzadko mają one szanse nauczyć się asertywnego zachowania i bronienia swoich granic fizycznych i psychicznych, a jednocześnie są grupą najbardziej narażoną na przemoc. W wyniku wychowania dziewczęta nabierają przekonania, że powinny być grzeczne i ulegle. Później jako osoby dorosłe w sytuacji zagrożenia przemocą nie potrafią się jej przeciwstawić i łatwo wchodzą w rolę ofiary.

Wielu pedagogów i rodziców skarży się, że w polskiej szkole brakuje kompleksowych rozwiązań zapobiegających agresji wśród młodzieży. Doświadczenia ostatnich kilku miesięcy pokazują, że jest to ogromny problem. Programy opierające się na systemie kar i piętnowaniu sprawców przemocy nie zmniejszą skali tego zjawiska, a wręcz przeciwnie, nakręcają spiralę przemocy.


Siła przyjaźni

Dzięki wsparciu holenderskiej fundacji Mama Cash Feminoteka zorganizowała sześć warsztatów „WenDo dla dziewcząt" dla około 120 uczennic warszawskich gimnazjów. Dzięki nim udało się dotrzeć do dziewcząt najbardziej narażonych na przemoc - z mniej zamożnych rodzin i domów dziecka. Warsztaty WenDo kładą nacisk na dobrą komunikację, a także pełnią funkcję antydyskryminacyjną. Uczestniczki różnią się doświadczeniami i uczą się jednocześnie szacunku dla odmienności. To pozwala dziewczętom ze środowisk dysfunkcyjnych, w których przemoc fizyczna i werbalna jest codziennością, nawiązać kontakt z dziewczętami, które nie borykają się z takimi problemami. I odwrotnie -dziewczęta, które nie doświadczyły przemocy, uwrażliwiają się na takie sytuacje. „Efektem ubocznym" - czy też raczej wartością dodaną warsztatów - są nowe przyjaźnie, jakie zawiązują się między dziewczętami.


Plany na przyszłość

W 2008 roku planowane są następne kursy, tym razem dla dziewcząt ze szkół podstawowych. Choć to kropla w morzu potrzeb, trenerki wierzą, że kiedyś WenDo (wzorem innych krajów) na dobre zagości w polskiej szkole, a każda dziewczyna dzięki nim stanie się asertywna, będzie umiała się bronić, nie będzie bała się chodzić do szkoły i po ulicy. Dwie warszawskie szkoły już zaproponowały, by WenDo włączyć do zajęć lekcyjnych. Miejmy nadzieję, że przyłączą się do nich następne.

Autor: Alina Synakiewicz

Komentarze