Borowina to nie polski wynalazek – rozmowa z Igorem Afanasjewiczem Ozirskim z piatigorskigo zakładu leczenia borowiną

W pobliżu Piatigorska (Rosja) znajduje się słone jezioro Tambukan, a na jego dnie występuje borowina o siarkowym charakterze, wykazująca właściwości lecznicze. Wpływa ona na zahamowanie rozwoju chorób układu mięśniowo-szkieletowego i zmian skórnych. Ma też działanie antycellulitowe.

– Pierwsze wykorzystanie borowiny w lecznictwie nastąpiło w XIX wieku. Zauważono wówczas, że przyspiesza ona leczenie ran żołnierzy, którzy walczyli w Wielkiej Wojnie Kaukaskiej. Okłady z borowiny o obniżonej temperaturze „odsysały” ropę – opowiada Igor Afanasjewicz Ozirski, zastępca dyrektora ds. medycznych Zakładu. – Obecnie w Piatigorsku najpopularniejszym sposobem wykorzystania borowiny są okłady całego ciała. Na jedną procedurę zużywa się kilkanaście kilogramów leczniczego błota, uzyskując warstwę okładu grubości 3 cm – mówi Igor Afanasjewicz Ozirski.


Stosowane jest także leczenie łączone borowiną i prądem, oraz aplikacje wewnętrzne z borowiny (dopochwowe i doodbytnicze). Doodbytnicze tampony przeznaczone są głównie dla mężczyzn i wykorzystywane przy wspomaganiu leczenia schorzeń prostaty oraz zapalenia odbytnicy. Dopochwowy tampon stosuje się zaś przy schorzeniach macicy i jajników, lecz jedynie wtedy, gdy nie występują patologiczne zmiany tkanek, np. torbiele.

Pacjenci, którzy przyjeżdżają na leczenie do Piatigorska otrzymują kartę sanatoryjną, w której powinny znaleźć się zalecenia lekarza prowadzącego. Do podstawowych badań zalicza się analizę krwi i moczu oraz kardiogram, gdyż problemy z sercem są przeciwwskazaniem do stosowania borowiny. Kobiety powinny przejść także badania ginekologiczne.


Osoby powyżej 50 roku życia powinny odwiedzić także onkologa, gdyż w tym wieku znacząco wzrasta ryzyko zachorowania na różne postaci gruczolaka. Przy tego typu schorzeniach odradza się stosowanie procedur, w których wykorzystuje się borowinę oraz wody mineralne zawierające kwas siarkowodorowy.

Autor: Dawid Piekło

Komentarze