Boska trawa i liść kapusty. Kosmetyki dla przyszłych mam i nie tylko

W sklepach kosmetycznych czy w aptekach bez trudu można kupić kosmetyki przeznaczone specjalnie z myślą o przyszłych matkach. Okazuje się, że coraz częściej sięgają po nie i te kobiety, które spodziewają większej skuteczności działania tych preparatów.

Dla kobiecej skóry ciąża to jeden z najtrudniejszych egzaminów. W czasie jej trwania w organizmie następuje wiele zmian, między innymi wzrost poziomu estrogenów. Z tego powodu skóra staje się wyjątkowo wrażliwa, by nie powiedzieć drażliwa oraz miejscami bardzo przesuszona. Albo wręcz przeciwnie – zwiększone wydzielanie się łoju może spowodować łojotok! Skóra będzie też, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, rozciągana i napinana niemalże do granic wytrzymałości. Na brzuchu i piersiach mogą pojawić się rozstępy, a na twarzy nieładne przebarwienia pigmentacyjne. Cellulit wyjątkowo zjadliwie zaatakuje pośladki, uda i biust, a na łydkach pojawi się męcząca opuchlizna. Po porodzie wcale nie będzie lepiej, a wręcz odwrotnie – skóra może stracić swą naturalną elastyczność i jędrność. Czasem już nieodwracalnie.
Na szczęście współczesne kobiety mają w zasięgu ręki (i kieszeni) wiele preparatów kosmetycznych, które starannie i cierpliwie stosowane mogą obronić.


Ciążowe pułapki

Większość kobiet najbardziej boi się rozstępów. Pojawiają się one w postaci czerwonych lub jasnych pasm, najczęściej na pośladkach, brzuchu, udach lub piersiach. Są efektem uszkodzeń włókien kolagenu i elastyny odpowiedzialnych za sprężystość i napięcie skóry. Odpowiedzialność za rozstępy ponoszą hormony i jesteśmy na nie narażone nie tylko w ciąży, ale też z powodu nadmiernych wahań wagi (odchudzanie), stosowania niektórych leków czy w wyniku zaburzeń mikrokrążenia. Na powstawanie rozstępów szczególnie narażone są kobiety, których matki czy siostry również borykają się z tym problemem, tak więc tendencje do ich pojawiania się mogą być dziedziczne.

Powszechnie uważa się, że kobiety w ciąży pięknieją, ale bywa i tak, że mają problemy z cerą. Najbardziej przykrym objawem tych kłopotów są przebarwienia hormonalne, czyli tzw. ostuda. Powoduje je zwiększone wydzielanie estrogenów i hormonu pobudzającego melanocyty. Są to plamy na powierzchni skóry, o nieregularnych kształtach, o barwie od jasno- do ciemnobrązowej. Pojawiają się głównie na czole, skroniach, policzkach, nad górną wargą oraz na karku. Przyczyną są też promienie słoneczne, które pobudzają komórki do zwiększonej produkcji pigmentu. Uwaga: tych przebarwień nie leczy się w ciąży. W tym okresie nie wolno używać kremów wybielających i nie należy robić żadnych silnych peelingów. Po ciąży i okresie karmienia plamy na ogół same ustępują. Jeśli tak się nie stanie, warto zasięgnąć rady kosmetyczki.


Podczas ciąży kobietom grozi też rozszerzanie drobnych naczynek krwionośnych na twarzy. Dolegliwość ta zwykle cofa się po porodzie, ale nie zawsze. Dlatego należy używać kosmetyków wzmacniających ścianki naczyń, np. z ekstraktami z alg, miłorzębem japońskim i z witaminą C.

Od około 5 tygodnia ciąży zaczynają się powiększać piersi i mogą stać się one obolałe oraz nadwrażliwe na dotyk. Po porodzie, z powodu nawału mlecznego, są nadal bardzo obrzmiałe, często zaczerwienione i bardzo wrażliwe. Taki szybki przyrost ich objętości, oprócz bólu, może powodować trwałe rozstępy.

Ostatnią, typową dla tego stanu „dolegliwością” są opuchnięte i zmęczone nogi. To następstwo zaburzonego przepływu krwi w organizmie i zbierania się w nogach płynów ustrojowych. Gromadzą się one najpierw w stopach, a później stopniowo coraz wyżej. Brak ruchu i siedzący tryb życia w czasie ciąży sprzyjają pogorszeniu krążenia, co w następstwie zwiększa jeszcze kłopoty z nogami. Dolegliwości te nasilają się też latem, gdyż wysokie temperatury rozszerzają naczynia krwionośne spowalniając krążenie. Nogi w ciąży nie lubią też wysokich obcasów, za to dobrze im robi lekkie uniesienie podczas snu.


Nie tylko dla przyszłych matek

Pielęgnując ciało warto stosować specjalne kosmetyki, które są szczegółowo przebadane pod kątem ich bezpieczeństwa zarówno dla samej mamy, jak i dla dziecka. I to jest ich największą zaletą. Olejki ze słodkich migdałów i z dzikiego szafranu poprawiają elastyczność skóry i jej podatność na rozciąganie. W kosmetykach do pielęgnacji biustu sięgnęliśmy po znany wszystkim młodym matkom wyciąg z liści kapusty, który w postaci okładu polecany jest w szpitalach położniczych jako naturalny środek łagodzący nadmierne obrzmienie, zapalenia i ból piersi w pierwszych tygodniach po porodzie. Balsam przeciwko rozstępom zawiera z kolei skoncentrowane wyciągi z Centella asiatica i „Boskiej Trawy”, które zapobiegają ich pojawianiu się, a także redukują długość, głębokość i widoczność rozstępów już istniejących.

Całe linie kosmetyków dla kobiet w ciąży posiada już wiele firm. W ich skład wchodzą na ogół kremy przeciwko rozstępom, kremy zmniejszające rozstępy, ujędrniające masła, żele i balsamy do pielęgnacji ciała i do biustu, kremy do twarzy przeciw przebarwieniom hormonalnym oraz chłodzące i niwelujące opuchliznę kremy do nóg.


Uwaga: STOP!

Choć kosmetyki dla kobiet w ciąży produkowane są ze szczególną pieczołowitością i tak niektórzy naukowcy mają co do niektórych ich składników zastrzeżenia, nawet jak nie są one zakazane. Zalicza się do nich choćby olej sojowy i wyciągi z soi, które najczęściej stosuje się w kremach, mleczkach czy płynach do kąpieli. Ponoć to one właśnie sprzyjają wszelkim przebarwieniom skóry. W ciąży powinno się też unikać nutrikosmetyków, które mają za zadanie wzmacniać włosy i paznokcie, gdyż może dojść do przedawkowania witaminy A.


Natomiast w okresie ciąży i karmienia absolutnie zakazane jest korzystanie z preparatów, które posiadają takie składniki jak:


- witaminę A i jej pochodne, jak retinol i retoidy (kremy anti-aging, leki przeciwtrądzikowe);

- tetracykliny, które często stosowane są do produkcji leków przeciwtrądzikowych;

- kwas salicylowy i jego pochodne, stosowany w peelingach, w kosmetykach przeciwtrądzikowych;

- duże stężenie AHA, a więc kwasów owocowych, które są składnikami niektórych kremów;

- olejki: bergamotowy i rozmarynowy, które często są składnikami substancji zapachowych.


Konsultacja: Iwona Bednarska, kosmetolog

Autor: Olga Oswaldo

Komentarze