Błysk i blask

Kłopoty z wyczyszczeniem klawiatury komputera, telefonu, blatu biurka lub kuchni? Nic łatwiejszego. Oto garść dobrych rad, które pomogą ci poradzić sobie z bakteriami.

Zarazki na telefonach, myszkach i klawiaturach komputerów, na włącznikach światła, klamkach i kranach są odpowiedzialne za 80 procent infekcji, na które zapadamy w nadchodzącym sezonie jesienno-zimowym – tak wykazały badania mikrobiologów University of Arizona. Z komputera zarazki są przenoszone na słuchawki telefonów, szczególnie tych, z których korzysta wiele osób. Na jednym centymetrze kwadratowym biurka może znajdować się aż pięćset razy więcej zarazków niż na desce sedesowej. Mogą tam przetrwać 72 godziny. Wystarczy doba, by liczba drobnoustrojów się podwoiła, a wtedy każde dotknięcie komputera wiąże się z ryzykiem przeniesienia ich na inne sprzęty.


Żeby skutecznie pozbyć się bakterii, trzeba co najmniej przez dwadzieścia sekund wcierać w powierzchnię biurka środek dezynfekujący i pozostawić go na kilka minut do odparowania. Nic dziwnego, że co czwarty z pracujących w biurze narzeka na bóle głowy, gardła oraz pogorszenie nastroju. Jak więc maksymalnie zachować higienę w newralgicznych miejscach?


Komputer z 10 milionami bakterii

Z ankiety firmy Ergotest - Czyste Biuro wynika, że pracownicy biurowi nie dbają o czystość swoich stanowisk pracy. Mimo, że aż 88 proc. ankietowanych zdaje sobie sprawę z zagrożeń, jakie to ze sobą niesie. A zagrożenia są niebagatelne: na 100 cm3 powierzchni klawiszy może się znaleźć do 2500 bakterii. Stanowisko komputerowe może być siedliskiem 10 mln bakterii, a na użytkownika komputera czyhają wirusy grypy, gronkowca złocistego czy pałeczki okrężnicy (E-coli). Klawiatura komputerowa, na pierwszy rzut oka, nie wygląda na urządzenie dające się łatwo wyczyścić, ale można sobie z tym poradzić. Podczas czyszczenia klawiatury najbardziej przyda się sprężone powietrze lub pędzelek z twardym włosiem oraz nawilżone środkiem czyszczącym i bakteriobójczym ściereczki.

Oprócz tego musimy przygotować dwa śrubokręty i miskę z płynem do mycia naczyń. Co więcej, nie zawsze trzeba kupować drogich detergentów do czyszczenia klawiatury. Ponieważ dokładne jej wyczyszczenie będzie wymagało demontażu klawiszy. Jeśli nasza klawiatura wyposażona jest w podkładkę pod nadgarstki, delikatnie demontujemy ją. Następnie odwracamy klawiaturę i potrząsając nią, usuwamy okruchy i luźne drobinki brudu. Można użyć pędzelka z twardym włosiem, który skuteczniej usunie śmieci zgromadzone pod klawiszami. Potem demontujemy klawisze. Czyścimy dokładnie to wszystko, co znajduje się pod klawiszami (a gwarantujemy, że będzie tego baaaardzo dużo).

Kurz i brud z klawiatury najlepiej usunąć za pomocą sprężonego powietrza. Za pomocą wilgotnych ściereczek dokładnie czyścimy klawiaturę, usuwając pozostałe zabrudzenia, trudno dostępne miejsca czyścimy za pomocą patyczka kosmetycznego. Najbardziej żmudna część pracy to czyszczenie klawiszy. Jeżeli są one mocno zabrudzone, zamoczmy je w misce z dodatkiem płynu do mycia naczyń przynajmniej przez 30 minut. Po wyjęciu każdy klawisz przecieramy szmatką i pozostawiamy do wyschnięcia.


Telefon z gronkowcem

Kiedy okazało się, że na słuchawce stacjonarnego telefonu przesiaduje około 25 tys. bakterii, w internecie zadawano pytanie: "Przyłożylibyście ucho do deski w biurowym klozecie ? A do telefonu przykładacie!" No właśnie, telefon – niezależnie od tego czy jest to słuchawka stacjonarnego telefonu, czy też komórka, to jedno z największych siedlisk bakterii. Rozwiązaniem sprawy telefonicznej higieny mogą być chusteczki antybakteryjne. Według badań naukowców z Arizony, którzy przebadali 25 telefonów komórkowych, bakterie gronkowca złocistego znalazły się na ponad połowie telefonów, a pokonać je można jedynie wyjałowieniem telefonu. Częściowe wyjałowienie mogą zapewnić chusteczki antybakteryjne. Wprawdzie wszystkich bakterii nie da się usunąć, ale regularne używanie chusteczek da nieco większą ochronę – zwłaszcza w okresie, kiedy grypa atakuje znienacka.


Blat kuchenny z salmonellą

Uwaga! Prawie 90 proc. gąbek i ścierek kuchennych oraz 48 proc. zlewów kuchennych stanowi urodzajną glebę dla dużej populacji bakterii np. E-coli i Salmonella. Na jednym centymetrze kwadratowym zwykłej gąbki kuchennej zamieszkuje prawie 40 tys. różnych bakterii, co stanowi 70 razy więcej niż na podłodze w kuchni! Zlew kuchenny zamieszkuje wobec tego więcej bakterii, niż w łazienkowej umywalce, na uchwycie lodówki czy na zabawce, którą małe dzieci wkładają do ust. Dlatego, powierzchnie, których domownicy ciągle dotykają, powinny być regularnie myte i dezynfekowane specjalnym preparatami. Należy dezynfekować powierzchnie kuchenne przed przygotowaniem posiłków i tuż po pracy z surowymi produktami takimi, jak mięso czy ryby w taki sposób aby obniżyć możliwość wystąpienia skażenia krzyżowego.

Niedopuszczalne jest mycie blatu kuchennego ściereczką do mycia naczyń, a potem wycierania go do sucha kuchennym ręcznikiem. Najlepiej zrobić to papierowym ręcznikiem nasączonym środkiem dezynfekującym, a później przetrzeć ręcznikiem zmoczonym w wodzie i wreszcie wytrzeć do sucha. Podobnie robimy z zakurzonym biurkiem w pracy.

Autor: Krystyna Romanowska

Komentarze